fbpx Zwycięstwo na koniec roku | Strzelec Opolski

Zwycięstwo na koniec roku

Zwycięstwo na koniec roku

Artykuły : 
Numer wydania: 

SIATKÓWKA: II liga mężczyzn
 

ZAKSA Strzelce Opolskie pokonała na własnym boisku Volley Rybnik 3:1 w ostatnim meczu w tym roku. Spotkanie nie należało do łatwych, przyjezdni postawili twardy opór, ostatecznie jednak trzy punkty zostają w Strzelcach Opolskich.

 

Spotkanie minimalnie lepiej zaczęli goście, osiągając dwupunktowe prowadzenie (3:5). Od pierwszych piłek czujnie w obronie grali nasi siatkarze - Grzegorz Wójtowicz, Łukasz Walawender czy Daniel Pilichowski. Po skutecznej kontrze Michała Hoszmana różnica wzrosła do trzech oczek (6:9). Chwilę później Maciej Wóz postraszył rywali zagrywką (8:9), a po ataku z przechodzącej piłki Krzysztofa Zapłackiego i punktowej kontrze Macieja Walczaka ZAKSA wyszła na prowadzenie (13:11). Potem gospodarze dwukrotnie zatrzymali gości, a dwa asy serwisowe posłał Patryk Szymański (18:12). Po ataku w aut gości strzelczanie zdobyli kolejny punkt z rzędu (19:12). Dzięki technicznemu plasowi Grzegorza Wójtowicza, nasi siatkarze mieli piłkę setową (24:14). Premierową odsłonę zakończyła skuteczna kontra kapitana ZAKSY (25:15).

 

Początek drugiej partii był spokojny, a obie drużyny grały punkt za punkt (4:4). Po trudnej zagrywce Krzysztofa Kuwaczki, siatkarze z Rybnika wyszli na prowadzenie (5:7). Już chwilę później na tablicy wyników widniał remis, za sprawą serwisu Łukasza Walawendera (8:8). Kolejne trudne zagrywki przełożyły się na obrony i skuteczne kontrataki. Dzięki skończonej kontrze Krzysztofa Zapłackiego, ZAKSA wyszła na czteropunktowe prowadzenie (14:10). Po ataku w aut Macieja Walczaka, Rybnik zmniejszył różnicę do dwóch oczek (15:13). Skuteczny blok Macieja Woza i Grzegorza Wójtowicza oraz błąd gości pomogły strzelczanom odzyskać przewagę z nawiązką (19:14). W końcówce różnica zwiększyła się jeszcze bardziej (22:15). Łukasz Walawender zdobył punkt z zagrywki, a Grzegorz Wójtowicz zaatakował z przechodzącej piłki. Potem kilka dobrych akcji zagrali goście (24:19), jednak w tym secie to było za mało. Zepsuty serwis rybniczan zakończył seta (25:19), dając ZAKSIE prowadzenie 2:0.

 

W początkowej fazie trzeciej partii minimalnie lepsi byli goście, którzy prowadzili dwoma punktami (2:4). Po skutecznym bloku na Grzegorzu Wójtowiczu, różnica zwiększyła się (4:7). Rybniczanie mieli szansę na kolejny punkt, jednak ich atakującego zatrzymał blok gospodarzy. Po asie serwisowym Łukasza Walawendera, przewaga zmalała do dwóch oczek (7:9). Chwilę później różnica ponownie wynosiła pięć punktów (8:13), po tym jak zagrywki nie przyjął Daniel Pilichowski, a Krzysztof Zapłacki został zablokowany na lewym ataku. Po kiwce z drugiej piłki rozgrywąjącego z Rybnika i punktowym bloku, goście osiągnęli największą tego dnia przewagę (14:21). W końcówce asem serwisowym popisał się Krzysztof Zapłacki, jednak tę odsłonę wygrali ostatecznie rybniczanie (19:25).

 

Na początku czwartego seta, ponownie lepsi byli goście (2:4), którzy raz po raz zatrzymywali blokiem naszych siatkarzy. Po ataku w aut Krzysztofa Zapłackiego przewaga rybniczan wzrosła do czterech oczek (3:7). Chwilę później na boisku naszego przyjmującego zmienił Justin Ziółkowski, a ZAKSA zdobyła dwa punkty blokiem (5:7). Jednak już po chwili przewaga znów wzrosła (5:9), po bezpośrednim punkcie z zagrywki gości. Rybniczanie byli świetnie dysponowani w polu serwisowym - odrzucali naszych siatkarzy od siatki, ale też zdobywali punkty bezpośrednio z zagrywki (8:14). Potem jednak goście zaczęli popełniać niewymuszone błędy, co wykorzystali strzelczanie zdobywając trzy punkty z rzędu (11:14). Chwilę później przewaga wynosiła już tylko dwa oczka (15:17), a gospodarze kolejną kilkupunktową serię. Końcówka seta była popisem gry Macieja Woza. Najpierw pojedynczym blokiem na środku siatki zatrzymał środkowego z Rybnika, potem razem z Maciejem Walczakiem i Justinem Ziółkowskim zablokował atak rywali na lewym skrzydle (16:17). Po błędzie w ataku rybniczan i punktowym bloku, ZAKSA wyszła na prowadzenie (19:17). W końcówce gospodarze przycisnęli rywali zagrywką i blokiem - w polu serwisowym szalał Maciej Wóz, strasząc przyjmujących po drugiej stronie siatki (23:19). Po skutecznym ataku Grzegorza Wójtowicza, strzelczanie mieli piłkę meczową (24:20), którą wykorzystali przy drugim podejściu, za sprawą zepsutej zagrywki gości.

 

ZAG

 

 

 

Odpowiedz