Nie chcą ulicy Żyrafiej

Nie chcą ulicy Żyrafiej

Artykuły : 
Numer wydania: 

Dwie dziewczynki zaproponowały, żeby nowa ulica w Strzelcach Opolskich (w przyszłości rozpocznie swój bieg na ulicy Ligonia) nosiła nazwę Żyrafy. Odpowiedni projekt uchwały miał być nawet uwzględniony w punkcie obrad ostatniej sesji rady miasta. Część mieszkańców jednak zaprotestowała i został on wykreślony z porządku obrad.

 

- Propozycji na nazwę ulicy wpłynęło do nas kilkanaście. Nazwy te konsultowaliśmy zarówno z właścicielami tamtejszych działek, jak i z mieszkańcami terenów przyległych. Co ciekawe, wśród osób, które będą się tam budować, zainteresowanie sprawą było bardzo małe. Zaledwie kilka osób odpowiedziało na nasze pismo, bo to były konsultacje pisemne – mówi Małgorzata Kornaga ze urzędu miejskiego.

 

Aktywnie włączyli się za to ludzie, którzy mieszkają w pobliżu i również brali udział w konsultacjach. Propozycja dzieci była bardzo oryginalna, a jej największym atutem było to, że mogła budować postawy obywatelskie już u najmłodszych i być doskonałą lekcją samorządności. Tym urzekła urzędników.

 

- Mamy problemy z frekwencją w konsultacjach, referendach. Dostrzeżenie głosu młodych mogło zachęcić ich do udziału w życiu miasta. Takie rozwiązanie było też ocenione wysoko przez przedstawiciela Strzeleckiej Rady Młodzieżowej - opowiada Małgorzata Kornaga. - Dzieci podeszły do sprawy niezwykle poważnie. Najpierw powołały domową komisję konsultacyjną, a później mama w ich imieniu napisała pismo. Na mapie planowanej drogi narysowały żyrafę. Dzieci dostały oficjalną odpowiedź burmistrza, że bardzo cieszy nas to, że takie maluchy chcą się angażować. Dostały też od nas krówki i gadżety – dodaje.

 

Ulica nazywałaby się ulicą Żyrafy lub Żyrafią. Urząd miał również w planach postawić tam tablicę z mapką oraz wyjaśnieniem nazwy. Pomysł został przedstawiony radnym na komisji wspólnej, a ci zgodzili się, żeby przyjąć go do porządku obrad.

 

Jednak kiedy rozeszła się informacja, że jest taki pomysł na nazwanie ulicy, mieszkańcy nagle stwierdzili, że nie brali udziału w żadnych konsultacjach.

 

- To jest nieprawdą, bo wysyłaliśmy im listy. Mamy na to zwrotki, była to korespondencja polecona. Mieszkańcy bardzo licznie podpisali się pod protestem, który przedstawili przewodniczącej rady miejskiej Gabrieli Puzik. Przewodnicząca wzięła go pod uwagę i ten projekt uchwały został wykreślony z obrad. Uszanujemy wolę mieszkańców, nie będziemy niczego robić na siłę. Nie będziemy też ponownie przeprowadzać konsultacji, ponieważ jest jeszcze kilka innych zgłoszonych propozycji – mówi Kornaga. – Doceniliśmy tych, którzy do sprawy podeszli na serio, doceniliśmy kreatywność i postawę tych dziewczynek. Ubolewamy nad tym, że większość zignorowała udział w konsultacjach, ale jeśli taka jest wola mieszkańców, to ją szanujemy - podkreśla.

 

JG

 

 

 

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Mercedes i żuk w jednym garażu
Kto wyciął mi to drzewo?
Sołtys z wyróżnieniem

Komentarze

Portret użytkownika smok
Wysłane przez smok w 9 Październik, 2018 - 17:58

Marność i miałkość pospólstwa, słabość i bojaźń radnych - zupełne zaprzecznie demokracji przedstawicielskiej i roli roli radnych w jej stosowanoi.

Porządek obrad to nie uchwała, to nie lokalne prawo, a zaledwie zaczątek dyskusji. Prawdziwy radny potrafi dostrzec, kiedy nadchodzi chwila, w której może i winien wyrazić swoje zdanie - to chwila głosowania za lub przeciw konkretnej uchwale. Winien także wiedzieć, kiedy jego rolą jest umożliwienie ludziom wyrażenia swoich racji, pomysłów, propozycji.

Ten punkt powinien być do obrad przyjęty, a na posiedzenie rady zaproszeni zainteresowani mieszkańcy - na tym polega samorząd, że wszyscy mogą zgłosić swoje pomysły, a radni z nich uradzają konkretny plan. 

Rozbawia mnie stwierdzenie " jeśli taka jest wola mieszkańców, to ją szanujemy" - pachnie oportunizmem. W ilu sprawach dla was, radni, wola mieszkańców nie była istotna ani razu? Przypomnijcie sobie głosowania o podwyższe opłat, podatków? Jak dla mnie zakłamanie. A dziś brakło wam odwagi, by pozwolić uwierzyć dwóm młodym dzieczynkom w to, że demokracja działa.

"Doceniliśmy tych, którzy do sprawy podeszli na serio, doceniliśmy kreatywność i postawę tych dziewczynek" - to nieprawda., pani Kornaga. Właśnie pokazaliście, że ich nie doceniliście,

Portret użytkownika Czytelnik
Wysłane przez Czytelnik (niezweryfikowany) w 9 Październik, 2018 - 19:43

   ży-ra-fo-wa ?  a poszli wy w buraki  ,  nada    uczcić  hospodara  Józefa Stalina   albo  biskupa  Hosera [ to na czasie  ] . To  radni by   łyknęli .

Odpowiedz