Śmieci publiczne, czyli niczyje?!

Śmieci publiczne, czyli niczyje?!

Artykuły : 
Numer wydania: 

Stosunkowo niedawno zakończył się sezon kajakowy. Zakończył się także sezon urlopowy, więc widok śmieci, rozrzuconych wokół ogólnodostępnych pojemników nie będzie - przynajmniej do przyszłego roku - szczególnie kłuł w oczy.

Na śmieci, z których wywozem gmina często nie nadąża, narzekają wszyscy. Tymczasem okazuje się, że problem mógłby właściwie przestać istnieć, gdyby nie wątpliwe poczucie oszczędności naszych „czasowych” mieszkańców. W czym rzecz? O tym doniósł nam Czytelnik.

- Mój sąsiad, zresztą już po raz kolejny, zauważył bardzo „ciekawe” zachowanie - powiedział. - Państwo, którzy od wielu lat mieszkają za naszą zachodnią granicą, ciągle są właścicielami domu na terenie gminy. Kiedy przyjeżdżają tutaj na urlop, nie bardzo chyba wiedzą, co zrobić ze śmieciami. Przed wyjazdem pakują je więc do worków i wywożą na... przystań w Fosowskiem. Zresztą, nie jest to podobno odosobniony przypadek.

Osoby na stałe mieszkające w Niemczech wiedzą, jak wielką wagę przykłada się tam do właściwej gospodarki odpadami oraz jakie kary grożą za nieprzestrzeganie przepisów. Jak widać, część tych osób, po przekroczeniu granicy z Polską, o tych zasadach nagle zapomina.

Tymczasem w naszym kraju ekologia jest równie ważna, a przepisy ściśle określają obowiązki mieszkańców - nawet tych czasowych. W deklaracji o wysokości opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi, w punkcie 2. pouczenia, znajduje się następujący zapis: „Właściciel nieruchomości jest obowiązany złożyć do Zarządu Związku Międzygminnego „Czysty Region” deklarację o wysokości opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi w terminie 14 dni od zamieszkania na danej nieruchomości pierwszego mieszkańca lub powstania na danej nieruchomości odpadów komunalnych”. A zatem należy złożyć deklarację, a potem zapłacić za wywóz nieczystości. Przy wyjeździe wystarczy zrezygnować z usług, tak, aby nie ponosić dodatkowych kosztów. O szczegóły wystarczy zapytać w Urzędzie Miasta i Gminy.

Sąsiad Czytelnika, w imię dobrosąsiedzkich stosunków, nie zwrócił uwagi czasowym mieszkańcom naszej gminy. My jednak przypominamy: śmieci publiczne nie są niczyje. Jeśli za ich wywóz nie zapłacą ci, którzy je wytworzyli, zapłaci gmina, a więc my wszyscy. Tylko czy nasza gościnność powinna polegać na ponoszeniu kosztów czyjejś - delikatnie rzecz ujmując - niefrasobliwości?

Anna Szaton

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Nowy rynek na Nowym Osiedlu
Kto zgasił światło?
Seniorzy grają coraz lepiej
Jesienne spotkanie

Odpowiedz