Strzelecki sąd

Strzelecki sąd

Artykuły : 
Numer wydania: 
Lokacja Strzelec miała miejsce już w drugiej połowie XIII w. - prawdopodobnie na prawie średzkim. Było ono najpopularniejsze na Śląsku i dostosowane do małych miejscowości. Stanowiło „polską” odmianę prawa magdeburskiego. Miasta takie miały ograniczoną autonomię sądowniczą i nieco inne uregulowania prawne (np. przewidywały możliwość dziedziczenia majątku przez kobiety). Niestety nie zachował się ani akt lokacji, ani inne najwcześniejsze dokumenty związane z naszym miastem.

W pierwszej połowie XIV w. w mieście rządził wójt. Funkcja ta w średniowieczu oznaczała urzędnika książęcego miasta lokowanego na prawie niemieckim. Słowo wójt pochodzi z języka niemieckiego – Vogt, po łacinie – Advocatus.

Zachował się tylko jeden dokument wystawiony przez wójta strzeleckiego, pochodzący z roku 1324. Czytamy w nim, że: Heyman, wójt Strzelec wraz z ławnikami przysięgłymi: Henrykiem z Toszka, Konradem z Płużnicy, Tomaszem i Hermanem rzeźnikiem, czynią tutejszym mieszczanom znanym, że Henryk, syn strzeleckiego mieszczanina Rudgera, kanonik opolski i proboszcz Izbicka swój folwark, leżący w Henrykowie (Villa Henrici) przy mieście Strzelce, który odkupił wcześniej za własne pieniądze od swojego rodzeństwa przekazuje w spadku swojemu bratu Chrystianowi, proboszczowi Zimnej Wódki.

Wójt sprawował najwyższą władzę pod nieobecność księcia. Posiadał też pewną władzę sądową, choć znacznie ograniczoną. Rozstrzygał spory w sprawach niegardłowych – jak oszustwa handlowe, rozboje, lżejsze uszkodzenia ciała. Przestępstwa, za które groziła kara śmierci, leżały już w kompetencji księcia.

Procesy sądowe wójt prowadził z pomocą ławy miejskiej składającej się z 4 do 7 osób. Zadanie ławy ograniczało się do formułowania zarzutów i przedstawienia sprawy. Wyrok i wymiar kary należał już tylko do wójta. Posiadał on też z tego tytułu wymierne korzyści 1/3 sum pochodzących z kar trafiało do jego kieszeni. Reszta trafiał do pana miasta. Wyroki zapadały na posiedzeniach zwyczajnych, odbywających się raz w tygodniu - bądź nadzwyczajnych, zwoływanych w razie konieczności. Sam też nie stał ponad prawem, choć osądzić go mógł jedynie sąd ławniczy lub sąd składający się z 7 sołtysów, obradujący pod przewodnictwem księcia lub jego pełnomocnika.

Z czasem zmieniała się funkcja wójta. Stanowisko to stało się przedmiotem handlu. Kupić można było zarówno majątek jak i prawa sądownicze, co doprowadzało do zatargów obywateli miasta z wójtem. Z czasem doprowadziło to do wyodrębnienia z obywateli miasta burmistrza i rajców miejskich, którzy reprezentowali interesy mieszkańców.

Przez wieki posiedzenia sądu odbywały się w strzeleckim ratuszu. Budynek pełnił też funkcję więzienia. Loch, w którym przetrzymywano przestępców, znajdował się w najniższej części ratuszowej wieży. Sytuacja ta trwała aż do lat 30. XX wieku. Wtedy to krajobraz miasta wzbogacił się o budynek sądu, jaki znamy dzisiaj.

O szczegółach jego budowy możemy dowiedzieć się z artykułu, który zamieścił w 1942 roku w „Groß Strehlitzer Heimat-Kalender” główny budowniczy - Heinrichs. Tekst jest typowo jak na owe czasy górnolotny, zachwycający się niemiecką kulturą i czołobitny wobec wodza III Rzeszy. Dostarcza jednak ciekawych informacji. Przytaczamy jego fragmenty w wolnym tłumaczeniu:

Od dziesiątków lat pomieszczenia sądu usytuowane były w strzeleckim ratuszu. Rozwiązanie to było przez lata niewątpliwe właściwe, lecz z biegiem czasu zadania sądu rosły i zaczął mu doskwierać brak pomieszczeń. Dalsze funkcjonowanie w starym miejscu stało się niemożliwe.

Idea wybudowania nowego budynku sądu nie znajdowała niestety poparcia ministerstwa. Stworzono wiele jego projektów, lecz żaden nie doszedł do skutku. Dopiero objęcie władzy przez Führera, któremu Niemcy zawdzięczają rozkwit budownictwa, umożliwiło realizację tego przedsięwzięcia.

Na plac budowy wybrano dobrze zlokalizowaną ziemię należącą do państwa, leżącą przy głównej trasie Opole-Gliwice. Front budynku został cofnięty w stosunku do linii zabudowy, co pozwoliło na zagospodarowanie terenu przed nim i polepszyło wygląd budowli.

Hol budynku został wyposażony w kunsztowne wykończenia i stiukowe kasetony. Podłogę ułożono z płyt marmurowych pochodzących z terenu Śląska. Na jednej ze ścian umieszczono nazwiska mieszkańców Strzelec, którzy zginęli w walce w latach 1914-1918. Naprzeciw postawiono na marmurowym cokole popiersie Führera.

Klatkę schodową wymalował, według własnej koncepcji, malarz Strachl. W suficie umieszczono kolorowe kasetony ze znakami zawodowymi niemieckiego rzemiosła. W centralnej części sufitu umieszczono herb Wielkich Strzelec. Oświetlenie w pomieszczeniach służbowych jest proste w odróżnieniu od głównego holu i klatki schodowej, które rozświetla kryształowy żyrandol.

Wszystkie pomieszczenia wyposażone są w centralne ogrzewanie i bieżącą wodę. Posiadają je także mieszkania służbowe, które mają oddzielne wejście. Całość jest podpiwniczona i wyposażona w pomieszczenia gospodarcze. Za budynkiem znajdują się ogródki pracowników sądu. Do podwórka wjeżdża się przez bardzo ciekawą i robiącą wrażenie bramę wjazdową.

Wszystkie prace wykonane zostały przez miejscowych robotników. Budowę udało się ukończyć mimo wojny i związanymi z nią trudnościami.

Władzom niemieckim sąd długo nie posłużył. W 1945 roku przejęty został przez nową administrację i wykorzystywany jest do dziś zgodnie ze swoim przeznaczeniem. O jego historii świadczy skuty nad głównym wejściem napis w języku niemieckim Amtsgericht.

Piotr Smykała, Romuald Kubik

Odpowiedz