Chcieli pożyczyć 30 tysięcy, spłacają 75

Chcieli pożyczyć 30 tysięcy, spłacają 75

Artykuły : 
Numer wydania: 

Czy atrakcyjny kredyt jest rzeczywiście atrakcyjny?

Codziennie zalewani jesteśmy informacjami o rewelacyjnych kredytach - właściwie bez wad. Wystarczy dowód i w ciągu 15 minut wpada do naszej kieszeni 1000 złotych albo więcej. Ulotki reklamują kredyty z niską ratą, bez BiK, a nawet... zero procent (np. przy zakupach ratalnych). Dajemy się skusić, bo chcemy zaspokoić swoje zachcianki, ale często takie kredyty wydają się jedyną szansą dla tych, którym banki nie udzielą pożyczki ze względu na niestabilną lub niejasną sytuację finansową.

Choć od lat w Polsce trwają różne kampanie zachęcające do czytania umów - także informacji drobnym druczkiem, choć różne instytucje ostrzegają przed parabankami czy pośrednikami, i tak tysiące ludzi daje się wkręcić w spiralę długów, z której trudno się im wyplątać.

Nic za darmo

W reklamach firmy „krzyczą”: niskie raty, niskie odsetki. Klient na podstawie tych informacji wylicza sobie, ile będzie miał do spłaty. Drobnym drukiem pojawia się zwykle to, co dla pożyczającego pieniądze jest najważniejsze. Tzw. RRSO, czyli „rzeczywista roczna stopa oprocentowania”.

Jakie koszty kryją się za tym skrótem, oprócz oprocentowania kredytu? Mogą to być koszty ubezpieczenia, opłaty za dodatkowe usługi np. wizytę doradcy w domu, opłata za rozpatrzenie wniosku etc. O ile maksymalna wysokość odsetek jest regulowana przez ustawę bankową, to już koszty dodatkowe nie podlegają żadnej regulacji.

- Niestety nie wszystkie firmy udzielające pożyczek są na tyle uczciwe, żeby jasno i precyzyjnie informować o wszystkich kosztach - mówi Małgorzata Płaszczyk-Waligórska, powiatowy rzecznik praw konsumenta w Strzelcach Opolskich. - Co innego konsumenci słyszą, rozmawiając z konsultantem, co innego podpisują, co gorsza podpisują bez czytania, bez refleksji - przyznaje rzeczniczka. Na jej biurko trafia wiele spraw osób, które czują się oszukane przez pośredników bankowych. Nie wszystkim uda się pomóc.

Jeden z klientów zaciągnął kredyt w wysokości 27 000 zł.

- Byłem pewien, że do spłaty będzie ok. 40 000 zł - relacjonuje. - W rzeczywistości kwota do całkowitej spłaty wyniosła 74 000 zł! Udzielono mi tak naprawdę pożyczki w wysokości 54 500 zł, a do kwoty, którą otrzymałem w gotówce, czyli 27 000 zł, doliczono składkę ubezpieczeniową w wysokości 22 000 zł, prowizję - prawie 5500 zł, co razem z odsetkami (19 000 zł) dało tak dużą sumę do spłaty! - mówi pechowy pożyczkobiorca.

Rzeczniczka pracuje obecnie nad sprawą innego pana, który zawarł umowę o kredyt konsolidacyjny. Doradca tak mu doradził, że podpisał umowę na... dwie konsolidacje. Spłaca teraz podwójnie swoje wcześniejsze zobowiązania...

- Przestrzegam też przed pospisywaniem umów na zakupy ratalne. Tam też mogą się pojawić „ukryte” koszty - zwykle ubezpieczenia, które są niemałe i w końcu nie zadłużamy się na reklamowane „zero” procent, tylko na więcej - przestrzega Małgorzata Płaszczyk-Waligórska.

Na taką sytuację zwrócił nam uwagę Czytelnik:

- Chciałem kupić sprzęt, wyliczono mi ratę kredytu, a oprócz tego wciskano przedłużenie gwarancji na pięć lat, ubezpieczenie - podobno obowiązkowe etc. W końcu zrezygnowałem z zakupu - skarży się strzelczanin.

Często pośrednicy pomagają w pozyskaniu pożyczki „bez sprawdzania naszych danych w BiK”, a nawet wtedy, gdy mamy komornika na karku. Pobierają tzw. opłaty przygotowawcze. Jeśli klient w końcu owego kredytu nie uzyska, bo banki odmówią, trudno wpłacone pośrednikowi pieniądze odzyskać.

Obywatelski komitet?

Pewnie nie każdy wie, ale w Strzelcach mieszkają obywatele, którzy chcą uchronić innych przed finansowymi pułapkami. Wyposażeni w nożyczki chodzą po mieście i zrywają reklamy kredytów i pożyczek.

- Te reklamy pojawiają się na słupach, płotach, drzewach, w nielegalnych miejscach, więc możemy je zrywać - mówi jeden z nieformalnych „działaczy na rzecz niezadłużania się strzelczan”.

Beata Kowalczyk

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Rabuś poszukiwany
Wymiana kierowników
Pociąg na Górę św. Anny?
Budowlanka w odstawkę, szansa dla innych
Rolnik dogląda pola z kosmosu
Podwyżka dla urzędników
Przyjechali na ferie z Hongkongu, Malezji i Tadżykistanu
Wiktoria - talent roku!
Ta orkiestra podbija Europę!
Dom seniora w Jemielnicy?

Komentarze

Portret użytkownika Katarzyna
Wysłane przez Katarzyna (niezweryfikowany) w 10 luty, 2016 - 09:14

11 marca wchodzą w życie przepisy tzw. ustawy antylichwiarskiej, która ogranicza pozaodsetowe koszty pożyczek do 55% w skali roku. Co więcej łączna suma wszystkich opłat za pożyczkę nie będzize mogła przekroczyć 100%. Sytuacja opisana w artykule nie będzie zatem już mogła mieć miejsca. Co więcej, firmy pożyczkowe będą musiały spełnić dodatkowe warunki (np. posiadac odpowiedni kapitał), aby dalej funkcjonować na rynku. Oznacza to, że część z nich zamknie swoją działalność. Klient będzie zatem lepiej chroniony. Niemniej jednak nie zwalnia nas to z uważnego czytania umów - to one są bowiem podstawą dochodzenia swoich praw. Opórcz tego warto zatem korzystać ze sprawdzonych pożyczkodawców (np. tych opiniowanych przez porónywarki intrnetowe) . Jeśli takie firmy pożyczają za 0 zł to pożyczka faktycznie jest darmowa - ale tylko wtedy jeśli klient spełni określone w umowie warunki. Niestety, większość naszych kłopotów wynika z sięgania po pomoc do instytucji o których nic nie wiemy. Zanim pożyczymy sprawdźmy więc komu ufamy, a opiane powyżej historie przestaną być codziennością!

Portret użytkownika Czytelnik
Wysłane przez Czytelnik (niezweryfikowany) w 10 luty, 2016 - 09:54

O jakiej firmie jest mowa w artykule

Czy to ta sama firma w której wziąłem chwilłówkę 

Portret użytkownika Monika Rabenda
Wysłane przez Monika Rabenda (niezweryfikowany) w 5 Lipiec, 2016 - 09:19

"Nic za darmo" - Ta promocja działa! Tyle tylko, że trzeba oddać co się pożyczyło zgodnie z ustalonym terminiem, bez jakiegokolwiek dnia spóźnienia, proste. Ludzie pożyczają jak zahipnotyzowani , nie czytają zasad, a później wielkie zdziwienie, żę trzeba dopłacać...masakra.

Portret użytkownika Koban
Wysłane przez Koban (niezweryfikowany) w 30 Styczeń, 2017 - 11:47

Zawsze jest ryzyko, że koszty będą wysokie, tak przecież działają firmy pozabnkowe, ale wystraczy dobrze poszukać i można znaleźć i takie, w których opłaty będą stosunkowo niewielkie, najlepiej przeszukać rankingi.

Portret użytkownika kamantai
Wysłane przez kamantai (niezweryfikowany) w 22 Wrzesień, 2018 - 16:20

W Polsce (nie wiem jak za granicą) praktycznie nie istnieje rynek prywatnych pożyczek (bo te tzw. mikro społecznościowe to kropla w morzu potrzeb i możliwości) a szkoda. Wiele osób co prawda próbowało ich udzielać ale najczęściej albo nie sprawdzili zdolności kredytowej pożyczkobiorcy albo nie zabezpieczyli pożyczki, polecam poczytać tutaj: http://www.pozyczkowy.net/?p=68 albo umowa była z brakami i inwestycja okazała się fiaskiem. A pożyczki prywatne to może być obopulna korzyść: dla pożyczkodawców (zysk o wiele lepszy niż pseudo odsetki z lokaty bankowej z której nomen omen banki udzielają później kredytu) jak i dla pożyczkobiorców, bo prywatne osoby nie są tak pazerne pod tym względem jak banki i parabanki.