fbpx Szybko, coraz szybciej... | Strzelec Opolski

Szybko, coraz szybciej...

Szybko, coraz szybciej...

Artykuły : 
Numer wydania: 

[img_assist|nid=313|title=Rowerzyści w Izbicku|desc=|link=popup|align=left|width=150|height=113]Po raz trzeci Izbicko gościło ponad setkę kolarzy – reprezentantów najbardziej znanych klubów Opolszczyzny i województwa śląskiego. Wśród startujących w III Izbickim Wyścigu Rowerowym o Puchar Wójta Gminy znaleźli się też amatorzy, którzy zwykle na rowerze jeżdżą tylko rekreacyjnie.
Impreza – choć młoda to powoli zdobywa swoją markę i z roku na rok staje się coraz lepsza. Dowodem na to jest zwiększająca się liczba startujących, zawodnicy chętnie się tu ścigają. Zapytani: „dlaczego”? Odpowiadali wszyscy jednakowo: „panuje tu dobra atmosfera”. Sędziowie z Polskiego Związku Kolarskiego podkreślali ponadto wysoki poziom organizacyjny.
- Było z tym naprawdę dużo pracy. Sprawami wyścigu zajmowali się pracownicy urzędu gminy, imprezami towarzyszącymi i przygotowaniem terenu – rada sołecka, w organizacji pomagał UKS „Orzeł”, rolnicy, przedstawiciele szkół i wiele innych osób – mówi wójt Izbicka Brygida Pytel. – Uważam, że ta impreza to znakomita promocja dla gminy.
Podczas wyścigu napracowali się też strażacy i policjanci, którzy dbali o bezpieczne przejazdy zawodników i organizowali ruch na jego trasie.
Wyścig otworzyła pięcioosobowa grupa przedszkolaków. W rywalizacji najmłodszych trzecie miejsce zdobyła pięcioletnia Zuzanna Pyto z Izbicka, która sztukę jeżdżenia na rowerze opanowała dopiero w ubiegłym roku.
Zuzia zdradziła nam, że bardzo lubi wycieczki rowerowe – zwłaszcza te z mamą i z tatą. Na dwóch kółkach codziennie dojeżdża też do przedszkola.
Szesnastoletni Michał Zawierucha z Żor w izbickim wyścigu startował już drugi raz.
Do ścigania się na rowerze zmobilizował go tato - Jan, który zaczął trenować dopiero na emeryturze, gdy miał już więcej czasu.
Pasja syna i męża bardzo przejęta jest mama - Grażyna.
- Jeżdżę z nimi na różne konkursy, kibicuję, podaję picie, pilnuję sprzętu... – wymienia swoje zadania. – Cieszę się zwłaszcza z sukcesów syna. Bardzo chciałam, żeby trenował już na „poważnie” w klubie w Pszczynie. Nie przyjęli go jednak ze względu na wiek. Podobno jest już za stary... szkoda, bo uważam, że ma talent. Bardzo lubi ten sport. Radzimy więc sobie sami. Ostatnio byliśmy w Szczyrku, teraz w Izbicku, za rok pewnie tu znowu przyjedziemy – zapewnia Grażyna Zawierucha.
W wyścigu startowali również reprezentanci gminy. Najstarszym zawodnikiem był – tradycyjnie juz Gerard Rzegota z Siedlca, największy aplauz kibiców zdobyły siostry również z Siedlca Sabina Uszko oraz Elżbieta Kiklaisz, które wystartowały w kategorii open kobiet. Były jedyne– miejmy nadzieję, że w przyszłym roku do tego duetu dołączy więcej zawodniczek.
Uczestnicy wyścigu – licencjonowani zawodnicy i amatorzy wyjeżdżali z Izbicka w dobrych humorach, goście i kibice w jeszcze lepszych. Mogli bowiem podziwiać prawdziwie sportowe zmagania, a także uczestniczyć w festynie, prowadzonym przez tryskającego humorem Francika, podziwiać występy najmłodszych, a także pokazy karateków z Zawadzkiego.
bea

Komentarze

Portret użytkownika Michał Zawierucha
Wysłane przez Michał Zawierucha (niezweryfikowany) w 26 Listopad, 2007 - 16:04

Bardzo jestem zadowolony z wyscigu i Za rok jak moja mama zapewniala gazete to przyjedziemy bo niedaleko izbicka mieszka moj wujek janek Raducki za rok tam wygram.Pozdrawiam

Odpowiedz