W słońcu pobiegli po rekord

W słońcu pobiegli po rekord

Artykuły : 
Numer wydania: 

XXVI Strzelecki Bieg Uliczny im. Euzebiusza Ferta

Słoneczna pogoda i tłumy kibiców pomogły zawodnikom osiągnąć rekordowe wyniki w dorocznym biegu strzeleckim, w którym startowało ponad 900 uczestników.

Na starcie biegu stanęło 907 zawodników, lecz nie wszystkim udało się dobiec do mety. Jedni wycofali się z powodu kontuzji bądź zmęczenia, a innym zabrakło czasu. Na przebiegnięcie trasy 15 kilometrów przeznaczony jest limit dwóch godzin i jeśli się go przekroczy, to po prostu nie jest się klasyfikowanym i nie kończy się biegu. Ostatnim 888. zawodnikiem, który zmieścił się w limicie, był Jan Graca z Poznowic, dobrze znany w całym powiecie biegacz.

Uwagę przykuwała zacięta rywalizacja o czołowe miejsca. Po pierwszym okrążeniu prowadziła grupa ośmiu zawodników, lecz po drugim na czele zostało już tylko czterech biegaczy. Gdy do końca pozostało zaledwie 2,5 kilometra, to na prowadzeniu znalazła się dwójka zawodników, Dawid Malina i Artur Kozłowski.

- Biegliśmy razem i gdy zaczynała się ostatnia posta, przyspieszyłem. Przeciwnik nie dotrzymał mi kroku i wygrałem. Cieszę się z tego zwycięstwa i z mocno poprawionego rekordu trasy. Nie sądziłem, że tak szybko dzisiaj pobiegnę, lecz fajna pogoda i przeciwnicy, którzy od początku narzucili mocne tempo, nie pozwolili nawet na chwilę oddechu. Fajnie się biegło, bo wszędzie było sporo kibiców. Praktycznie biegliśmy w szpalerze widzów, którzy dopingowali biegaczy - powiedział na mecie zwycięzca biegu, Artur Kozłowski.

Gdy najlepszy biegacz udzielał już wywiadów, na mecie pojawiła się najlepsza wśród pań 28. Lila Fiskowicz z Mołdawii.

- Byłam na obozie w Zakopanem, skąd tu przyjechałam. W ubiegłym roku również tu wygrałam. Teraz przygotowuję się do Igrzysk Olimpijskich w Rio w przyszłym roku - powiedziała na mecie.

W ogólnej klasyfikacji Krzysztof Fuhl z Jemielnicy przybiegł na 32. miejscu, tracąc do zwycięzcy prawie dziewięć minut. Okazał się jednak najlepszym zawodnikiem z naszego powiatu.

- Teraz biegam rekreacyjnie. Jestem po kontuzji nogi, więc nie mogę jej nadwyrężać. Ale oczywiście cieszę się z wygranej. Biegło się dobrze, bo pogoda dopisywała. Wprawdzie troszkę wiało, ale każdy miał przecież takie same warunki - powiedział na mecie Krzysztof Fuhl.

Więcej zdjęć z biegu na naszej stronie internetowej stronie www.strzelecopolski.pl.

WAR

Wyniki biegu w papierowym wydaniu "Strzelca Opolskiego"

 

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Wyniki biegu
Tabele ligowe

Komentarze

Odpowiedz