fbpx Ważna wygrana | Strzelec Opolski

Ważna wygrana

Ważna wygrana

Artykuły : 
Numer wydania: 

ZAKSA Strzelce Opolskie z niemałymi problemami pokonała na własnym boisku SMS Spała 3:2 w 12. kolejce spotkań II ligi. Przez pierwsze trzy sety gospodarze musieli gonić wynik, w dwóch ostatnich to oni grali z przewagą. To pierwszy mecz, w którym nasi siatkarze musieli grać aż pięć setów.

 

Trener Roland Dembończyk zdecydował się na inną szóstkę w porównaniu z ostatnim spotkaniem. Miejsce Krzysztofa Zapłackiego zajął Grzegorz Wójtowicz, a zamiast Macieja Walczaka zagrał Tomasz Kryński. Mecz rozpoczął się od trzypunktowego prowadzenia gości (0:3), którzy od razu zaczęli od dobrej gry w obronie. Strzelczanie natychmiast odrobili straty dzięki trudnej zagrywce Patryka Szymańskiego i punktowej kontrze Tomasza Kryńskiego (6:6). Przez następne kilka minut wynik oscylował w okolicy remisu (12:12). Obie drużyny solidnie grały w obronie, zdarzały się także punktowe bloki. Po skutecznym kontrataku w wykonaniu Grzegorza Wójtowicza ZAKSA wyszła na prowadzenie pierwszy raz w tym meczu (14:13). Niestety potem siatkarze ze Spały wygrali trzy akcje z rzędu (14:16), a to za sprawą kąśliwego serwisu oraz czujnego bloku. Dzięki dwóm zepsutym atakom gości, punktowej kontrze i trudnym zagrywkom naszego kapitana udało się wypracować przewagę (22:18), która przydała się chwilę później. Goście zdobyli cztery oczka z rzędu (23:22), ale to ZAKSA ostatecznie wygrała całą partię (25:22), ostatni punkt zdobywając po ataku w aut atakującego Spały.

 

Drugą odsłonę, podobnie jak pierwszą, lepiej zaczęli przyjezdni (1:7), którzy od samego początku przycisnęli zagrywką. Potem ich przewaga zwiększyła się (4:11), a nasi siatkarze nie grali tak skutecznie w ataku. Przy stanie 4:12 w miejsce Tomasza Kryńskiego pojawił się Maciej Walczak. ZAKSA powoli odrabiała straty. Pomogli rywale, którzy zaczęli popełniać błędy (9:13), a w naszej drużynie ciężar zdobywania punktów w ataku wziął na swoje barki Grzegorz Wójtowicz. Przez kilka kolejnych minut przewaga utrzymywała się w granicach czterech punktów na korzyść Spały (13:17), a obie drużyny grały punkt ze punkt. Po skutecznym bloku i kontrataku Macieja Walczaka, różnica wynosiła już tylko dwa „oczka” (17:19). Po chwili na tablicy wyników widniał remis (21:21), gdy dwukrotnie w aut zaatakowali goście. W końcówce seta Łukasz Walawender posłał szybką piłkę do Macieja Woza, co w połączeniu z błędem w ustawieniu gości dało ZAKSIE piłkę setową (24:23). Sytuacja w tej partii zmieniała się jak w kalejdoskopie, bowiem już po chwili szansę na skończenie seta mieli siatkarze Spały (24:25). Skuteczny atak z kontry gości dał im 26. punkt. W całym meczu był zatem remis 1:1 (24:26).

 

Początek trzeciej partii był wyrównany, jednak potem goście odskoczyli na cztery punkty. Przy stanie 3:7 Justina Ziółkowskiego zastąpił na parkiecie Krzysztof Zapłacki. Po punktowym bloku na Grzegorzu Wójtowiczu było już 5:9. Potem jednak ZAKSA zdobyła dwa oczka z rzędu za sprawą dobrego serwisu Macieja Woza (8:10), a po ataku poza boisko gości przewaga wynosiła już jedynie „oczko” (11:12). Potem za dyskusję z sędzią nasi siatkarze dostali czerwoną kartkę. Skutkowało to utratą punktu, a przewaga gości ponownie wzrosła (11:15). Potem różnica utrzymywała się przez dłuższą chwilę (16:20), a gospodarze mimo chęci nie mogli odrobić strat. Po pojedynczym bloku na Grzegorzu Wojtowiczu było już 17:22. W końcówce strzelczanom udało się zmniejszyć trochę przewagę (22:24), dzięki dobrej grze w obronie, która przełożyła się na kontrataki. Po skutecznym ataku Krzysztofa Zapłackiego na tablicy widniał remis (24:24). Potem jednak dwa punkty z rzędu zdobyli goście, ostatecznie wygrali całą partię 24:26 i objęli prowadzenie w meczu 1:2.

 

Podrażnieni porażką w poprzednim secie strzelczanie w kolejnej odsłonie pokazali charakter. Już od początku narzucili mocne tempo. Po czujnej grze przy siatce Macieja Woza, który wykorzystał niedokładnie przyjęcie gości, i punktowym bloku było już 6:2. Za sprawą skutecznego bloku Patryka Szymańskiego i Macieja Walczaka przewaga wzrosła najpierw do pięciu oczek (11:6), a po ataku z przechodzącej piłki Łukasza Walawendera, kontrach Macieja Walczaka oraz Krzysztofa Zapłackiego – do ośmiu (16:8). Przewaga gospodarzy wciąż rosła, gdyż goście zaczęli popełniać niewymuszone błędy - przekraczali linię trzeciego metra i wpadali w siatkę (22:12). Zepsuta zagrywka Spały zakończyła czwartą odsłonę (25:14).

 

Tie-break rozpoczął się od gry punkt za punkt, a żadnej z drużyn nie udało się osiągnąć przewagi (3:3). Po kontrataku Krzysztofa Zapłackiego ZAKSA wyszła na dwupunktowe prowadzenie (5:3), a dzięki błędowi rozgrywającego Spały było już 7:4. Po zmianie stron strzelczanie konsekwentnie powiększali swoją przewagę (10:5), nie pozwalając rywalom na wiele. Za sprawą czujnej gry przy siatce Grzegorza Wojtowicza różnica wynosiła już siedem oczek (12:5). Atak niemal ze środka Macieja Walczaka zakończył ten trudny mecz na korzyść ZAKSY (15:8), której udało się wywalczyć w nim dwa cenne punkty.

 

ZAG

 

 

 

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Skatowe rozmaitości

Odpowiedz