Szlaban przy szpitalu. Będzie drugi

Szlaban przy szpitalu. Będzie drugi

Artykuły : 
Numer wydania: 

Dlaczego kierowca za wjazd na teren szpitala w Strzelcach Opolskich musi płacić 2 zł? - pyta zbulwersowany Czytelnik. - Uiszczając opłatę, nie otrzymuje się na dodatek żadnego pokwitowania - dziwi się. - Dlaczego trzeba płacić, gdy podwozi się chorą osobę do przychodni (na tyły szpitala) i zatrzymuje się tam zaledwie parę minut?

W tej sprawie próbowaliśmy się niejednokrotnie skontaktować z dyrektorką szpitala Beatą Czempiel, jednak bezskutecznie. W sekretariacie poinformowano nas, że odpowiedź otrzymamy mailowo, ale do momentu wydania gazety taka nie nadeszła. Jak się dowiedzieliśmy w księgowości szpitala, wszystko odbywa się zgodnie z prawem: puszka przy szlabanie, do której wrzuca się dwuzłotówkę otwierana jest komisyjnie, a z uzbieranej kwoty jest odprowadzany podatek do Urzędu Skarbowego. Ale chyba jakieś potwierdzenie z uiszczenia opłaty powinno być?

- Faktycznie kierowcy powinni otrzymywać pokwitowania - przyznaje starosta Józef Swaczyna i dodaje niezbyt pocieszającą informację: Wiosną planujemy remont parkingu przy szpitalu i wtedy będzie postawiony także szlaban przy głównym wjeździe do szpitala, który otworzy się po uiszczeniu opłaty...

BB

Komentarze

Portret użytkownika Czytelnik
Wysłane przez Czytelnik (niezweryfikowany) w 19 Styczeń, 2017 - 22:58

A  jesli ktos wjedzie i nie znajdzie miejsca wiec bedzie musiał wyjechac kto wiec  zwroci pieniadze? Nikt oczywiscie,bo bedzie to opłata za wjazd na teren a nie za parkowanie. Jak zostana potraktowani inwalidzi? Płatny parking, z parkomatami, ma uzasadnienie ale szlabany przy wjezdzie to juz przegiecie. Szpital to nie teren prywatny Beaty Czempiel ani Swaczyny.

Portret użytkownika Czytelnik
Wysłane przez Czytelnik (niezweryfikowany) w 21 Styczeń, 2017 - 22:57

Jestem bardzo ciekaw czy starosta będzie równie ponosił odpowiedzialność gdy ktoś z chorą osobą pilnie potrzebującą pomocy (być może umierającą) stanie pod szlabanem i będzie szukał dwuzłotówki aby podjechać pod oddział ratunkowy i nie znajdzie jej a osoba w tym czasie umrze. Może ludzie na stołkach (vel przy korycie) zaczną wpierw myśleć a później się wypowiadać i snuć absurdalne wizje. Tam drogi starosto jest oddział ratunkowy, do którego musi być bezproblemowy dojazd. Czy może sobie starosta wyobrazić że ktoś z jego bliskich będzie potrzebował natychmiastowej pomocy, w tym czasie karetki będą na akcji i musisz drogi starosto sam podjechać pod SOR a tu klapa nie masz dwuzłotówki i stop, szlaban się nie podniesie. Wniosek? Mniej siedzenia za stołkiem więcej pomyślunku.

Odpowiedz