Skarżą się na sąsiada. Burmistrz ma czas

Skarżą się na sąsiada. Burmistrz ma czas

Artykuły : 
Numer wydania: 

Kilku mieszkańców Raszowej zgłosiło się do nas z prośbą o pomoc: - W naszej miejscowości działa skład opału, który jest bardzo uciążliwy dla okolicznych mieszkańców – narzekają Czytelnicy – Kursują tam duże i ciężkie samochody, które zrzucają po 40 ton węgla. Jest huk i dym. Nie możemy nawet wyjść posiedzieć na dworze, bo dusi nas pył. W zimie jeszcze jakoś da się wytrzymać, ale w okresie letnim, to po prostu horror. Próbowaliśmy rozmawiać z właścicielem, ale jest głuchy na nasze prośby. Szukaliśmy także pomocy w urzędzie miejskim w Leśnicy u burmistrza oraz jego zastępcy. Obiecali, że pracownicy urzędu pojadą na miejsce i zbadają sprawę, ale do tej pory nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi. Być może pomogłoby, gdyby właściciel składu działał tylko w wyznaczonych godzinach, bądź składował i mielił opał trochę dalej, a nie bezpośrednio przy naszych płotach.

- Sprawa była analizowana - mówi enigmatycznie burmistrz Łukasz Jastrzembski - W miejscowym planie zagospodarowania teren ten oznaczony jest jako PS – teren składów i magazynów, dla którego wprowadzony jest zakaz lokalizacji: „zakładów związanych z gospodarką odpadami oraz składów złomu” oraz „składowania na wolnym powietrzu lub w obiektach niezadaszonych substancji i materiałów powodujących wtórne pylenie oraz substancji ropopochodnych i innych, mogących powodować zanieczyszczenie gruntu lub wód”. Instytucją, która jest odpowiedzialna za kontrolę tego typu uciążliwości działalności gospodarczej jest Wojewódki Inspektorat Ochrony Środowiska w Opolu.- twierdzi Jastrzembski.

Burmistrz wystosował 14 lipca br. pismo do WIOŚ. Podkreślił w nim, że „działalność składu opału odbywa się w ścisłej zabudowie mieszkaniowej i towarzyszy jej hałas, zapylenie oraz transport przy użyciu dużych ciężarówek”. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy WIOŚ odpisał, że kontrola składu leży w gestii urzędu miejskiego w Leśnicy...Ten jednak do tej pory nie podjął się żadnej kontroli.

Poszkodowani mieszkańcy napisali pismo do właściciela składu. Pytają w nim: Biorąc pod uwagę szkodliwe oddziaływanie firmy na otoczenie nasuwa się pytanie: na podstawie jakiego przepisu prawa została wydana decyzja dopuszczająca Pańską firmę do obrotu?”

- Jest to rodzinna działalność prowadzona legalnie od 23 lat, pożyteczna i potrzebna wielu kupującym: miejscowym, jak i z okolicy – tłumaczy naszej gazecie właściciel składu Dawid Kurelowski – Potrzebującym udzielam sprzedaży na raty, zaopatruję opiekę społeczną, urzędy miast i gmin, szkoły, przedszkola, klasztory. Pomimo dużej konkurencji utrzymuję się na rynku. Klienci są zadowoleni i wracają co roku na zakupy. Udzielam się również charytatywnie - podkreśla. - Każda działalność wiąże się z jakąś uciążliwością. Nieopodal są np. Zakłady Koksownicze w Zdzieszowicach i producent materiałów izolacyjnych w Łąkach Kozielskich. Aby zapewnić ochronę okolicznym mieszkańcom na posesji są betonowe płoty i pasy zieleni. Uciążliwość występuje głównie latem, gdy jest susza, ale temu przeciwstawiam się zraszając sukcesywnie plac. Staram się jak tylko mogę...

Kurelowski twierdzi też, że ma pozwolenie na prowadzenie tego typu działalności. Z wypowiedzi burmistrza wynika, że miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego nie pozwala na funkcjonowanie składu.

Kiedy urzędnicy miejscy to sprawdzą? Burmistrz nie podał nam konkretnej daty. Mieszkańcy Raszowej oczekują zdecydowanych kroków w ich sprawie. Zapowiedzieli, że w przeciwnym razie zwrócą się o pomoc do wojewody.

uj

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Sukcesy na piasku
Nowa korona prawie gotowa
Inwestycja opóźni się
Zapraszamy na zajęcia

Komentarze

Portret użytkownika gosc3423
Wysłane przez gosc3423 (niezweryfikowany) w 29 Sierpień, 2017 - 16:38

komus widac  dupe sciska, bo pewnie wlasciciel kupil sobie nowe auto xd

czyli przez 22 lata bylo dobrze a teraz nagle halas, pyl i bog wie co jeszcze , weź se babo chopa to bedziesz miala zajecie xd

takim tokiem rozumowania mieszkancy strzelec pownni zablokowac droge bo dziennnie 30 tys sut jezdzi , smrodzi, halasuje itp itd

Odpowiedz