Ta praca to wyzwanie

Ta praca to wyzwanie

Artykuły : 
Numer wydania: 

Nowym prezesem gminnej spółki komunalnej Kanalizacja Gminy Kolonowskie został Kamil Koj. Z wykształcenia technik elektronik, inżynier mechatronik. Zanim zaczął urzędniczą karierę, pracował przy utrzymaniu ruchu w dwóch dużych fabrykach. Po wyborach samorządowych zastąpił w magistracie Janusza Żyłkę na stanowisku ds. gospodarki komunalnej i mieszkaniowej. Od 1 lipca szefuje KGK. Z prezesem rozmawia Martyna Mirek.

Praca spółki nie była najlepiej oceniana. Choć nikt nie mówił tego wprost, spółce odbierano kompetencje na przykład w zakresie utrzymania dróg czy mieszkań komunalnych, bo mieszkańcy się skarżyli. Ta nominacja to dla Pana nagroda czy raczej kara?

- Przede wszystkim wyzwanie. Trzeba dobrze zorganizować pracę zespołu i wszystkiemu podołamy. Są tu bardzo dobrze przygotowani merytorycznie pracownicy, mający doświadczenie na przykład w remontach, musimy ich dobrze wykorzystać. Jeśli gmina przekaże nam obowiązki z powrotem, będziemy je realizować.

Czy spółkę czekają jakieś zmiany?

- Na pewno rekrutacja pracowników, mamy kilka osób, które za chwilę odejdą na emeryturę. Poza tym firma jest w dobrej kondycji. Realizujemy z własnych środków budowę sieci wodno-kanalizacyjnej na ulicy Dębowej. W tej chwili prace zostały wstrzymane, ze względu na sezon urlopowy oraz objazd wykorzystywany przez naszych mieszkańców. Gdybyśmy zamknęli tamtą drogę, trudniej byłoby omijać remontowaną wojewódzką. Wdrażamy też program płatności kwartalnych na podstawie bieżących odczytów z licznika. Myślę, że mieszkańcy są zadowoleni z tego rozwiązania.

Kontrakt z Panem został zawarty na rok. Chce wrócić Pan potem do urzędu czy raczej wolałby związać przyszłość ze spółką?

- Każda praca jest inna, specyficzna, przynosi nowe wyzwania. Choć w urzędzie i spółce pewne procedury się pokrywają, to na razie jestem tu zbyt krótko, by móc powiedzieć, gdzie jest ciekawiej.

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Na górce skręć w prawo
Zasłużeni strażacy
Chcemy mieszkać w takiej wsi?
Do kasy bez pieniędzy

Komentarze

Odpowiedz