Żarówka a umysł Polaka

Żarówka a umysł Polaka

Artykuły : 
Numer wydania: 
Wybrałem się z wycieczką do pobliskiego kiosku. Za szybą centralnie wystawione były zakazane żarówki 100-watowe, które Unia Europejska postanowiła zastąpić czymś bardziej energooszczędnym. Oferowane w to miejsce świetlówki są droższe, bardziej zawodne, ich światło nie jest tak przyjemne dla oka, a kiedy się rozbiją w czasie pracy, rozpylają po całym pomieszczeniu opary rtęci. Można to przypłacić zdrowiem (jeżeli ktoś nie widział jeszcze dokumentalnego filmu „Spisek żarówkowy”, to bardzo polecam).

Polacy postanowili przepis obejść. Najpierw sprzedawano żarówki jako urządzenia grzewcze. Teraz znaleziono prostsze rozwiązanie. Sprzedawane są jako „wstrząsoodporne” źródło światła, przeznaczone do warsztatów. A że ktoś sobie taką żarówkę użyje w mieszkaniu – to już jego sprawa.

Sposobów na omijanie przepisów są tysiące. Nie można sprzedawać alkoholu w odległości mniejszej niż 100 m od szkoły? Przedsiębiorca w Szczecinie zbudował z płotu labirynt do wejścia. Odległość do szkoły wzrosła dokładnie do 101 metrów. Nowe przepisy zakazują przewozu osób kierowcom bez licencji taksówkarza? To też nie problem. Teraz na telefon możesz zamówić psychoterapeutę, który przy okazji analizy twego umysłu podwiezie po imprezie do domu. Odpowiednia firma zrobi z każdego chętnego psychoterapeutę na kilku sesjach. Nauczy nawet aromaterapii.

Kiedy w 2011 zaostrzono przepisy pozwalające na odliczanie VAT-u od zakupionego samochodu, okazało się, że i tutaj można znaleźć obejście. Auta przerabia się na... bankowozy. Jeżdżą teraz po ulicach seicento czy sportowe kabriolety z zamontowanymi certyfikowanymi sejfami, a ich właściciele odliczają sobie pełen VAT.

W sieci można znaleźć ogłoszenia: „Podściółka dla gołębi wyprodukowana z najlepszej jakości naturalnych liści tytoniu. Charakteryzują się pięknym zapachem”. Cena 6-krotnie niższa niż tytoniu po akcyzie. Dobrze prosperują też punkty sprzedaży niepociętych liści tytoniowych. Te też nie są objęte akcyzą. Na miejscu można je sobie pociąć i zapalić, ale sprzedawca jest czysty.

Nie chcesz płacić ZUS-u, z którego i tak dostaniesz pod koniec życia głodową emeryturę? Zakładasz firmę w Wielkiej Brytanii albo zatrudniasz się na 1/8 etatu na Słowacji. Wszystko da się obejść.

Moja teoria jest taka. Polak to taka nacja, która przez co najmniej ostatnich 200 lat musiała ostro kombinować, żeby przeżyć. Jak nie zaborca, to kolejny okupant. Jak idiotycznych przepisów nie wymyślą rodzimi urzędnicy, to zaimportuje się je z Brukseli. Przez dwa wieki jak ktoś nie kombinował, to nie przekazywał genów następnemu pokoleniu. Taka selekcja naturalna przez spryt.

A rząd stara się podtrzymać spryt w narodzie wszelkimi sposobami. Mógłby maksymalnie uprościć przepisy i system podatkowy. Wpływy do budżetu byłyby zapewne takie same jak obecnie, a może nawet większe. Mógłby zlikwidować ZUS i KRUS. Nasze pieniądze zaczęłyby rzeczywiście pracować na nasze emerytury. Rząd dba jednak o trening naszych umysłów i za to powinniśmy być mu wdzięczni.

Romuald Kubik

Komentarze

Portret użytkownika czytelnik
Wysłane przez czytelnik (niezweryfikowany) w 4 Grudzień, 2013 - 16:30

Ma pan fajna fuche panie Kubik skoro Cebula płaci panu za pisanie nic nie znaczących tekstów.

Portret użytkownika czytelnik
Wysłane przez czytelnik (niezweryfikowany) w 4 Grudzień, 2013 - 17:26

Hehe śmieszy mnie to bo taką żarówkę kupuje sobie w każdym Niemieckim sklepie , nam zakazuja sami sprzedają . Martwy przepis jakich wiele , faktycznie nie ma o czym pisać , chyba że napiszemy ile kosztuje nas wyprodukowanie i utylizacja tej pseudo energoszczędnej żarówki , która miała zastąpić stary sprawdzony wynalazek .

Odpowiedz