Walczyli do końca

Walczyli do końca

Artykuły : 
Numer wydania: 

PIŁKA RĘCZNA

Od zwycięstwa zaczęli rewanżową rundę rozgrywek piłkarze ręczni Autonomicznej Sekcji Piłki Ręcznej z Zawadzkiego. Na własnym terenie pokonali zespół z Chrzanowa.

Mecz Zawadzkiego z Chrzanowem został przełożony, gdyż w terminie, gdy miał być rozgrywany, juniorzy ASPR-u Zawadzkie rozgrywają ćwierćfinał Mistrzostw Polski w swojej kategorii wiekowej.

W pierwszej rundzie zawadzczanie przegrali w Chrzanowie różnicą ośmiu bramek (25:33) i bardzo się chcieli zrewanżować za porażkę. Jednak jako pierwsi trafili w tym meczu goście (uczynił to Konrad Gil w drugiej minucie). Do ósmej minuty trwała wymiana „gol za gol”, a wynik był remisowy 4:4. Ale od dziewiątej minuty trzy bramki Pawła Swata i dwie Marcelego Migały pozwoliły w 14. minucie na prowadzenie naszego zespołu trzema bramkami (9:6). Cztery minuty później po trafieniu Adama Wacławczyka ASPR objął najwyższe prowadzenie w tym meczu, czterema bramkami (12:8). Niestety jeszcze przed przerwą przyjezdni odrobili straty i pierwsza połowa zakończyła się remisem 16:16.

Drugą połowę zaczął celnym rzutem Paweł Swat, ale później nie było już tak różowo. Między 34. a 38. minutą goście rzucili cztery bramki, a zawadzczanom ta sztuka nie udała się ani razu i Chrzanów prowadził 21:18. W ciągu kolejnych czterech minut tylko Paweł Swat dwukrotnie trafił do bramki rywali, lecz goście trzykrotnie trafiali do naszej bramki i w 42. minucie MTS Chrzanów prowadził 24:20. Kolegów do walki próbował poderwać Adam Wacławczyk, zdobywając dwie bramki w ciągu 60. sekund, lecz goście szybko zmienili swoje ustawienie w obronie i po kolejnych trzech udanych akcjach w ataku na kwadrans przed końcem meczu Chrzanów prowadził pięcioma bramkami (27:22). Następne pięć minut to praktycznie koncert gry zawadzczan, którzy w tym czasie zdobyli pięć bramek i stracili tylko jedną. Emocje rosły, ale goście w 54. minucie strzelili dwie bramki w tym jedną z rzutu karnego i prowadzili 32:29. Jak się okazało, gol z rzutu karnego był ostatnią bramką zdobytą przez Chrzanów w tym meczu. Ostatnie sześć minut było bardzo nerwowe, a zawadzczanie mozolnie odrabiali straty. Na cztery minuty przed końcem meczu gola strzelił Łukasz Całujek, po kolejnej minucie gry do bramki trafił Paweł Zagórowicz i na 120 sekund przed końcem meczu nasza drużyna miała tylko bramkę straty do rywali. Wyrównał z rzutu karnego Paweł Swat, ale ostatnia minuta ciągnęła się niemiłosiernie. Wspaniałym rzutem popisał się Adam Wacławczyk, nazywany przez kolegów „Pyrdel”, ale to goście mieli piłkę i mogli wyrównać. Oba zespoły w tym momencie grały już w sześciu na sześciu, ale na 1,9 sekundy przed końcem spotkania kolejną karę otrzymał Michał Morzyk, dla którego była to już trzecia „dwuminutówka” i tym samym czerwona kartka. Karę dwuminutową otrzymał również Marcin Skoczylas z Chrzanowa i w czterech graczy w polu goście mieli niecałe dwie sekundy, aby doprowadzić do remisu. Nie zdołali, z czego bardzo się cieszyli zarówno gracze, jak i kibice ASPR-u Zawadzkie.

WAR

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Szansa na trzy medale
Tabele ligowe

Odpowiedz