Wicelider nie zwalnia

Wicelider nie zwalnia

Artykuły : 
Numer wydania: 

SIATKÓWKA

Siatkarze ZAKSY Strzelce Opolskie tylko w pierwszym secie wyjazdowego meczu z Akademią Talentów Żory mieli kłopoty, ale ostatecznie wywalczyli komplet punktów.

 

Mecz rozgrywany był w sobotę o dość nietypowej porze, bo zaczął się o godz. 12.30. Być może ta pora sprawiła, że nasza drużyna zaczęła źle. ZAKSA wyszła w składzie: Łukasz Walawender, Adam Lorec, Marcin Bachmatiuk, Krzysztof Zapłacki, Grzegorz Wójtowicz, Dominik Koliński, Maciej Walczak oraz Wojciech Sumara (libero). Pierwszy punkt gospodarze zdobyli po zablokowaniu Adama Lorenca. Był dopiero początek, bo później było jeszcze gorzej. Nasza drużyna popełniała kolejne błędy. Przy stanie 4:9 trener Roland Dembończyk wziął pierwszy czas dla swojego zespołu, lecz na niewiele się to zdało, bo młodzi gracze Akademii Talentów grali nieźle i wykorzystywali błędy ZAKSY. As serwisowy Łukasza Walawendra, blok Adama Lorenca i kilka innych dobrych akcji pozwoliło strzelczanom na dogonienie rywali na odległość jednego punktu (10:11). Później do stanu 15:15 było remisowo, lecz dwa kolejne błędy Adama Lorenca pozwoliły miejscowym objąć dwupunktową przewagę. Gospodarze stopniowo ją powiększali aż ostatecznie wygrali seta 25:18.

 

Druga partia początkowo była wyrównana, lecz po kilku minutach ZAKSA objęła prowadzenie 8:7. Kolejne dobre zagrywki Krzysztofa Zapłackiego oraz szczelny blok i soczyste ataki pozwoliły strzelczanom powiększyć prowadzenie na 12:7. Takiej przewagi nasz zespół nie wypuścił z rąk i nie pozwolił się dogonić. Co więcej, powiększyli jeszcze przewagę i ostatecznie seta 25:13 wygrali nasi zawodnicy.

 

Trzecia partia do stanu 18:18 była wyrównana i oba zespoły na przemian zdobywały punkty i je traciły. Nie obyło się bez błędów z obu stron. W końcówce trzeciej partii asem serwisowym popisał się Adam Lorenc, później Krzysztof Zapłacki skutecznie atakował po bloku. Ostatecznie w trzecim secie ZAKSA wygrała 25:20. Warto dodać, że gospodarze w tym secie zepsuli aż 11 serwisów.

 

W czwartym secie strzelczanie prowadzili 5:3, aby stracić kolejno cztery punkty. Trener Roland Dembończyk wziął czas i wszystko wróciło do normy, choć do stanu 11:11 było remisowo. Później nasza drużyna objęła dwupunktowe prowadzenie, mimo starań miejscowych nasza ZAKSA nie pozwoliła się dogonić. W końcówce strzelczanie dali pokaz dobrej gry, zdobywając punkty seriami. Ostatecznie seta 25:18 wygrała ZAKSA, a całe spotkanie 3:1.

 

Kolejne spotkanie nasz zespół rozegra we własnej hali, w sobotę 17 marca, jego przeciwnikiem będzie AZS Politechnika Opolska.

 

 

 

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
PIŁKA RĘCZNA Bez punktów w Przemyślu
Tabele ligowe

Odpowiedz