Ten krzyż szczęścia nie ma...

Ten krzyż szczęścia nie ma...

Artykuły : 
Numer wydania: 

Był przewracany już co najmniej trzy razy... Ostatnio w latach 90. ubiegłego wieku. Wtedy mieszkańcy wioski go odratowali. Teraz uratować się go już nie da...

W czwartek, 31 marca, kierowca mercedesa-busa jadący drogą krajową nr 94 nie zauważył passata, który sygnalizował skręt do Suchodańca. Bus, aby uniknąć zderzenia, hamował i wpadł na przydrożny krzyż, stojący od dziesięcioleci przy przystanku. Krzyż roztrzaskał się w drobny mak...

Na miejsce zdarzenia przyjechała policja. Ukarała kierowcę mercedesa mandatem karnym za niedostosowanie prędkości do warunków jazdy i spowodowanie kolizji. Został też spisany protokół wypadku. Co z krzyżem?

- Za jego zniszczenie zapłaci kierowca ze swojego OC - przypuszcza Paulina Porada ze strzeleckiej policji.

Aby ubezpieczyciel wypłacił odszkodowanie, musi znać właściciela zniszczonej rzeczy. A z tym może być problem. Nikt na krzyż papierów nie ma. Nie figuruje on w gminnym spisie zabytków, nie ma go na stanie Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad - choć stoi w pasie drogi krajowej. Krzyże stawiane przy trasach zabitym w wypadkach są nielegalne, a te historyczne znajdują się zwykle pod opieką parafii.

- Krzyżem z Suchodańca opiekowali się nasi parafianie - przyznaje ksiądz Norbert Nocoń, proboszcz parafii Sucha. - Nie mamy dokumentów potwierdzających, że należy on do parafii czy prywatnej osoby. Kiedyś ludzie nie dbali o jakieś akty notarialne. Były to zwykle obiekty dziękczynne, stawiane w charakterze wotywnym.

- Szkoda krzyża - przyznaje Waldemar Krawczyk, sołtys Suchodańca. - Wpisał się on w krajobraz, przyzwyczailiśmy się do niego. Ludzie do mnie dzwonią z żalem, że został zniszczony.

Gdyby parafia otrzymała pieniądze z OC sprawcy, może byłaby w stanie odbudować krzyż. Czy ma na to szanse?

- OC może być wypłacone tylko właścicielowi na podstawie aktu własności - informuje Piotr Bartoszewski, specjalista od ubezpieczeń. - Warto przeszukać księgi parafialne czy kroniki kościelne i znaleźć jakikolwiek zapis dotyczący krzyża, informujący o tym, że fundator przekazał go na rzecz parafii. Jeśli żadne zapiski nie istnieją, prawo do odszkodowania będzie miał właściciel gruntu - mówi specjalista.

bea

Komentarze

Odpowiedz