fbpx Znani i lubiani bajki i legendy opowiadają... | Strzelec Opolski

Znani i lubiani bajki i legendy opowiadają...

Znani i lubiani bajki i legendy opowiadają...

Artykuły : 
Numer wydania: 

Od tej pory tereny wokół otchłani budziły lęk wśród mieszkańców. Wielu z nich próbowało pokonać smoka. Ten jednak wyczuwał ich obecność, a mając wsparcie szatana, bez trudu ich pożerał. Ale do czasu... – fragment jednej z legend o smoku na Górze św. Anny. W całości można ją przeczytać w książce „Wróćmy do bajek i legend”. Została ona wydana w ramach projektu zrealizowanego przez Stowarzyszenie Krainę św. Anny wspólnie z czeskim partnerem miastem Dub nad Moravou.

 

- Wszystko zaczęło się od konkursu ogłoszonego wśród dzieci, które sięgnęły do lokalnej kultury i tradycji, i przekazały nam bajkę lub legendę, która zrobiła na nich największe wrażenie, a była w ich pamięci od lat. Ponieważ baśnie przemawiają obrazami do wyobraźni, do jej treści dołączyły ilustracje. Świat z marzeń i snów naszych przodków, gdzie wszystko kończy się zazwyczaj dobrze i gdzie choć przez chwilę możemy czuć się jak dzieci: śmiać się, cieszyć chwilą, bać i wierzyć, że dobro zawsze zwycięża – mówi Ewa Maria Piłat, prezes Stowarzyszenia Kraina św. Anny i koordynator projektu.

 

Bajki zostały zebrane i opisane w publikacji przetłumaczonej na język czeski, bezpłatnie można odebrać je w biurze stowarzyszenia czy zapoznać się z ich treścią na stronie www.annaland.pl. Powstał też audiobook - w rolę lektorów wcieliły się na nim osoby pracujące i zamieszkujące obszar Krainy św. Anny, m.in. Ewa Maria Piłat, Julia Feliniak i jej córeczki: Zuzia i Jagódka, Nikolina Lerch-Bieganowska, Maria Muc-Łysy oraz Roman Kolek, Łukasz Jastrzembski, Andrzej Iwanowski, Edyta Gola, Małgorzata Kornaga czy starosta miasta partnerskiego Ivo Čečman.

 

- Wydaje się, że każda osoba nauczyła się w szkole czytać, ale w zderzeniu z oczekiwaniami profesjonalnego nagrania audiobooka okazuje się, że z tym naszym czytaniem nie jest tak kolorowo. Co innego czytać bez głośnego wypowiadania słów, co innego czytać na głos w domu. W „surowym” nagraniu słychać każde potknięcie w wymowie, każde mlaśnięcie i suchość w ustach. Cały tekst jest odczytywany kilkukrotnie, aby po godzinie odczytywania dwóch kartek tekstu A4 reżyser mógł powiedzieć „mamy to” – relacjonuje burmistrz Leśnicy Łukasz Jastrzembski.

 

- Wszystkie „ą”, „ę” były przeze mnie za bardzo artykułowane, więc niektóre zdania nagrywane były parę razy, ale tak ponoć się często dzieje - dodaje Edyta Gola z Leśnicy.

 

- Bajka, którą czytałem, była tłumaczona z języka czeskiego, co w połączeniu z tremą powodowało pewne trudności w interpretacji tekstu. Szczególne podziękowania należą się studiu nagrań @3PM Studio Nagrań Opole, za bardzo profesjonalne podejście do amatorów i za bardzo dużą wyrozumiałość - podsumuje wiceburmistrz Leśnicy Andrzej Iwanowski.

 

JOK

 

 

 

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Gmina wspiera Caritas
Od 100 lat...
Młodzież zapobiega pożarom
Zapraszamy na kiermasz

Odpowiedz