Ważne zwycięstwa

Ważne zwycięstwa

Artykuły : 
Numer wydania: 

PIŁKA RĘCZNA
Piłkarze ręczni ASPR Zawadzkie odnieśli dwie bardzo ważne wygrane w rywalizacji o pierwszoligowe punkty.

Na własnym parkiecie zawadzczanie gościli drużynę KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, grając w składzie: Sławomir Donosewicz, Denis Hertel 1, Kewin Kubillas, Paweł Zagórowicz 6, Michał Morzyk 1, Patryk Całujek 5, Paweł Swat 7, Lesław Kąpa, Adam Wacławczyk 3, Łukasz Szulc 1. Mecz był zacięty, a na prowadzeniu były oba zespoły i każdy miał swój czas dobrej gry. Po czterech minutach meczu goście prowadzili 3:0, aby przez kolejnych siedem minut nie zdobyć bramki. Nasz zespół w 25. minucie osiągnął trzybramkową przewagę i utrzymał ją do przerwy, prowadząc 14:11. Po zmianie stron nasza drużyna powiększyła przewagę do czterech bramek (19:15) na kwadrans przed końcem meczu. Niestety w pięć minut zawadzczanie roztrwonili przewagę i w 50. minucie meczu był remis 19:19. Po bramkach Pawła Swata i Adama Wacławczyka znów ASPR prowadził przewagą trzech bramek, lecz emocje w tym meczu się dopiero zaczynały. W ciągu trzech minut goście strzelili cztery bramki i na 60 sekund przed końcem meczu prowadzili 23:22. Nasza drużyna walczyła jednak do końca i najpierw wyrównującego gola strzelił Zagórowicz, który na cztery sekundy przed końcem meczu zdobył jeszcze zwycięską bramkę, ustalając wynik na 24:23 dla ASPR-u.

W kolejnym spotkaniu ASPR Zawadzkie pojechał do Grodkowa na pierwszoligowe derby Opolszczyzny. ASPR grał w składzie: Donosewicz, Hertel 2, Kubillas 2, Szulc 1, Zagórowicz 6, M.Morzyk 1, Szlensog, Wacławczyk 1, Swat 7, Migała 2, Kąpa 2. Mecze derbowe są zacięte, bo zawodnicy się dobrze znają z częstych kontaktów na parkiecie i poza nim. Poza tym Olimp w drugiej rundzie spisuje się bardzo dobrze. Nasza drużyna objęła prowadzenie, lecz po kwadransie gry przegrywaliśmy już 4:7. Do przerwy zawadzczanie zdołali jednak wyrównać i po pół godzinie gry był remis 13:13. Po zmianie stron gospodarze w ciągu jedenastu minut wypracowali sobie trzybramkową przewagę. Ale od 41. minuty przez jedenaście minut nie zdołali ani razu pokonać Sławomira Donosewicza. W tym czasie siatkę bramki Grodkowa „dziurawili” Paweł Swat, Paweł Zagórowicz oraz Denis Hertel, a w 52. minucie ASPR prowadziła 20:18. Gospodarze zdołali jeszcze dojść nasz zespół na odległość jednej bramki, lecz to było wszystko. W ostatnich trzech minutach trafienia Hertela i Marcelego Migały ustaliły wynik meczu na 24:21 dla Zawadzkiego.

- Zagraliśmy całą drużyną bardzo dobrze w obronie - powiedział nam po meczu kierownik drużyny ASPR, Adrian Sowiński.

To był chyba klucz do zdobycia kolejnych dwóch punktów. Jak podkreślali obserwatorzy tego meczu, do jego poziomu nie dostosowali się sędziwie, podejmując często dziwne decyzje.

WAR

Piotr Puszkar już w domu
Jak już informowaliśmy, w obecnym sezonie nie zobaczymy na parkiecie bramkarza Piotra Puszkara. Miał on groźny wypadek samochodowy, przeszedł kilka operacji, ale wyszedł już ze szpitala i jest w domu. Oczywiście czeka go jeszcze długi proces powrotu do zdrowia i rehabilitacji. Znając charakter Piotra, jego ambicję i chęć walki, nie wątpimy, że będzie się starał wrócić do pełnej sprawności. Na razie życzymy dużo zdrowia!

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Tabele ligowe

Odpowiedz