To była trutka na szczury

To była trutka na szczury

Artykuły : 
Numer wydania: 

W czerwcu pisaliśmy o tym, że w Dziewkowicach ktoś próbował otruć psy państwu Aniołom.

 

- Usłyszeliśmy podejrzane trzaski, więc wybiegliśmy z domu. Cały kojec był w wymiotach, a psy były bardzo osłabione. Na podłodze leżał chyba pasztet, który był nafaszerowany jakąś trutką – opowiadał nam wtedy pan Jerzy.

 

Domownicy na początku myśleli, że to przypadek, jednak sytuacja się powtórzyła. Żeby złapać truciciela na gorącym uczynku, przy legowisku zamontowali kamery. W nocy znowu ktoś wrzucił reklamówkę z jedzeniem do kojca. Rodzina na nagraniu rozpoznała swojego sąsiada. Nagrania z monitoringu i zdjęcia zostały przekazane policji, a podrzucone jedzenie zostało przebadane. W zeszłym tygodniu przyszły wyniki.

 

- Z opinii nadesłanej z Państwowego Instytutu Weterynaryjnego - Państwowego Instytutu Badawczego wynika, że w mięsie podrzuconym psom obecna była substancja stosowana w trutkach na gryzonie – mówi Paulina Porada ze strzeleckiej policji. - Dokumentacja z prowadzonego postępowania została przekazana do prokuratury. Wyjaśniamy okoliczności tego zdarzenia. Zgodnie z art. 35 ustawy o ochronie zwierząt, sprawcy, który dopuścił się tego czynu, grozi kara nawet do 3 lat więzienia - dodaje.

 

JG

 

 

 

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Gogolińska natychmiast do remontu!
Strzeżcie się, strzelczanie!
Kto na burmistrza?
Trzeba płacić?
Już zwiedzają

Odpowiedz