Felieton

Dosolić, a najlepiej dopieprzyć!

Artykuły : 
Numer wydania: 
Dobry kucharz nie może swojej potrawy ani przesadnie dosolić ani dopieprzyć. Dobry urzędnik skarbowy musi i jedno, i drugie wykonać z wirtuozerią i kreatywnością. Dzięki temu ma wyniki i liczne grono złapanych na przekrętach podatkowych podatników. Jakiej wagi są to „przekręty”, wspominał kilka tygodni temu w swoim felietonie Karol Cebula. Pisał on o paniach ze skarbówki, które przy wykrywaniu wykroczeń podatników posiłkowały się swoim słabym pęcherzem. Błagały na przykład restauratora, by pozwolił im skorzystać z toalety (zarezerwowanej tylko dla gości), a gdy ten w swej dobroci się zgodził - urzędniczki triumfowały. Ich sikanie nie zostało bowiem sfiskalizowane! Ileś kropel moczu odeszło w niepamięć bez VAT!

Będę miała emeryturę na Hawajach

Artykuły : 
Numer wydania: 
Przekonywali mnie kilkanaście lat temu ubezpieczeniowi agenci, namawiając, bym właśnie ich firmę wybrała jako drugi filar emerytury. Wtedy rząd wprowadzał Otwarte Fundusze Emerytalne. Dzięki dwóm mocnym podparciom – ZUS-owi i OFE - moja starość miała być stabilna, ba, nawet bajkowa. Miałam pić drinki z palemką, nie przejmując się opłatami za czynsz i światło. ZUS mógł konsumować część z mojej comiesięcznej składki, bo drugą część niebotycznie pomnażać miały OFE.

Unia głupio daje...

Artykuły : 
Numer wydania: 
Strumienie unijnych pieniędzy przepływają przez Polskę. Cieszą się samorządy, przedsiębiorcy, organizacje. Dzięki unijnym euro wyszkoliliśmy miliony florystek, a kolejne miliony nauczyły się obsługi komputera. Czy to dobrze, czy źle? Nie komentuję. W wielu przypadkach na pewno drogo, bo wszystkie dofinansowywane przez matkę Unię szkolenia odbywały się z pełnym cateringiem, kawą, ciastem. Do każdego trzeba było wydrukować setki plakatów, ulotek, a uczestnikom rozdać reklamowe smycze, plakietki i długopisy - żeby nie zapomnieli, za czyje pieniądze pobierali nauki.

Nie bądźcie miastowi!

Artykuły : 
Numer wydania: 
Festyny, imprezy, wspólne budowanie chodnika, kopanie rowu, stawianie płotu - ileż takich wiejskich inicjatyw opisywaliśmy na naszych łamach? Tysiące! Chwaliliśmy zapał mieszkańców wiosek, ich bezinteresowność i zaangażowanie w lokalne sprawy. Robimy to dalej i chcemy to robić jak najdłużej! Przyznam, że przez lata jeżdżąc po różnych miejscowościach powiatu, żałowałam, że nie mieszkam na wsi - tylko w Opolu. Miastowi (w większości, bo chlubne wyjątki i tu się zdarzają) są obojętni na to, co się dzieje na ich ulicy, w ich bloku, a nawet klatce. Potrafią narzekać, że jest brudno, choć sami śmiecą. Płaczą, że na ulicy leżą psie odchody, ale nikt się nie wysili, żeby jednej czy drugiej paniusi z pieskiem zwrócić uwagę, że jej pupil brudzi i należy po nim posprzątać. Są oburzeni, gdy na placu zabaw jest zepsuta huśtawka i spółdzielnia jej nie chce naprawić - choć wygłupiał się na niej, za duży na takie urządzenia, ich własny synek...

Obyś cudze dzieci uczył!

Artykuły : 
Numer wydania: 
Przekleństwo czy dobre życzenie? Nienauczyciele zazdroszczą pedagogom długich wakacji i 18 godzin pracy tygodniowo. Nauczyciele udowadniają, że ich praca to droga przez mękę, bo dzieci są coraz bardziej rozbrykane i szacunku do szkoły i pedagogicznych ciał nie mają za grosz. Skarżą się, że edukację zjada biurokracja, gdyż nauczyciel musi nie tylko uczyć, ale też wypełniać tony papierów, które gromadzi skrzętnie dyrekcja – nie wiadomo jeszcze, w jakim celu.

Prywatne szkoły zamiast dziur w drogach?

Artykuły : 
Numer wydania: 
Gdy na początku roku ujawniliśmy zamiar starostwa dotyczący likwidacji Szkoły Specjalnej nr 8 w Strzelcach i ulokowania uczącej się w niej młodzieży w Leśnicy, nastał raban, jakiego wcześniej w naszych stronach nie zaznano. Nawet Telewizja Polska na czele z Redaktor Jaworowicz przyszła z odsieczą. Protestowali bardzo zdecydowanie wszyscy: dzieci, rodzice, a najgłośniej dyrektorka i personel szkoły, których byt wisiał na włosku.

Sołtys lepszy od premiera

Artykuły : 
Numer wydania: 
Opolski poseł PiS Sławomir Kłosowski nazwał premiera Donalda Tuska kłamcą. Nie powinno to dziwić, jako że według PiS szef Platformy Obywatelskiej prezentuje sobą wszystko co najgorsze. Kłosowski sklasyfikował jednak szefa rządu jako kłamcę szczególnego, który przyjeżdża na prowincję opowiadać bajki i myśli, że ludzie nie będą pamiętać, co mówił. Poszło o rozbudowę Elektrowni „Opole”. Wiosną, gdy związki zawodowe organizowały pikietę z powodu wstrzymania inwestycji, Donald Tusk stawił się w podopolskim Brzeziu i w obecności licznych mediów oświadczył, że rozbudowa ruszy latem. Konkretnie - w lipcu. Tymczasem tydzień temu Polska Grupa Energetyczna podjęła decyzję, która w najlepszym razie pozwoli wbić w ziemię pierwszą łopatę pod koniec grudnia, choć ciągle nieznane są źródła finansowania inwestycji.

Urzędnicy do domu

Artykuły : 
Numer wydania: 
Podczas fali upałów, jaka przetoczyła się w ostatnich dniach przez Polskę, dała o sobie znać nierozpoznana dotąd przypadłość urzędników. Okazali się oni uczuleni na wysokie temperatury, w związku z czym zarządzano masową ewakuację ratuszów, starostw itp. urzędów. Początkowo jednych wypuszczano na płatne, nieplanowane urlopy tuż po porannej kawie, inni natomiast musieli trwać na stanowiskach w pocie czoła do pory lunchu. W branży tej panuje szybki przepływ informacji, więc już w drugim dniu upałów wszyscy mieli równo i sprawiedliwie. Szli do domu szybciej niż później.

W mordę dziennikarza!

Artykuły : 
Numer wydania: 
Red. Grzegorz Miecugow został napadnięty na Przystanku Woodstock podczas prowadzenia programu „Szkło kontaktowe”. Zanim bandziora obezwładniła ochrona, zdążył kilkakrotnie uderzyć dziennikarza w twarz, trzymając w drugiej ręce kartkę z napisem: „TVN kłamie”. Program „szedł” na żywo, więc miliony telewidzów mogły przekonać się naocznie, jak wygląda dialog w wykonaniu „prawdziwych” patriotów. Bo w obecnej Polsce jest tak, że gdy jakiś świr bez politycznej aureoli zaatakuje przypadkowego człowieka na ulicy i zażąda pieniędzy na gorzałę, to jest pospolitym przestępcą. Gdy natomiast bezmózgowiec trzyma w jednej ręce transparent, a w drugiej kij bejsbolowy, to mamy do czynienia z demokratyczną wymianą poglądów.

Z kałachem na śmietnisku

Artykuły : 
Numer wydania: 
Platforma Obywatelska chce powołać policję śmieciową. Pomysł wylągł się w głowie posła Tadeusza Arkita, autora słynnej ustawy śmieciowej, która działa zaledwie od miesiąca, ale spowodowała już w całym kraju dramatyczne perturbacje, a za moment może doprowadzić do epidemii. Przed kataklizmem sanitarnym ostrzega np. sanepid w Kielcach, przewidując wybuch ekologicznej bomby, jeśli odpowiednie służby nie zaczną szybko uprzątać śmietników. Do przeładowania pojemników doszło właśnie w wyniku rzeczonej ustawy, która miała zaprowadzić porządek, a spowodowała burdel, jakiego nigdy jeszcze w gospodarce odpadami nie było. Skoro więc niezrażony klęską poseł Arkit zamierza przy poparciu partyjnych towarzyszy kierować teraz przeciw Polakom kolejną formę policyjną, to strach się bać. Zwłaszcza, że nowa mundurowa służba ma być uzbrojona w broń palną, choć na razie nie ujawniono, w jakich sytuacjach będzie mogła strzelać do obywateli. Gdy upuścimy papierek na ziemię czy dopiero wtedy, gdy do pojemnika na plastik wrzucimy butelki po piwie?

Goc dożywotnim burmistrzem?

Artykuły : 
Numer wydania: 
W przyszłym roku mamy wybierać nowych wójtów, burmistrzów i rady gmin. Nie wiadomo jednak, czy do wyborów w ogóle dojdzie, ponieważ Donald Tusk pracuje nad nową wersją demokracji. Premier wezwał ostatnio mieszkańców stolicy, aby nie brali udziału w referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewcz-Waltz. Zdaniem szefa PO, obywatelski bojkot będzie dowodem zaufania wobec pani prezydent Warszawy. Może więc pójdźmy od razu na całość i odwołajmy wszystkie wybory. Niech Tusk rządzi Polską dopóki mu się nie znudzi, Warszawą - pani Hanna, a Strzelcami - Tadeusz Goc.

Historia ważna. A teraźniejszość nie?

Artykuły : 
Numer wydania: 
Prawie połowa narodu nie ma zielonego pojęcia, czym była rzeź wołyńska, kto był jej sprawcą, a kto ofiarą. Z badania przeprowadzonego w czerwcu przez CBOS wynika, iż zaledwie jedna trzecia wie, że chodzi o mord dokonany przez Ukraińców na Polakach. Zamiast uświadomić niewiedzących i uczcić zamordowanych, by podobna zbrodnia nigdy się nie powtórzyła, to każdy, kto w ostatni piątek włączył telewizor, mógł zobaczyć kolejną żenującą pyskówkę w Sejmie, tym razem spowodowaną głosowaniem nad uchwałą upamiętniającą tragedię, jaka rozegrała się na Kresach przed 70 laty.

Przeklnę Tuska

Artykuły : 
Numer wydania: 
Z obszernego wywiadu, jakiego Donald Tusk udzielił „Gazecie Wyborczej”, czytelnik może się dowiedzieć, że za gwałtownie spadające poparcie dla Platformy Obywatelskiej winę ponoszą dziennikarze. Według premiera, nikt bowiem dotąd nie dostawał takiego łomotu jak rządząca partia, która przeprowadza najwspanialsze reformy na świecie, tyle że naród nie rozumie ich sensu, ponieważ media mieszają ludziom w głowach. Ale w roku 2015, gdy nadejdą kolejne wybory, naród przejrzy na oczy i po raz trzeci obdarzy Tuska zaufaniem. Dlaczego miałby to zrobić? Oczywiście ze strachu przed Jarosławem Kaczyńskim oraz powrotem rządów Prawa i Sprawiedliwości.

Pora myśleć. Dobrze powiedziane!

Artykuły : 
Numer wydania: 
Powtarzają w naszych mediach, że Hiszpanię trapi wyjątkowy kryzys. Właśnie spędziłem tam kilka dni. Kryzys wygląda mniej więcej tak, że restauracje są pełne ludzi i czasem trudno znaleźć wolny stolik. Można to oczywiście wytłumaczyć turystycznymi walorami Hiszpanii, która o tej porze roku tętni już pełnią gorącego lata. Problem jednak w tym, że lokali nie zapełniają zagraniczni goście. Wprost przeciwnie: w większości biesiadują Hiszpanie.

Prokurator na trawkę!

Artykuły : 
Numer wydania: 

W Indiach są święte krowy, u nas zaś mamy świętych prokuratorów, sędziów, urzędników i tym podobne „osobistości”, od których - niestety! - zależy los Bogu ducha winnych ludzi. Gdyby katowicki prokurator Roman Pietrzak funkcjonował w normalnym państwie, opartym na racjonalnym systemie prawnym, już dawno znalazłby się na zielonej trawce. To ten człowiek, który ubzdurał sobie, że w ośrodku wypoczynkowym Krzysztofa Stańki w Turawie działa gigantyczna wytwórnia amfetaminy.

Ładny minister i brzydki aptekarz

Artykuły : 
Numer wydania: 

Jeśli w aptece przez dłuższy czas brakuje jakiegoś leku, niekoniecznie musi być to wynikiem złego funkcjonowania rynku. Radio Tok FM odkryło właśnie nowy proceder: medykamenty przeznaczone dla polskich pacjentów coraz częściej trafiają do Europy Zachodniej. Redystrybucją zajmują się same apteki, choć takie postępowanie jest niezupełnie zgodne z prawem. Ale przykład idzie z góry. Ustalenia reporterów radiowych zbiegły się w czasie z informacją, jak nagina się prawo na najwyższych szczeblach władzy.

Świrowanie po polsku

Artykuły : 
Numer wydania: 
Choć szef rządu uchodzi za twardziela, przejawia często tzw. babską naturę, co wyraża się przekazywaniem opinii publicznej sprzecznych komunikatów. To jedna z głównych przyczyn postępującego spadku notowań Platformy Obywatelskiej. Gdy partia ta obejmowała stery rządu, byłem przekonany, że będziemy mieli wreszcie odpowiedzialną władzę. Dziś coraz częściej, również w tych felietonach, muszę przyznać, że jeśli Donald Tusk coś mówi, to wcale nie znaczy, że mówi serio. Nie wiem tylko, czy ma on świadomość, że prowadzona w ten sposób polityka powoduje społeczne rozedrganie i coraz głębsze konflikty.

Śmiertelne procedury

Artykuły : 
Numer wydania: 
Jeden szpital dzieli od drugiego 200 metrów. Taką odległość pokonuje się w kilka minut pieszo. Karetka potrzebowała 1,5 godziny. Wezwano ją, żeby przewieźć pacjenta, który był po tak rozległym zawale, że lekarz ze zwykłego szpitala uznał, iż wymaga on opieki po sąsiedzku - w placówce kardiologicznej. Rzecz działa się w Nysie, natomiast karetka musiała jechać aż z Opola, bo takie są procedury. Bo jakiś cymbał tak wymyślił, a kolejny cymbał zatwierdził. Cymbalistów mamy w Polsce multum: od najmniejszego urzędu gminnego poczynając, a na przepastnym gąszczu biur w ministerstwach kończąc. To taka specyficzna odmiana ludzi, którzy zamiast mózgu mają w głowach regulaminy. Nie potrafią istnieć bez rozporządzeń i procedur. Ta urzędnicza armia zniewoliła nas siecią kretyńskich pomysłów, a końca ich szaleństwa nie widać. Wprost przeciwnie: dzień w dzień muszą nam komplikować życie, żeby uzasadniać sens swego istnienia w coraz bardziej bezsensownym świecie, jaki sami tworzą.

Komendant policji z pluskwą

Artykuły : 
Numer wydania: 
Komendant wojewódzki w Opolu stracił stanowisko. Komendant w Strzelcach Op. zapowiada pozew sądowy. To efekt skandalu, który media określiły mianem seksafery w opolskiej policji. Zaczęło się od newsa o nagraniu przesłanym do redakcji NTO przez anonimowego nadawcę. Zawiera ono rozmowę szefa wojewódzkiej policji, nadinspektora Leszka Marca, z naczelniczką jednego z wydziałów. Zapis powstał dzięki urządzeniu zainstalowanemu w gabinecie komendanta. Już po pierwszych słowach można się zorientować, że rozmawiające osoby łączą nie tylko stosunki służbowe, ale też dogłębne stosunki intymne. Nie chcę tego komentować, bo uważam za zwyczajne obrzydlistwo podsłuchiwanie, a zwłaszcza upublicznianie prywatnych rozmów. Kto ciekaw, znajdzie nagranie w internecie.

Turek trafiony i zatopiony na Rybaczówce

Artykuły : 
Numer wydania: 
Tak głupiej sprawy nie było w Strzelcach od dawna. Tydzień temu informowaliśmy w „Strzelcu” o historii kierowcy tureckiego tira, który przez wymiar sprawiedliwości został uznany za groźnego przestępcę tylko dlatego, że zatrzymał się w naszym mieście na odpoczynek i zarzucił wędkę na strzeleckiej „Rybaczówce”. Miejscowi społeczni stróże wód wypatrzyli nieszczęśnika i do pomocy ściągnęli z Opola Państwową Straż Rybacką, która z kolei zaalarmowała policję, po czym do akcji musiał wkroczyć prokurator. Machina ruszyła z pełnym impetem.

Państwo - nasz wróg?

Artykuły : 
Numer wydania: 
Państwo polskie coraz częściej okazuje się wrogiem obywateli, przedsiębiorców i samorządów terenowych. 23 osoby przyjechały ostatnio do ośrodka „Kormoran” w Turawie, którego właściciel Krzysztof Stańko bezpodstawnie spędził w areszcie ponad dwa lata (pisałem o tym skandalu w jednym z felietonów) , ponieważ prokurator wymyślił bajkę, że produkowane są tam na masową skalę narkotyki. Dziś Stańko skarży „przyjazne” państwo o odszkodowanie, jego sprawa od ośmiu miesięcy nie może ruszyć z miejsca, natomiast prokurator ma się świetnie i nadal - w imieniu „przyjaznego” państwa! - ściga „przestępców”. Uczestnicy spotkania założyli opolski oddział stowarzyszenia „Niepokonani 2012”, które zrzesza już w całym kraju setki przedsiębiorców wykończonych przez wymiar sprawiedliwości i urzędników.

Kto zjadł polskiego orła?

Artykuły : 
Numer wydania: 
Długi weekend minął pod znakiem złej pogody oraz awantury o czekoladowego orła. W niedzielę słońce wyszło jednak zza chmur i wygląda na to, że będziemy w końcu mieli prawdziwą wiosnę. Z orłem rzecz dużo bardziej skomplikowana. Większość polityków odpoczywała z dala od telewizyjnych kamer, więc najcięższe gromy z jasnego nieba dopiero przed nami. Nasilą się zapewne protesty i manifestacje, a być może nawet żądania dymisji Bronisława Komorowskiego, jako że za orłem z białej czekolady stoi majestat samego prezydenta RP.

Prezes przegonił burmistrza

Artykuły : 
Numer wydania: 
Po ostatnich wyborach samorządowych Strzelce Op. zasłynęły na cały kraj z powodu rekordowej pensji, jaką dla burmistrza Tadeusza Goca ustalili jego poplecznicy w Radzie Miejskiej. Pod koniec kadencji znów głośno o nas na internetowych portalach. Tym razem za sprawą publikacji „NTO”, ujawniającej m.in. zarobki prezesów dwóch spółek komunalnych z powiatu strzeleckiego. Już tytuł artykułu „Płacą lepiej niż ministrom” wyjaśnia wszystko. Mimo że kryzys rozkłada samorządy i lada moment zaczną się upadłości gmin, potrzeba oszczędzania i racjonalnego gospodarowania publicznym groszem rzadko obejmuje fundusz wynagrodzeń. Wprost przeciwnie: jeśli już ktoś dorwie się do samorządowego żłobu, to przez cztery lata może odkuć się na następnych kilkanaście lat albo i więcej.

Strony