Wyszarpali punkt w osłabieniu

Wyszarpali punkt w osłabieniu

Artykuły : 
Numer wydania: 

Piłkarze Piasta cały mecz starali się „gonić” przeciwnika, w końcówce musieli sobie radzić w osłabieniu, ale wywalczyli punkt na boisku w Reńskiej Wsi.

 

Obie drużyny potrzebują punktów, aby awansować w górę tabeli i od początku meczu w Reńskiej Wsi nastawiły się na ataki. Dlatego też często akcje były rozgrywane w środkowej strefie boiska i przerywane przez przeciwnika, który starał się odzyskać piłkę po stracie. Obaj bramkarze dość szybko musieli skapitulować. Już w piątej minucie Większyce objęły prowadzenie po strzale Mateusza Mazurkiewicza. Po drugiej stronie boiska piłka w siatce znalazła się sto sekund później, kiedy to wyrównał Beniamin Glinka. Później częściej zagrażali bramce przeciwnika strzelczanie, lecz Piotr Bil był czujny i nie dawał się pokonać.

 

Po zmianie stron obraz gry troszkę się zmienił, bo częściej przy piłce była drużyna Większyc. Dopiero po rzucie karnym zespół objął prowadzenie. Stało się to w 62. minucie, kiedy faulowany był szarżujący w polu karnym zawodnik Większyc i sędzia pokazał na punkt oddalony 11 metrów od bramki Grzegorza Kleemana. Na bramkę zamienił karnego Sławomir Kierdal. Pięć minut później wyborną okazję miał Sebastian Stachura, lecz zbyt lekko uderzył piłkę z odległości ośmiu metrów i padła ona łupem bramkarza. W 70. minucie drugą żółtą kartkę i w efekcie czerwoną otrzymał Marcin Jys i musi opuścić boisko. Grając z przewagą jednego zawodnika, Większyce dość szybko zdobyły bramkę. W 75. minucie Krzysztof Łebkowski po akcji lewą stroną boiska podał do znakomicie ustawionego Kamila Stachury, a ten bez problemów skierował głową piłkę do siatki. Strata tej bramki zadziałała mobilizująco na drużynę Piasta, bo goście ruszyli do ataków. W zamieszaniu pod bramką Piotra Bila najwięcej sprytu i szczęścia wykazał Patryk Sowiński, który skierował piłkę do siatki Większyc. Podbudowani zdobyciem kontaktowego gola strzelczanie dalej atakowali, a Większyce dość chaotycznie się broniły. W 83. minucie przyjezdni zdobyli wyrównującą bramkę po uderzeniu Dzikamai Gwaze. Trzy minuty później Piast mógł zdobyć zwycięskiego gola, gdyż w sytuacji jeden na jednego z Piotrem Bilem znalazł się Kacper Pawlus, lecz po jego strzale piłki dotknął bramkarz Większyc i trafiła ona w słupek.

 

Gospodarze mogą być niezadowoleni ze swojej postawy w końcówce meczu, kiedy to Piast zepchnął ich do obrony, mimo iż grał w osłabieniu. Przyjezdni cieszyć się mogą ze zdobycia jednego punktu mimo gry bez swojego kapitana w końcówce.

 

WAR

 

 

 

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Tabele ligowe