Z nożem na choinkę

Z nożem na choinkę

Artykuły : 
Numer wydania: 

Komu nie pasowały lampki na wiejskiej choince? To pytanie od tygodnia zadają sobie mieszkańcy Nogowczyc - na czele z sołtysem.

 

- W czwartek przed świętami (21 grudnia) zebrało się kilku mężczyzn, by zawiesić na wysokiej choince w środku wsi ośmioramienną girlandę z lampkami - mówi sołtys Andrzej Grabiec. - Po oświetlenie jechaliśmy aż za Gliwice, kosztowało 350 zł. Dla naszej małej wioski, liczącej ok. 300 mieszkańców, to duża kwota. O wsparcie prosimy sponsorów, z trudem uzbierane pieniądze wydajemy tylko na ważne dla nas cele. Udekorowanie choinki marzyło nam się od dawna. Niestety rok temu nam nie wyszło, bo tir wywożący drewno z lasu zerwał kabel elektryczny i odciął dopływ prądu.

 

Mieszkańcy liczyli, że choinka rozbłyśnie w ich wiosce w tym roku. Sołtys postarał się w pobliskim Jaryszowie o wysięgnik. Trzeba było dostać się na szczyt kilkumetrowego drzewka, żeby je udekorować.

 

- Kosztowało nas to wiele zachodu - przyznaje Andrzej Grabiec. - Następnego dnia, w piątek, fachowcy robili połączenie elektryczne, o 15.00 uroczyście zaświeciliśmy choinkę. Wyglądała pięknie... aż do późnego wieczora.

 

W sobotę rano choinka już nie świeciła, a jedno z ozdobnych ramion z lampkami leżało na ziemi.

 

- Kto miał tyle krzepy w rękach, żeby rozerwać sznur? - dziwi się sołtys. - Wygląda to tak, jakby część dekoracji została przyczepiona do auta albo quada i po prostu rozerwana. Może wandal użył noża? Nie wiemy. Sąsiedzi niestety nic nie słyszeli ani nie widzieli. Wszystko działo się w nocy. Nie zdążyłem zrobić zdjęcia oświetlonej choinki, nawet Wigilii nie doczekała... Zgłosiliśmy sprawę na policję. Liczymy, że uda się namierzyć wandala i że pomoże w tym monitoring z pobliskiego sklepu - być może zobaczymy na nim przejeżdżające tędy nocą auta - wyraża nadzieję sołtys.

 

Można powiedzieć, że Nogowczyce mają pecha. Niedaleko, na placu rekreacyjnym pod wiatą, stała inna mniejsza choinka z lampkami, ale w drugi dzień świąt znaleziono ją wyszarpaną kilka metrów od wiaty, lampki były pozrywane.

 

- Kto niszczy nasze wspólne mienie? Kto wywraca nam znaki i kosze na śmieci? Kto dewastuje świąteczne drzewka? - pyta sołtys.

 

Policja obiecuje, że postara się znaleźć odpowiedzi na te pytania.

 

JK