Styczeń 1945 w Warmątowicach cz. II

Styczeń 1945 w Warmątowicach cz. II

Artykuły : 
Numer wydania: 
Wspomnienia Pawła Twardonia (1931-2012), który w styczniu 1945 roku mieszkał wraz z rodziną w Warmątowicach. Rozmowę z nim przeprowadził 12 maja 2007 roku Piotr Smykała.

W niedzielę nad ranem, 21 stycznia 1945 r., sześć kilometrów przed Strzelcami od strony Toszka, dróżnik kolejowy Nowak zatrzymał ostatni pociąg z Górnego Śląska w stronę Opola. Pociąg stał w Warmątowicach za domem, gdzie Paweł Twardoń mieszkał. Wszyscy byli tym zaskoczeni, ponieważ komunikaty radiowe informowały, że front jest pod Częstochową, a tu nagle mieszkańcy, żołnierze przebywający na urlopach i frontowi do zachowania porządku dowiadują się że, żołnierze radzieccy są już w mieście powiatowym od około godziny 2300 w sobotę 20 stycznia 1945 r.

Ogłoszono alarm dla wszystkich (żołnierzy i cywili), zbiórkę i wymarsz w kierunku Balcarzowic i dalej do Odry. Paweł Twardoń widział też przy szosie bytomskiej więźniów w pasiakach. Mówiono później, że są z obozu z Oświęcimia.

W niedzielę po południu w Warmątowicach pojawił się po raz pierwszy sowiecki zwiad z dwoma samochodami. Jednak żołnierze szybko zawrócili i udali się w kierunku Strzelec.

W poniedziałek około 5 rano od strony Jemielnicy i Centawy weszło do wsi dość dużo wojska (piechota i kawaleria), które przeszło duktami leśnymi. Około 7 rano, tego samego dnia, od strony Strzelec przybyły pierwsze czołgi z piechotą.

Żołnierze zostali rozdzieleni – część udała się szosą bytomską w stronę Gliwic, część pozostała w Warmątowicach i stanęła na skraju lasu koło leśniczówki. Pojazdy wojskowe zostały zamaskowane gałęziami. Wtedy zaczęły się plądrowania domostw, zabieranie żywności i zapasów, zwierząt, gwałty na kobietach, strzelanina oraz podpalenia. Łupem ognia padła szkoła, dom Baumgartów, restauracja Grunda, drewniana stodoła przy leśniczówce.

W domu Twardoniów splądrowano izby i całe gospodarstwo. Krewna Pawła Twardonia nie zdążyła się ukryć. Została zgwałcona na oczach całej rodziny przez żołnierzy sowieckich. Była wtedy w siódmym miesiącu ciąży. Wieczorem zaczęła rodzić. Poród przeszedł pomyślnie, choć odbywał się przy gromnicy – nie było światła elektrycznego. W porodzie pomagała Maria Baumgarten, bo domownicy nie byli w stanie się tym zająć. Następnego dnia przed południem Maria Baumgarten przeszła zobaczyć jak się czują matka i dziecko. Między pół do pierwszej a drugą po południu Paweł Twardoń poszedł do Baumgartnerów. Za płotem zobaczył straszny widok, Maria i Paul Baumgartenowie leżeli zastrzeleni na śniegu. Zobaczył także panią Lippok z czwórką dzieci i dziećmi Baumgartnerów, którzy zbiegali z pierwszego piętra. Wszyscy ukryli się we wsi.

W Warmątowicach doszło do innych zabójstw dokonanych przez żołnierzy sowieckich. Zastrzelona została m.in. służąca w restauracji Grunda. Pewnego dnia do domu Twardoniów wszedł Rosjanin i powiedział, że u sąsiada trzeba się zająć krową, bo zdechnie. Rodzina powiedziała, że tam są trzy kobiety – Rosjanin stwierdził, że... są „ubite”. W tej sytuacji mama Pawła Twardonia kazała mu iść do domu sąsiada. Na podwórzu koło psiej budy Paweł znalazł obnażoną, zgwałconą i zabitą jedną kobietę, przy której leżał zabity pies. W izbie zobaczył kolejną kobietę oraz ich matkę, leżącą w komorze na stercie buraków. Obie nie żyły. Paweł zabrał krowę do domu. Matka jednak kazała odprowadzić ją do innego rolnika, by się nią zajął.

W niedzielę już tydzień po wejściu Rosjan do domu Twardoniów przyszło z płaczem dwoje dzieci: Hubert i Krimhilda. Matka Pawła zaprowadziła je do innej rodziny, by się nimi zaopiekowała. Jako że ziemia była zmarznięta, nie dało się od razu pogrzebać ciał zamordowanych. Dopiero przy pierwszej odwilży przygotowano karawan zaprzęgnięty w dwa woły, którym jechano od domu do domu i zbierano ciała zabitych i zmarłych. Czasem trzeba było ich szukać. Tak było przy leśniczówce, gdzie dopiero pod stertą gałęzi odkryto zabite dwie kobiety babcię i mamę Huberta i Krimhildy.

Pomordowani przez Rosjan zostali pochowani na cmentarzu parafialnym w jednej mogile w Centawie. W grobie także są pochowane trzy nieznane osoby. Być może to żołnierze niemieccy, którzy zostali wzięci do niewoli i rozstrzelani przy szczycie jednego z domów w Warmątowicach. Mogli to być też zmarli w czasie przemarszu przez wioskę więźniowie.

W pobliżu Centawy został w lesie rozstrzelany jeden żołnierz niemiecki. Przy wiadukcie kolejowym na Mokrych Łanach, przy szosie na Toszek, rozstrzelano trzech żołnierzy niemieckich. Było to już w lutym 1945 r. Przedtem ukrywali się w stodole na „oborze”, miejscowi dawali im jedzenie i nikomu o tym nie mówili. Jak wspomina Paweł Twardoń, byli ubrani w pałatki, na których były barwy maskujące.

Jednak żołnierze niemieccy zdecydowali się przebić za Odrę. Ludzie odradzali im tego. Jak wiadomo, Rosjanie nie brali jeńców... Złapali Niemców pod Strzelcami. Musieli oni wykopać sobie dół, następnie zostali rozstrzelani. Po czasie zapewne ich zwłoki przeniesiono w inne miejsce.

Piotr Smykała, Romuald Kubik

Komentarze

Portret użytkownika czytelnik
Wysłane przez czytelnik (niezweryfikowany) w 21 Styczeń, 2014 - 15:24

na pewno redaktor opisuje wielką tragedie tych rodzin ale niemiecka armia nie była lepsza wystarczy porozmawiać ludzmi z centrum i wschodu polski

Portret użytkownika Horst Kurz
Wysłane przez Horst Kurz (niezweryfikowany) w 21 Styczeń, 2014 - 17:07

co to za myslenie, o ile to tak mozna nazwac! Gdyby to byl artykul o Niemcach, ktorzy bestialsko mordowali, gwalcili itd. tez by ten czytelnik usprawiedliwial: rosyjska armia nie byla lepsza, wystarczy porozmawiac z ludzmi z Rosji, Polski i n.p. Slaska?

Portret użytkownika czytelnik
Wysłane przez czytelnik (niezweryfikowany) w 21 Styczeń, 2014 - 17:43

chopie mordowanie ludzi czy to przez rusów albo germańców to jedno i to samo mordowanie, chroń nas Boże od takich wariatów jak Adolf i Stalin

Portret użytkownika czytelnik
Wysłane przez czytelnik (niezweryfikowany) w 21 Styczeń, 2014 - 16:16

Ten artykuł ukazał się w dwutygodniku "Powiatstrzelecki" kilka lat temu więc odkrywczy nie jest.

Portret użytkownika czytelnik
Wysłane przez czytelnik (niezweryfikowany) w 21 Styczeń, 2014 - 20:15

Parę lat temu uczniowie z ZSZ nr1 pisali pracę na konkurs i tam jest historia jednego z dzieci rodziny Baumgartnerów o których wspomniał p. Twardoń. Jest jeszcze kilka innych relacji z tego okresu.

Portret użytkownika czytelnik
Wysłane przez czytelnik (niezweryfikowany) w 22 Styczeń, 2014 - 08:53

Mają, przede wszystkim, służyć utrwalaniu pamięci o zbrodniach dokonanych na bezbronnej ludności ziem zaanektowanych oraz być także przypominaniem tragedii jakie sprokurowali Niemcy wywołując wojnę oraz o tym jak "wyzwalano" Śląsk.

Portret użytkownika czytelnik
Wysłane przez czytelnik (niezweryfikowany) w 23 Styczeń, 2014 - 12:11

Pamiętasz krzywdy które wyrządziłeś innym? Przeprosiłes za nie?
Utrwalając pamięc o zbrodniach na które nie miałeś wpływu pamiętaj o krzywdach wyrządzonych przez siebie samego.
Takie artykuły wywołują niepotrzebne, przykre wspomnienia u rodzin ofiar a u młodych podsycają nienawiść do narodów które nic nie mają wspólnego ze nzbrodniami przeszłości.

Portret użytkownika silco
Wysłane przez silco w 23 Styczeń, 2014 - 20:51

Gdyby panowie Piotr Smykała, Romuald Kubik napisali obiektywnie cos o najnowszej histori Strzelec od roku 1995 do dziś to byłoby ciekawe.Mielibysmy obraz działalności strzeleckich władz na rzecz społeczeństwa. O osiagnieciach i porażkach. O tym jak na przestrzeni tych 19 lat zmienialo się bezrobocie. Jak przybywalo, albo i nie, miejsc pracy. O liczbie ludności wtedy i dziś ,o wzroście i spadku narodzin. O tym kto dzierzyl władze w gminie, co przez te lata robil zarząd Spoldzielni Mieszkaniowej, itd.
To samo może dotyczyc Zawadzkiego.
Na horyzoncie wybory samorządowe wiec mieszkancy mieliby pewien obraz sytuacji pozwalający na dokonanie nowych wyborow i wyeliminowanie niekompetencji z władz.
Mysle ze rzetelne opisanie takiego okresu to material na ksiazke ale co tydzień nowy rozdzial w Strzelcu bylby mile widziany przez czytelnikow nie wspominając o wzroście sprzedaży nakładu.
A za 100 lat wartość historyczna takiego dokumentu bylaby niebagatelna.

silco

Portret użytkownika czytelnik
Wysłane przez czytelnik (niezweryfikowany) w 25 Styczeń, 2014 - 13:55

Teraz kiedy mozna otwarcie pisac prawde, o tym co to za swolocz przyniosla nam tzw wyzwolenie i postawila sobie pomniki, m in. czterech spiacych k dworca Wilenskiego w Warszawie,
to dziwie sie wszystkim, ktorzy ufaja komisji Anodiny i Millera, i wszystkim klamstwom ekipy TUska, Komorowskiego i Sikorskiego
w sprawie smierci naszej generalicji, prezydenta i wielu ludzi prawych pod Smolenskiem.
Naprawde dziwie sie.
Prawda was wyzwoli jest napisane.

Odpowiedz