fbpx Zabrakło 34 miejsc dla maluchów! | Strzelec Opolski

Zabrakło 34 miejsc dla maluchów!

Zabrakło 34 miejsc dla maluchów!

Artykuły : 
Numer wydania: 

Zniesienie obowiązku szkolnego to spory problem dla samorządów. W przedszkolach brakuje miejsc, a w szkołach nie zostaną utworzone pierwsze klasy. Zgodnie z terminarzem postępowania rekrutacyjnego, komisje rekrutacyjne w przedszkolach podają do publicznej wiadomości listy kandydatów przyjętych i nieprzyjętych do dnia 27 kwietnia. Na chwilę obecną w gminie zabrakło miejsc dla 34 maluchów. W Kielczy było tylko jedno wolne miejsce na 10 wniosków, w Zawadzkiem w Przedszkolu Publicznym nr 3 z Oddziałem Żłobkowym miejsc było 8, podań wpłynęło 14. Najgorsza sytuacja jest w Przedszkolu Publicznym nr 2 z oddz. integracyjnym, gdzie miejsc wolnych było 10 na 31 wniosków. Dwa wolne miejsca są w Przedszkolu Publicznym w Żędowicach. W sumie z dotychczasowych deklaracji złożonych przez rodziców w przedszkolach pozostanie ok. 100 sześciolatków.

Kolejny problemem, z jakim muszą się zmierzyć władze gminy, to brak klas pierwszych w Żędowicach i w Kielczy, dodatkowo w tej ostatniej miejscowości jest jeden uczeń, który musi iść do pierwszej klasy. Władze szukają rozwiązania w tej sytuacji.

- W gminie Zawadzkie klasa pierwsza zostanie utworzona tylko w Publicznej Szkole Podstawowej w Zawadzkiem - informuje Izabela Guzy pracownik ds. rozliczania jednostek szkolnych. - Natomiast w Żędowicach i w Kielczy do 11 kwietnia nie wpłynęła wystarczająca liczba wniosków rodziców dzieci uprawnionych do nauki w szkole podstawowej - dodaje.

Sytuacja może się jeszcze zmienić, rodzice sześciolatków mogą zmienić decyzję, ponadto, jeżeli uda się przenieść żłobek do budynku na Powstańców Śląskich, powstaną dodatkowe miejsca w przedszkolu nr 3.

Beata Baryga

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Kto wystąpi na Dniach Gminy?
Reprezentowali Zawadzkie
Konsultacje społeczne
Młodzi chcą zadbać o boisko
Jakie atrakcje na majówkę?

Komentarze

Portret użytkownika smok
Wysłane przez smok w 26 Kwiecień, 2016 - 09:27

Pani Beato, czy pani ma problem z rozumowaniem?

Jeśli rok temu do szkół poszło więcej dzieci (półtora rocznika naraz), a teraz pójdzie mnie (pół rocznika) o tę część, która poszła rok temu, to w czym zniesienie obowiązku szkolnego 6-latków jest problemem dla samorządów? Wracamy do sytuacji wyjściowej, a brak miejsce wynika nie z reformy sześciolatków, tylko z polityki samorządu, który nie przygotował odpowiedniej ilości miejsc. Czy chce pani zamydlić sprawę i zrzucić odpowiedzialność z samorządów na rząd? Nie wypada, by redaktor tak manipulował opinią publiczną.

Portret użytkownika Czytelnik
Wysłane przez Czytelnik (niezweryfikowany) w 26 Kwiecień, 2016 - 09:56

Nie do końca panie smoku. Przed reformą (wysłanie sześciolatkó do szkół) brakowało miejsc w przedszkolach (dla tych najmłodszych). Po tym jak dzieci sześcioletnie poszły do szkół, to wszyscy chętni rodzice już praktycznie mogli zapisać dzieci do przedszkoli. Teraz jak znowu sześciolatków cofnie się do przedszkoli to ponownie zabraknie miejsc dla najmłodszych i pojawia się problem dla rodziców dzieci 3-letnich.

Portret użytkownika smok
Wysłane przez smok w 26 Kwiecień, 2016 - 10:28

Będę się upierał, że jednak do końca. Sam napisałeś, że przed reformą miejsc też brakowało. Jeśli co roku w przedszkolu jeden rocznik przybywa i jeden ubywa, to sumaryczna ilość dzieci się nie zmienia. W grę wchodzą jedynie niże i wyże demograficzne, ale one z reformą szkół nie mają nic wspólnego. I jeśli teraz w jednym roku wypuszczamy z przedszkola 1,5 rocznika, o o te pół rocznika miejsca w przedszkolach nam przybywa. Tak było rok temu. Co samorząd z nimi zrobił? Zlikwidował je? Przyjął do przedszkola nadprogramowe dzieci, które normalnie by nie były przyjęte? Teraz te dodatkowe pół rocznika zpowrotem do przedszkola wpychamy, więc mamy sytuację taką, jak dwa lata temu - brakuje nam miejsc, bo samorządy generalnie mają problem z zapewnieniem miejsc dla wszystkich dzieci w przedszkolach. Przypadek z reformą szkół staje się dla samorządów fajną wymówką, ale problem, powtarzam, nie w reformie leży, tylko w złym zarządzaniu opieką przedszkolną przez samorządy, a pozorny "dodatkowy" brak miejsca wiąże się tylko z tym, że rok temu przyjęto do przedszkola nadprogramowe dzieci, dla których normalnie miejsca by nie było. Kosztem, jak się okazuje, tych, które w tym roku by się normalnie do niego dostały, ale nie dostaną.

Portret użytkownika smok
Wysłane przez smok w 26 Kwiecień, 2016 - 10:31

Zresztą w tym roku przecież bez roboty będą nauczyciele pierwszych klas, więc jak, będą się obijać? Wystarczyłoby niepotrzebne w tym roku środki na pierwsze klasy przesunąć do przedszkoli i miejsca by się znalazły.

Portret użytkownika Czytelnik
Wysłane przez Czytelnik (niezweryfikowany) w 28 Kwiecień, 2016 - 11:45

Oj Smoku,Smoku !! Zapraszam na pogaduszkę.Pozdrawiam  Karol  Cebula

Portret użytkownika Czytelnik
Wysłane przez Czytelnik (niezweryfikowany) w 29 Kwiecień, 2016 - 12:46

Smoku, dzwoń proszę pod numer telefonu a nie zębami.Pozdrawiam kc

Portret użytkownika czytelnik
Wysłane przez czytelnik (niezweryfikowany) w 26 Kwiecień, 2016 - 14:35

Chodzi o miejsca, a nie o nauczycieli. Grupa przedszkolna może liczyć 25 dzieci. Nie ma więcej sal  w przedszkolach ,żeby pomieścić wszystkie chętne dzieci. 

Portret użytkownika smok
Wysłane przez smok w 26 Kwiecień, 2016 - 20:34

I jest to wina samorządu, a nie reformy sześciolatków. W zeszłym roku i w tym razem do szkoły pójdzie tyle samo dzieci. Obojętnie, czy reforma by była, czy nie.

Portret użytkownika czytelnik
Wysłane przez czytelnik (niezweryfikowany) w 27 Kwiecień, 2016 - 18:39

Nie pójdzie tyle samo. Idą tylko "odroczone" dzieci ,czyli takie które z różnych powodów nie poszły w tamtym roku,ale ich jest mało. I jeszcze kilka sześciolatków. 

Portret użytkownika smok
Wysłane przez smok w 28 Kwiecień, 2016 - 19:02

Tyle samo! Dokładnie. Chcesz na przykładzie? Niech rok temu było 20 6-latków i 20 7-latków (razem 40 dzieci). 7-latki poszły wszystkie, a 6-latków połowa.W zeszłym roku poszło do szkoły więc 30 dzieci, a 10 zostało w przedszkolu. W tym roku, jeśli wszystkie 6-latki zostaną w przedszkolu, do szkoły pójdzie pozostała dziesiątka, razem z poprzednim rokiem będzie 40.  Jest tyle samo czy nie?

Portret użytkownika czytelnik
Wysłane przez czytelnik (niezweryfikowany) w 28 Kwiecień, 2016 - 20:16

Nie rozmumiem tych obliczeń...Dwa lata temu poszły do szkoły 7latki i połowa 6latków. To około 60 dzieci ( mówię o Zawadzkiem, bo sytuacji w innych szkołach w gminie nie znam). W zeszłym romu pozostała połowa JUŻ SIEDMIOLATKÓW ( czyli sześciolatków z poprzedniego roku) i wszystkie sześciolatki, czyli około 60 dzieci. W przedszkolu zostało może 10 dzieci ( sześciolatków) - odroczone- i one teraz w tym roku idą do szkoły ( jako już siedmiolatki). No i KILKA sześciolatków, czyli NA PEWNO NIE TYLE SAMO CO W ZESZ ŁYM ROKU.

Portret użytkownika smok
Wysłane przez smok w 29 Kwiecień, 2016 - 08:46

Miśku czytaj ze zrozumieniem. Tyle samo jak weźmiesz dwa lata razem, napisałem wyraźnie. Różnica jest tylko taka, że normalnie to się dzieliło na pół, a w tym przypadku rok temu poszło więcej, a tera pójdzie mniej.

Dam ci inny przykład. Jak masz co miesiąc stówę i co miesiąc ją wydajesz, a raz wydasz tylko 50, a w następnym miesiącu 150zł, to w sumie wydałeś tyle samo, czy nie?

I najgorsze jest to, że wykształceni i inteligentni ludzie, redaktorzy i osoby kształtujące opinię publiczną w mediach zdają się tego nie rozumieć wciskając ludziom ciemnotę, że przez majstrowanie przy sześciolatkach w przedszkolach jest mniej miejsc dla dzieci, a nauczyciele w szkołach stracą pracę. Nic z tych rzeczy, wracamy tylko do punktu wyjścia i tyle.

Portret użytkownika smok
Wysłane przez smok w 29 Kwiecień, 2016 - 08:52

A jeśli tych parę sześciolatków do szkoły jednak pójdzie, to w przedszkolu miejsc będzie więcej. Nie ma jednak opcji, żeby było mniej.

Za to w szkole, o czym jeszcze żaden publicysta się nie zająknął, mamy przeładowany jeden rocznik, ale to jakoś nauczyciele łyknęli bez problemu, po prostu jednemu uczniowi poświęcają mniej czasu. Halo dzieje się dopiero teraz, gdy trzeba wrócić do stanu poprzedniego i tu niby szykują się zwolnienia. Czy tak? Bo jeśli tak, to oznacza to tyle, że przed ruchem z 6-latkami nauczyciele w szkołach było za dużo, skoro teraz przy TAKIEJ SAMEJ ilości dzieci w nadchodzącym roku trzeba kilku z nich zwolnić, a dwa i trzy lata temu nie.

Portret użytkownika Czytelnik
Wysłane przez Czytelnik (niezweryfikowany) w 26 Kwiecień, 2016 - 14:54

Ten co jezamykał teraz chce je reaktywować. Jak mozna zerobić żłobek w b. Przedszkolu na Powst.śl. Tam są schody, brak podjazdów itp, co jest w obecnej 3 na Harcerskiej. Znów kolejny pomyśł, hasło -''tworzymy przedszkole" i fama idzie w eter, a za tym jak zwykle się nic nie robi, tak jak z tymi hasłami wyborczymi )basen, T.Góry, i tak by mozna do znudzenia mnozyć.) Szanowni Radni trzeba zatrzymać tą karuzelę pomysłów i kosztów które ida za tym jak para w gwizdek. Do tego przedszkola są potrzebne nowe warunki otwarcia, wg nowych z UE przepisów, tak jak to było w przypadku już : zamknietego baseny Leśnego, b. szpitala itp. tak jak pisze smok, mozna było o tym juzmysleć i rachować rok temu, anie teraz mamić ludzi

Portret użytkownika Czytelnik
Wysłane przez Czytelnik (niezweryfikowany) w 26 Kwiecień, 2016 - 19:43

Za co PIS sie zabierze to sp.....li oj zapłacimy wszyscy jako obywatele za te wszystkie durne pomysły aż strach pomysleć 

Portret użytkownika Czytelnik
Wysłane przez Czytelnik (niezweryfikowany) w 26 Kwiecień, 2016 - 19:50

Najsmutniejszy fakt to że   nie widać na horyzoncie żadnej alternatywy - tak w Polsce  jak i w Strzelcach Opolskich

Portret użytkownika Kol
Wysłane przez Kol (niezweryfikowany) w 27 Kwiecień, 2016 - 15:15

Miejsca by byly przedszkolach i perwsze klasy tez gdyby ludzie mieli rozum i troche ambicji. Sa dzieci ktore sie nadaja do 1 klasy a szczegolnie te z pierwszego polrocza powinny pojsc do 1 klasy lub powinno byc prawo nakazujace aby dyrektor przedszkola przesunac do szkoly tak aby 1 klasa obowiazkowo powstala, zeby na przyszlosc nie bylo pustej luki w braku 1 klasy. Ale co stego jak dyrektor przeszkola w kielczy nic nie robi aby powstala pierwsza klasa razem z niektorymi nauczycialami z podstawowki z kielczy. Brak pierwszej klasy w danej miescowosci tylko swiadczy jak nieudolni sa nauczyciele oraz rodzice dzieci z przedszkola. Jakos w innych miejscowosciach potrafili zebrac dzieci na 1 klase, a wy w tej kielczy nie potraficie!!!Co tam macie za ludzi, ktorzy nie umia sie zjednoczyc?!

Portret użytkownika czytelnik
Wysłane przez czytelnik (niezweryfikowany) w 28 Kwiecień, 2016 - 10:38

Rzeczywistość w szkole w Kielczy zatrzymała sie w latach 70-tych. Należałoby sobie zadać pytanie dla kogo jest ta szkoła? bo na pewno nie dla uczniów i nie dla rodziców, na pewno jest za to dla grupy nauczycieli "trzymających władzę". Którym wydaje się że mają patent na wiedzę i nie tylko. Skandaliczne jest podejście do rodziców i robienie z nich durniów poprzez przeinaczanie słów i sytuacji.

Każdy rodzic powinien przede wszystkim działać w imieniu swojego dziecka które zna, a nie zaspakajać niekompetentnych nauczycieli.

Portret użytkownika nauczyciel
Wysłane przez nauczyciel (niezweryfikowany) w 28 Kwiecień, 2016 - 13:12

Pomyslcie rodzice 6 latków. Jesli wyslecie ich do szkoły w tym roku to za 9 lat szkoły średnie będą się o nich bić,  za kolejne 3 uczelnie wyższe. Gdybym miał dziecko w tym wieku pewno bym je wysłał. Małe klasy, więcej czasu ma nauczyciel dla nich, potem wszystko łatwiej. Oj pomyslcie, jeszcze można dziecko zapisać.

Portret użytkownika czytelnik
Wysłane przez czytelnik (niezweryfikowany) w 29 Kwiecień, 2016 - 08:42

Średnio w kielczańskiej szkole jest 13 uczniów w klasie i jakoś nie widać indywidualnego podejścia do ucznia. Z " braku czasu" nauczyciele nie wpisują nawet ocen do dzienniczka. Więc nauczycielu nie ględź.