Wszyscy byli wzruszeni

Wszyscy byli wzruszeni

Artykuły : 
Numer wydania: 

Sala pękała w szwach - mieszkańcy Suchodańca tłumnie przybyli w miniony wtorek na Dzień Seniora w Suchodańcu.

 

- Zwykle z tej okazji spotykamy się wcześniej, w karnawale, w tym roku jednak termin się przesunął, bo mieliśmy remont zaplecza świetlicy - wyjaśniał sołtys wsi Waldemar Krawczyk.

 

Zabawa odbywała się pod czujnym okiem proboszcza Noconia - i huczna nie była, za to królował na niej humor i uśmiech.

 

Wspaniały program artystyczny przygotowały dzieci ze świetlicy wiejskiej (prowadzonej przez Ewelinę Lipok). Były wiersze, piosenki i niezwykły teatr cieni. Dzięki zaangażowaniu rady sołeckiej każdy otrzymał mały upominek, a z kuchni lądowały na stole same przysmaki - pyszne ciasta i ciepła kolacja. Był też toast za zdrowie mieszkańców.

 

Na uroczystość zaproszono Jana i Małgorzatę Krawczyków, którzy co prawda od lat mieszkają w Izbicku, ale są bardzo związani z Suchodańcem. Dla pana Jana to wioska rodzinna, a pani Małgorzata uczyła w tutejszej szkole, była też jej ostatnim kierownikiem.

 

Nauczycielka otrzymała kwiaty, wzruszona rozpoznawała wśród biesiadników swoich uczniów... niewiele młodszych od siebie.

 

- Zaczynałam tu pracę, gdy miałam 19 lat. Wspominam czas tu spędzony niezwykle miło. Poznałam tu męża i wielu życzliwych ludzi. Zawsze przyjmowali mnie jak swoją, u państwa Skowronków czułam się jak w domu. Stołowałam się u nich, w niedzielę zawsze czekali na mnie z ciepłym obiadem, jak na córkę... - mówiła ze łzami w oczach.

 

Byli uczniowie wspominali, że pani Krawczyk zawsze miała ogromne serce dla uczniów, pomagała im i traktowała jak swoje dzieci.

 

Regina Krawczyk, prowadząca imprezę, zapowiedziała, że w obecnej świetlicy zawiśnie tablica z historią szkoły, która niegdyś tu mieściła i w której wychowały się pokolenia mieszkańców wsi.

 

bea

 

 

 

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Czy chcecie gaz?
Niech państwo płaci
Kup palmę i baranka

Odpowiedz