Śmierć Wielkiej Armii

Śmierć Wielkiej Armii

Artykuły : 
Numer wydania: 
Jestem tu, aby raz na zawsze skończyć z tym barbarzyńskim kolosem Północy. Szpada została już dobyta. Trzeba ich zapędzić jak najdalej w ich lody, aby przez najbliższe 25 lat nie byli w stanie mieszać się w sprawy cywilizowanej Europy. Rosjanie z cywilizacją zetknęli się dopiero przez rozbiór Polski. Nadszedł więc teraz czas, aby Polacy pokazali im, gdzie ich miejsce...

Tymi słowami Napoleon Bonaparte uzasadniał atak na Rosję w 1812 r. Rzeczywiste powody były znacznie bardziej przyziemne. Car Aleksander I wyłamał się z kontynentalnej blokady Anglii, głównego wroga Francji. Blokada była jednym z najważniejszych narzędzi, mających rzucić na kolana wyspiarski kraj. Napoleon nie mógł więc pozwolić na to, by w szczelnym kordonie powstała wyrwa. Postanowił podbić Rosję.

Aby tego dokonać, zebrał wielką armię w liczbie 600 tysięcy żołnierzy (m.in. 300 tys. Francuzów, Włochów i Belgów, 180 tys. Niemców, 90 tys. Polaków). Niezwyciężony cesarz, który setki razy rozkładał na łopatki silniejszych przeciwników, wszedł w Rosję jak nóż w masło i ze zdziwieniem stwierdził, że nie za bardzo ma z kim walczyć. Rosjanie po kilku potyczkach, podjeli taktykę wycofywania się i wciągania przeciwnika w głąb bezkresnego terytorium, pozostawiając za sobą spaloną ziemię. Francuzi coraz bardziej oddalali się od baz zaopatrzenia.

Żołnierz maszeruje brzuchem. Jeżeli nie ma co jeść, nie będzie dobrze walczył. Nawet zwycięska dla Napoleona bitwa pod Borodino, w której wzięło udział 250 tysięcy żołnierzy a 80 tysięcy poległo, nie rozstrzygnęła wojny. Zajęcie Moskwy w niczym nie polepszyło sytuacji Wielkiej Armii. Rosjanie po prostu podpalili miasto, pozostawiając Francuzów na pastwę ich największego wroga - „dziadka mroza”. Wymarznięta, głodna, zdziesiątkowana przez choroby Wielka Armia rozpoczęła odwrót a do ziem polskich dotrzeć udało się co dziesiątemu żołnierzowi. Część z oddziałów przeszła w styczniu 1813 r. przez nasze ziemie i rozlokowała się, by tu lizać rany. Dla wielu był to ostatni przystanek w życiu.

Według zapisków, w lazaretach w Jemielnicy przebywało 900 żołnierzy, w Błotnicy - 400. Wśród żołnierzy wybuchła epidemia tyfusu, która zbierała krwawe żniwo. Jedno ze źródeł podaje, że z 1300 chorych epidemię przeżyło tylko 45. Nie wiadomo, czy liczba ta jest prawdziwa, bo zapiski mówią o około 470 ciałach złożonych na cmentarzu na Zawodziu w Jemielnicy. W tym miejscu chowano wcześniej ofiary epidemii, więc naturalnym było jego wykorzystanie i tym razem.

Tyfus zdziesiątkował też mieszkańców Jemielnicy. Wiadomo, że w 1813 r. zmarło 21 dorosłych i 8 dzieci. Rok później choroba zabrała jeszcze 27 dorosłych. Mimo niechęci, jaką Francuzi budzili wśród miejscowej ludności, okoliczni lekarze ofiarnie oddawali się pomocy. Zapłacili za to wysoką cenę.

Dr Clement, lekarz powiatowy w Strzelcach, podjął się prowadzenia obu lazaretów. Z wielkim zaangażowaniem o rannych troszczyli się także lekarz miejski Friedler i jego uczeń Vincent Kowallek z Leśnicy. Dla Friedlera zakończyło się to tragicznie, gdyż zmarł na tyfus, którym zaraził się podczas pełnienia obowiązków. Podobny los spotkał innych opiekunów rannych. Na tyfus zmarli mieszkańcy Leśnicy: Franz Bolik, Franz Marek, Johann Grabisch, Johann Wyskowsky i Anton Korzyna. Wszyscy trafili do masowej mogiły na Zawodziu.

Podczas plebiscytu w 1921 r. stacjonujący w Wielkich Strzelcach żołnierze francuscy odwiedzili cmentarz i postawili pomnik upamiętniający ofiary zarazy i odwrotu Wielkiej Armii. Na niewielkiej steli umieścili napisy:

Aux soldats de la Grande Armee morts en 1812-1813

(Żołnierzom Wielkiej Armii zmarłym 1812-1813)

LA 46 Division de Chasseurs Alpins 1921

(46. Dywizja Strzelców Alpejskich)

Piotr Smykała, Romuald Kubik

Komentarze

Portret użytkownika Slezak s Polska
Wysłane przez Slezak s Polska (niezweryfikowany) w 13 Czerwiec, 2013 - 23:49

Mój przodek, francuski żołnierz o nazwisku, prawdopodobnie Schaton, osiedlił się na Śląskiej ziemi i znalazł tu żonę. Proszę, jeśli ktoś zna więcej szczegółów niech poprzez ten portal da mi sygnał. Pozdrawiam

Odpowiedz