fbpx Świątynia śmierci | Strzelec Opolski

Świątynia śmierci

Świątynia śmierci

Artykuły : 
Numer wydania: 
Gotyckie kościoły z XV wieku w Wysokiej i Dolnej zbudowano z kamiennych bloków wydartych ziemi w masywie chełmskim. Na Górze św. Anny wydobycie tego surowca rozpoczęło się jednak znacznie później. Mapa z 1749 r. pokazuje, że nie istniały tutaj jeszcze wyrobiska, a do budowy klasztoru franciszkańskiego na szczycie wzniesienia w latach 1733-1749 użyto kamienia wydobywanego w odległym o 2,5 kilometra Kadłubcu.

Wapień był ważnym surowcem, wykorzystywanym w wielu dziedzinach życia. Oprócz produkcji wapna, używano go przede wszystkim w budownictwie (gwałtowny wzrost zapotrzebowania na ten materiał miał miejsce na przełomie XVIII i XIX w.), ale także przy garbowaniu skór, jako produkt do produkcji karbidu używanego w lampach górniczych, rafinacji soku buraczanego w cukrowniach, a nawet jako wybielacz w przemyśle papierniczym.

W XIX w. na słabo dotąd zaludnionej Górze św. Anny zaczęło osiedlać się coraz więcej mieszkańców. Potrzebowali oni trwałego i względnie taniego materiału budowlanego. Ponieważ cegielni było tutaj jak na lekarstwo i cegły były towarem drogim, domy budowano głównie z miejscowego wapienia. Okres wydobycia „białego złota” był względnie krótki. Już w latach 80. XIX w. wyrobiska były nieczynne (dopiero w okresie III Rzeszy nastąpiła ich krótka reaktywacja a materiał przeznaczano na cele wojenne). Ten czas pozwolił jednak na znaczną zmianę krajobrazu góry.

Najstarszym miejscem wydobycia była dolina Krowioka. Znajduje się między dzisiejszym parkingiem obok autostrady, przebiega przez dzisiejszy amfiteatr i biegnie w kierunku Zdzieszowic. W 1882 r. tworzyła ona nieprzerwaną skalną ścianę o długości 1 kilometra. Drugim miejscem wydobycia był kamieniołom usytuowany blisko szczytu, w którym wydobywano nefelinit. Wyrobisko to przekształcono później w tak dobrze znaną uczestnikom pielgrzymek grotę lurdzką (ukończoną w 1914 r.).

MIEJSCE THINGÓW

Inny los miał spotkać wyrobisko Krowioka. Przez pół wieku opuszczone miejsce zasypywały hałdy śmieci i zarastało zielsko. W 1933 r. nowe władze Niemiec postanowiły zrobić z niego użytek. Na terenie całej Rzeszy zaplanowano budowę około 400 (źródła różnie podają liczbę zaplanowanych budowli) amfiteatrów nawiązujących do germańskich tradycji. Ostatecznie wybudowano ich od 20 do 70. Amfiteatr annogórski był jednym z największych. Podobny, choć znacznie mniejszy obiekt miał powstać też na wyspie Bolko w Opolu.

Amfiteatry służyły za tzw. Thingplätze (lub Thingstätte), czyli miejsca, w których odbywał się Thing. Wśród ludów germańskich było to w przeszłości miejsce zgromadzenia mężczyzn całego plemienia, podczas którego rozsądzano spory i ustalano prawa (w Skandynawii zwyczaj ten przetrwał aż do XX w.). Przedwiekowe zwyczaje przywrócono w III Rzeszy, a ich inicjatorem był mistrz propagandy - Joseph Goebbels. Thingi z lokalnych zgromadzeń przekształciły się w wielotysięczne zgromadzenia polityczne. Thingplatze były też celem wycieczek młodzieżowych. Amfiteatry takie okazały się skuteczniejsze niż lokale, w których do tej pory odbywały się partyjne wiece. Nie spełniły jednak pokładanych w nich nadziei.

Funkcjonowanie Thingstätte opierało się na mglistych założeniach. Odbywały się tam przedstawienia poświęcone nowemu narodowo-socjalistycznemu kultowi. Składały się z oratoriów, pantomimy, procesji i tańca. Goebbels wyznaczał specjalnych państwowych poetów reżyserujących całe przedstawienia z marszami z pochodniami i święceniem sztandarów. Ich poziom okazał się jednak tak amatorski, że nawet twórcy wkrótce stracili serce do ich tworzenia. Ruch Thingstätte zaczął zanikać po roku 35, ostatecznie zaprzestano takich szopek w 1937 r. Propaganda niemiecka skupiła się na znacznie skuteczniejszych mediach - radiu i kinie.

Na Górze św. Anny prace rozpoczęły się już w roku 1934. Trzy lata później oddano pobliskie schronisko młodzieżowe dla przybywających tutaj tłumnie młodych nazistów. Mieściło ono 172 łóżka, a jego otwarcia dokonał 17 października 1937 r. przywódca Hitlerjugend - Baldur von Schirach. Po wojnie funkcjonowało ono jako schronisko „Amfiteatron”.

Architektami obu budowli byli Franz Böhmer i Georg Petrich, którzy wyspecjalizowali się w tego typu obiektach. Usunięto hałdy, a mniej stromą, zachodnią stronę wyrobiska przebudowano w łagodny stok. Na nim ustawiono półokrągłe sektory dla widzów. Dolny z miejscami siedzącymi (dla 7000 widzów), górny ze stojącymi (20000). W sumie na obszarze całej budowli można było jednocześnie zmieścić 50000 osób. Nad sceną, leżącą pod pionową, 30-metrową ścianą skalną, wybudowano okrągłą trybunę honorową dla gości i chóru.

Dla trwałości obiektu ważne były odwadniające go prace inżynierskie. Pod amfiteatrem wybudowano sieć korytarzy, z których najdłuższy liczy 200 m. Dziś gnieżdżą się w nich nietoperze. Annogórski Thingplatze oddano do użytku w 1936 r.

Wybór Góry św. Anny nie był oczywiście przypadkowy. Amfiteatr miał przypominać o zwycięskiej dla Niemców bitwie z maja 1921 r., z okresu III powstania śląskiego. Stworzenie tak monumentalnej budowli, do której zjeżdżali się partyjni działacze, miało też w zamyśle zapewne umacniać „niemieckość” tych terenów, co podkreślało imponujące mauzoleum wybudowane na szczycie urwiska. Było też przeciwwagą dla sanktuarium na Górze św. Anny, które odwiedzało tysiące pątników.

WOJOWNIK W MROKU

Rotundę wybudowano w latach 1937-38. Był to jednocześnie pomnik i mauzoleum Niemców poległych podczas III powstania śląskiego. Do jego zaprojektowania wybrano czołowego architekta sztuki wojskowej, Roberta Tischlera. W jego zamyśle był to cmentarz wojskowy i pomnik chwały skupiony wokół centralnej budowli - Totenburga (zamku poległych). Trend budowania takich przybytków nie ograniczał się tylko do okresu III Rzeszy. Ten sam architekt, który zaprojektował Totenburg na Górze św. Anny, stworzył w 1955 r. podobną, choć o wiele bardziej imponującą budowlę na cmentarzu żołnierzy niemieckich w El-Alamain.

Zgodnie z założeniami rotunda annogórska była z zewnątrz obiektem surowym, niemal pozbawionym zdobień i nawiązującym do budowli militarnych. Zbudowano ją z wapienia sprowadzonego z Gogolina. Zewnętrzny widok był jednak zwodniczy. Dopiero kiedy weszło się do wnętrza rotundy, można było docenić jej ogrom. Poziom podłogi był znacznie niższy (ok. 3 m) niż gruntu, więc osobę, wchodzącą tu po raz pierwszy, zaskakiwał jej rozmiar. Tylko około połowa mauzoleum znajdowała się ponad poziomem gruntu.

Wnętrze oświetlone było jedynie przez szczeliny w ścianie, przypominające otwory strzelnicze. Wąskie wejście, zamykane brązowymi drzwiami, znajdowało się od wschodu. Prowadziło do korytarza wokół budowli, do schodów znajdujących się od zachodu, dopiero z nich schodziło się do wykutej w skale Totenhalle. Była to okrągła sala zmarłych o średnicy 10 m.

W jedenastu niszach umieszczonych dookoła sali znajdowały się sarkofagi z prochami poległych. Filary oddzielające sarkofagi wykonano z ciemnoczerwonego granitu sprowadzonego z Lipska. Wnętrze ozdobione było posągami i mozaikami z kamieni przywożonych z całych Niemiec. Najbardziej przykuwał uwagę imponujący, 14-tonowy posąg umierającego germańskiego wojownika usytuowany w samym centrum budowli. Wyłaniał się on z mroku rozjaśniony tylko nikłymi promieniami światła ze świetlików. Według danych z epoki wykuto go w zielonkawym porfirze - magmowej skale (w rzeczywistości był to podobny w wyglądzie lamprofir sprowadzony z Bawarii). Jego twórcą był Josef Adolf Schmoll gen. Eisenwerth z Monachium. Wraz z pomocnikami wykuwał go na miejscu, równocześnie z budową mauzoleum, gdyż po ukończeniu budowy niemożliwym byłoby już jego umieszczenie wewnątrz. Całość tworzyła religijno-mistyczny nastrój, na którym zależało twórcom budowli.

WSPÓŁCZESNY POMNIK

Po przejęciu tych terenów przez władze polskie oczywistym było, że po tak imponującym i jednoznacznie germańskim pomniku nie może pozostać żaden ślad. Sprawę rozwiązano szybko i konkretnie - za pomocą materiałów wybuchowych. Budowlę ogołocono wcześniej z ozdób, a szczątki poległych Niemców pochowano po cichu na cmentarzu annogórskim. Trumny przewieziono w kierunku Katowic i ślad po nich zaginął. Rozbiórki cenniejszych elementów pomnika dokonali Ślązacy przebywający w obozie pracy w Błotnicy. Jak to określano - poprzez pracę mieli odkupić swoje wojenne winy.

Wysadzenie pomnika w powietrze nie rozwiązywało jednak sprawy do końca. Pozostawał imponujący amfiteatr, który zawsze przypominał o potędze, która go stworzyła. Postanowiono wykorzystać go więc na użytek nowej ideologii. Zaplanowano budowę nowego pomnika - tym razem Powstańców Śląskich.

Pierwotny plan zakładał, że wykorzysta się do tego pionową ścianę amfiteatru. Wyznaczony do tego zadania Xawery Dunikowski planował wyrównać trzy trzydziestometrowe płaszczyzny i wyrzeźbić w nich gigantyczne postacie słowiańskich łuczników z napiętymi łukami i kariatydy (podpory w kształcie postaci). Na szczycie stromizny miał stanąć pomnik bardzo podobny do wcześniejszej rotundy, lecz z wieżą na środku. Byłby on bardziej oddalony od krawędzi od swego poprzednika. Projekt jednak zarzucono jako zbyt kosztowny.

Ostatecznie wybrano mniej ambitne rozwiązanie, które przetrwało do dziś. W miejscu dawnego pomnika powstała nowa budowla wybudowana w latach 1946-55. Jest ona położona niżej od poprzedniej, gdyż podczas burzenia i przebudowy poziom gruntu obniżył się o około metr. Pomnik utworzono z czterech pylonów (zbudowanych z karkonoskiego granitu) połączonych u góry. Ozdobiono je socrealistycznymi rzeźbami Ślązaków i elementami zwierzęcymi wykutymi w granicie. Ściany pylonów zapełniono rysunkami z historii Śląska, wykonanymi w ołowiu.

PIOTR SMYKAŁA, ROMUALD KUBIK

Źródła: Robert Niedźwiecki, Skalny amfiteatr na Górze św. Anny, 2012

Kamienne skarby Ziemi Annogórskiej, Przewodnik Geologiczny Janusz L. Dobosz, Wrocławska architektura spod znaku swastyki..., Wrocław 1999

Komentarze

Portret użytkownika czytelnik Berncik
Wysłane przez czytelnik Berncik (niezweryfikowany) w 2 Styczeń, 2013 - 18:19

Po wojnie nic sie nie zmienilo:
Po prostu wymieniono Hitler Jugend na Harcerzy.

Na Górze św. Anny prace rozpoczęły się już w roku 1934. Trzy lata później oddano pobliskie schronisko młodzieżowe dla przybywających tutaj tłumnie młodych nazistów. Mieściło ono 172 łóżka, a jego otwarcia dokonał 17 października 1937 r. przywódca Hitlerjugend - Baldur von Schirach. Po wojnie funkcjonowało ono jako schronisko „Amfiteatron”.
Nie zaden amfiteatron,tylko Harcowka.

Portret użytkownika misia55
Wysłane przez misia55 (niezweryfikowany) w 6 Styczeń, 2013 - 23:44

Witam! ja jeśli to możliwe zwracam się do pana"kominiarza" : bardzo podobają mi się pana wypowiedzi z których można wysnuć wniosek że posiada pan historyczną wiedzę o naszym regionie...i tu moja prośba może mógłby pan polecić jakąś rzetelna literaturę dotyczącą naszego regionu..interesuje się amatorsko historią ale ciężko tak samemu "na własną rękę" dotrzeć do pewnych informacji...chociażby to: bardzo chciałam się dowiedzieć jaki był koniec świetności naszego strzeleckiego zamku i dotarłam do dwóch nieco sprzecznych: jedna mówi że to skutek drugiej wojny, inna że to nasi "czerwoni sprzymierzeńcy" przyczynili się do jego ruiny...a i sprawa obozów w Błotnicy,kto je założył,jest jakiś ślad po nich? Tragiczne historie które rozegrały się na Barucie...uf pytań mam dużo,rzetelnych odpowiedzi jednak trudno się doszperać...może coś Pan polecić? A swoją drogą mnie art.P.Smykały i Kubika bardzo zafascynował gdyż szczegółowo przedstawia hist.budowy amfit.mauzol.i powst.pomnika ,a wyrażanie swojego zdania,dopowiedzenie swojej racji jest jak najbardziej na miejscu,szkoda że zazwyczaj komentarze służą często do obrażania...do wykłócania się,a przecież zamiast tego każdy mógłby dopowidziec coś od siebie dotyczacego tematu, bo historia regionu to nasze korzenie, fajnie było by wiedziec co się tu działo kilkadziesiąt lat temu...

Portret użytkownika ss
Wysłane przez ss (niezweryfikowany) w 8 luty, 2013 - 15:48

Moj dziadek służył w waffen44 z czego jestem dumny i czy go nalezy nazwac zbrodniarzem i w zyciu juz nie z jednym esesmanem rozmawialem

Odpowiedz