ZAKSA - to brzmi dumnie

ZAKSA - to brzmi dumnie

Artykuły : 
Numer wydania: 

SIATKÓWKA
 

Siatkarze ZAKSY Strzelce Opolskie gładko pokonali pierwszego przeciwnika w rozgrywkach ligowych, a ich zwycięstwu przyglądało się kilkaset osób na trybunach.

Sobotni mecz był pierwszym oficjalnym występem drużyny, która powstała dzięki podpisaniu umowy o współpracy między Uczniowskim Klubem Sportowym Strzelce Opolskie a siatkarskim mistrzem Polski ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Pierwsze spotkanie ligowe pokazało, że w Strzelcach Opolskich jest spore zapotrzebowanie na widowiska sportowe na wysokim poziomie.

- Cieszę się z wygranej, choć słyszałem głosy, że mecz był nudny bo jednostronny. Ja wolę jak moja drużyna wygrywa, bo ZAKSA to brzmi dumnie - powiedział po meczu burmistrz Strzelec Opolskich Tadeusz Goc.

Miał sporo racji, bo strzelczanie zdominowali Górnika Radlin, wygrywając mecz 3:0 25:15, 25:18, 25:14. Trudno byłoby o inny wynik, kiedy w Górniku występowali młodzieżowi gracze, a w barwach strzeleckiej ZAKSY zagrał Aleksander Maziarz z kadry pierwszego zespołu ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, Grzegorz Wójtowicz kilka lat temu występujący w ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle czy Radosław Sarnecki - były gracz drużyn ekstraklasy słowackiej czy belgijskiej.

- Umowa ze strzeleckim klubem pozwoli nam na utrzymanie zawodników w pełnym rytmie meczowym. Już dzisiaj Aleksander Maziarz grał w Strzelcach, a w niedzielę jedzie z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle na mecz Plusligi do Zawiercia. Chcemy też sukcesywnie robić rotację z innymi zawodnikami, aby po prostu grali. Wiadomo, że mamy kilku młodych zawodników, którzy jeśli nie będą grali, to na dłuższą metę nie będzie z nich pożytku. Jeśli więc nie będą występować w Pluslidze, to pewnie zagrają w spotkaniu ZAKSY Strzelce Opolskie - powiedział prezes ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, Sebastian Świderski.

Kilkuset widzów na pierwszym meczu drugoligowym ucieszyło prezesa strzeleckiej ZAKSY, Piotra Ratajczaka.

- Fajnie, że ludzie przyszli na nasz mecz, ale jeszcze bardziej cieszy mnie, że przyszli całymi rodzinami - powiedział Ratajczak.

Widać było, że klub się na to przygotował, bo na przykład za darmo można było sobie wymalować barwy klubowe na twarzy.

Jeśli drużyna będzie się spisywała w następnych meczach tak, jak w spotkaniu z Górnikiem Radlin, to publiczność na pewno nie zawiedzie.

WAR

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Tabele ligowe

Odpowiedz