Trudne wybory...

Trudne wybory...

Artykuły : 
Numer wydania: 
Za nami kolejne zebrania wiejskie. W minionym tygodniu odbyło się spotkanie mieszkańców Piotrówki. Na sali – jak przewidywaliśmy przed tygodniem – nie było spokojnie. Jeden z mieszkańców wsi wezwał nawet policję, by obserwowała zdarzenia. Już na samym początku Józef Cwielong zgłosił zastrzeżenia do osoby prowadzącej spotkanie.

Nie spodobało mu się, że wójt wybrał do tej roli osobę spoza Piotrówki. Z ust byłego radnego padły w stronę wójta oraz ekipy prowadzącej zebranie krytyczne określenia, m.in. „klika”.

Gorąca dyskusja wywiązała się także po tym, jak sołtyska Alina Sereda zaprezentowała sprawozdanie ze swojej działalności. Niektórzy mieszkańcy mieli do niej żal, że nie powiadomiła ich o zebraniu dotyczącym podziału środków z funduszu sołeckiego. Ona sama zapewniała, iż tamto spotkanie nie było tajne, a ogłoszenie wisiało na tablicy pod kościołem. Innym nie podobał się wybór przedstawicieli wioski, którzy pojechali do Spały na dożynki prezydenckie (przypomnijmy, że korona żniwna z Piotrówki została tam okrzyknięta najpiękniejszą w kraju).

- Spośród 800 mieszkańców wsi trudno było wybrać 12 jadących do Spały – wyjaśniała Alina Sereda. – Zapewniam, że nikogo nie chciałam skrzywdzić. Pojechali ci, którzy najwięcej wkładu mieli w koronę.

Jeszcze inni wytykali sołtysce, że rządzi sama, bo dawno już wykruszyli się członkowie rady sołeckiej. Pytano, dlaczego nie dobrała nowego składu rady – choć podpowiadano jej wcześniej, aby to zrobiła. Część poruszanych spraw dotyczyła finansów gminy i inwestycji – postaramy się w kolejnych wydaniach naświetlić nurtujące mieszkańców problemy.

W Piotrówce wysunięto kilka kandydatur na sołtysa wsi. Ostatecznie w szranki stanęły dwie osoby: Alina Sereda i Kazimierz Kaliciak. Kontrkandydat sołtyski wypomniał jej m.in. że w 2008 roku, kiedy w Piotrówce odbywały się dożynki gminne, a on był ich starostą, pod namiotem nie znalazło się dla niego miejsce.

- Miejsce było pod samą sceną. Informowałam o tym przed dożynkami – wyjaśnia A. Sereda.

Do głosowania przystąpiło 96 osób, z tego oddano 92 ważne głosy. 44 otrzymał Kazimierz Kaliciak, a 48 – Alina Sereda i to ona jest sołtyską na następną kadencję.

Spokojniejsze zebranie wyborcze odbyło się w Centawie. Choć tutaj także pojawiła się oponentka dotychczasowej sołtyski, to jednak sama nie startowała do tej funkcji ani nie podała żadnej kontrkandydatury. Ewa Ptok była jedyną kandydatką na sołtysa. Otrzymała 43 głosy „za” i 2 „przeciw”.

JL

Odpowiedz