Zamiast ścierniska - góra wysypiska!

Zamiast ścierniska - góra wysypiska!

Artykuły : 
Numer wydania: 

Dzikie wysypiska to problem, z którym ciągle nie sposób sobie poradzić. Niestety często winnych nie da się ustalić.

Ewa Milewska, toszecka radna i wiceprzewodnicząca rady miejskiej, wybrała się na spacer w okolice Grabiny... Jej odkrycie było tak zadziwiające, że nie mogła w to uwierzyć.

- Nie spodziewałam się, że ludzie nadal mogą doprowadzać naszą gminę do takiego stanu. Okolice Grabiny zamieniły się w wysypisko śmieci, gdzie można znaleźć wszystko! - mówiła Milewska.

Na wysypisku znajdziemy zabawki, meble, gruz, akcesoria łazienkowe oraz wiele innych „skarbów”.

- Zgłosiłam to do toszeckiego urzędu, by zutylizowali zalegające tam góry śmieci. Niestety usłyszałam, że gmina nie posiada środków na wywóz nieczystości. Może warto byłoby pomyśleć o monitoringu w takich właśnie miejscach, może udałoby się zapobiec w ten sposób okropnym praktykom wyrzucania śmieci w miejscach niedozwolonych - dodaje.

- Śmieci na pewno zostaną wywiezione. Obecnie mamy koniec roku i wszystkie środki są dokładnie liczone. Mam nadzieję, że uda się nam porozumieć z naszym Remondisem lub Spółdzielnią Socjalną, żeby to posprzątać. Wiemy, że koszty przewozu i utylizacji tych śmieci nie będą niskie. Jednak nie chcemy dopuścić do sytuacji, żeby śnieg je przykrył na kilka kolejnych miesięcy - mówi Piotr Kunce, wiceburmistrz Toszka.

Widząc dzikie wysypiska, denerwujemy się. Twierdzimy, że są przecież specjalne służby odpowiedzialne za to, by je posprzątać. Szkoda, że często sami przyczyniamy się do takich sytuacji, niszcząc to, co nas otacza.

Sabina Grzesik-Kandziora

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Pamiętają o swojej patronce
Bal muzykanta
Żegnali organistę...

Odpowiedz