fbpx Te pokoje to zagadka | Strzelec Opolski

Te pokoje to zagadka

Te pokoje to zagadka

Artykuły : 
Numer wydania: 

Po angielsku escape room, po polsku pokój zagadek, to zabawa dla dzieci i dorosłych, mobilizująca do kreatywnego myślenia, wspólnego rozwiązywania problemów i działania pod presją czasu. Grupa osób zamykana jest w pomieszczeniu i ma za zadanie rozwiązać ukryte w nim łamigłówki, aby się wydostać. Jeśli nie zrobią tego w określonym czasie, to pokój zostanie otwarty przez organizatora, a uczestnicy przegrywają.

 

Idea jest pozytywna, zainteresowanie taką formą rozrywki duże, więc w Polsce jak grzyby po deszczu zaczęły powstawać „pokoje zagadek”. Są prywatne, ale tworzą je też instytucje: muzea, teatry, a nawet Instytut Pamięci Narodowej. Pokój zagadek powstał między innymi na zamku w Mosznej.

 

Po Nowym Roku w escape roomie w Koszalinie doszło do tragedii, zamknięta w pomieszczeniu grupa nastolatek zaczadziła się, gdy w budynku wybuchł pożar, pracownik obiektu doznał poważnych poparzeń. Wskutek tego nieszczęścia doszło do masowych kontroli wszystkich pokojów zagadek w całej Polsce.

 

W naszym powiecie powstał niedawno jeden taki obiekt, jego działalność nie była jeszcze nawet rozreklamowana. Do escape roomu 9 stycznia weszła kontrola z Państwowej Straży Pożarnej w Strzelcach Opolskich. Zarówno w „pokoju zagadek” jak i w pozostałej części budynku, w którym jest on usytuowany, stwierdzono nieprawidłowości z zakresu przestrzegania przepisów przeciwpożarowych.

 

- Obecnie podczas prowadzonych czynności kontrolno-rozpoznawczych przez Państwową Straż Pożarną następuje sprawdzanie, przede wszystkim, czy w obiektach zachowane są wymogi przeciwpożarowe zawarte w rozporządzeniu MSWiA w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów - informuje mł. brygadier Marek Wójcik z KP PSP w Strzelcach Opolskich.

 

Wcześniej obiekt nie był kontrolowany przez straż.

 

- Z zasady Państwowa Straż Pożarna wydaje opinie, jeśli obowiązek ten wynika z przepisów prawa - informuje Wójcik. - Jeśli zgłosi się do nas podmiot nieujęty w przepisach, wskazujemy mu możliwość zwrócenia się w tej sprawie do osób posiadających odpowiednie kwalifikacje, które wydają opinie, ale już za opłatą. Taka sytuacja dotyczy na dzień dzisiejszy pokojów zagadek.

 

Właścicielka obiektu mówi, że nie było jasnych przepisów, na których mogłaby się oprzeć.

 

- Po tragedii w Koszalinie prowadzi się kontrole, ale wcześniej nie było żadnych doprecyzowanych zasad - podkreśla kobieta. - Ze względu na opinię straży na razie zawiesiliśmy działalność - dodaje.

 

Wizyta w pokoju zagadek na terenie powiatu miała być jedną z atrakcji tegorocznych ferii zimowych w Kolonowskiem. Pomimo sytuacji w Kołobrzegu, chętnych było więcej niż miejsc (zapisy odbyły się 8.01). Jednostka szukała innego escape roomu, ale z wstępnego rozeznania wynika, że większość tych na Opolszczyźnie nie przeszła kontroli. Ostatecznie zdecydowano, że prowadzone będą zabawy w stylu pokoju zagadek w jednej ze świetlic.

 

BiCeK już wcześniej zabierał dzieci w ramach zajęć wakacyjnych do pokojów zagadek na terenie województwa śląskiego.

 

- Korzystamy tylko z legalnie działających firm, polecanych obiektów, a przedsiębiorca przyjmując umowę deklaruje, że jego działalność prowadzona jest zgodnie z prawem - zapewnia Anna Szaton z BiCeK-u. - Nigdy podczas takich wizyt nie mieliśmy żadnych problemów - dodaje.

 

Działalność pokojów zagadek nie jest uregulowana szczegółowymi przepisami. W reakcji na tragedię wszyscy wolą przesadzić ze środkami ostrożności, niż czegoś zaniechać. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, przepisy są obecnie tworzone i za parę miesięcy może się okazać, że to co dziś uznaje się na wyrost za niedopuszczalne, później nie będzie stanowiło problemów. Czas pokaże, czy i ile pokojów zagadek wróci na rynek.

 

MM

 

 

 

Komentarze

Portret użytkownika smok
Wysłane przez smok w 18 Styczeń, 2019 - 10:18

Po tragedii w Koszalinie prowadzi się kontrole i sprawadza wszystkie iskejprumy.  Nie sprawdza się ani dyskotek, ani barów, restauracji, szkół, hal sportowych, choć pewnie też jakieś wymagania mają. Na tapecie są iskejprumy. Bo nasze prawo nie jest po to, żeby chronić przed, tylko po to, żeby po było wiadomo, kogo ukarać. Jakie to polskie, takie "nasze".

Ile uchybień jest w starostwie, szpitalu, Kauflandzie, na PKP i chociażby w ratuszu? Pies z kulawą nogą się tym nie zainteresuje. Nie, bo teraz sprawdzamy iskejprumy!

PS A kiedy będziemy sprawdzać śnieg na dachu? Jak się znów zawali jakaś hala z setkmi ludzi w środku? 

Odpowiedz