SIATKÓWKA Wyszarpali zwycięstwo

SIATKÓWKA Wyszarpali zwycięstwo

Artykuły : 
Numer wydania: 

Po zaciętym i obfitującym w zwroty akcji meczu, siatkarze strzeleckiej ZAKSY pokonali trzeci w tabeli zespół z Jaworzna.

 

Podopieczni Rolanda Dembończyka do meczu z trzecim zespołem w tabeli wyszli w składzie: Łukasz Walawender, Mikołaj Sarnecki, Grzegorz Wójtowicz, Krzysztof Zapłacki, Aleksander Maziarz, Marcin Bachmatiuk oraz Krzysztof Kołodziej (libero), Maciej Walczak, Adam Lorenc.

 

Goście objęli prowadzenie 2:0 w pierwszym secie, lecz po serii zagrywek Grzegorza Wójtowicza ZAKSA Strzelce Opolskie wyszła na prowadzenie 5:2. Jednak po kilku błędach wynik się wyrównał, podobnie jak gra obu drużyn. Zarówno strzelczanie, jak i zespół z Jaworzna, dobre akcje przeplatali błędami, dlatego żadnej z drużyn nie udało się osiągnąć przewagi wyższej niż dwa punkty. Od stanu 14:14 nasza drużyna zdobyła kolejno trzy punkty. Mimo czasu wziętego przez trenera zespołu gości, nie udało się zespołowi z Jaworzna odrobić strat, a wręcz przeciwnie. ZAKSA powiększyła swoją przewagę, między innymi po asie serwisowym Wójtowicza prowadziliśmy już 21:16. Kilka zepsutych zagrywek doprowadziło do końcówki, w której nasza drużyna prowadziła już 24:18. Kolejne trzy piłki setowe goście wygrali, lecz po ataku Grzegorza Wójtowicza strzelczanie wygrali 25:21.

 

W drugim secie nasza drużyna szybko objęła prowadzenie 7:2. Niestety wówczas lepiej zaczęli grać goście, a nasz zespół popełnił kilka prostych błędów i przyjezdni dorobili straty na 9:9. Aż do stanu 20:20 zespoły zdobywały punkty naprzemiennie. Wówczas po błędach w ataku nasz zespół stracił kolejne dwa punkty, lecz zdołaliśmy wyrównać na 23:23. W końcówce dokładniej grali goście, a atak w siatkę Grzegorza Wójtowicza pozwolił zespołowi z Jaworzna wygrać partię 26:24.

 

W trzecim secie, podobnie jak w drugiej partii, gra była bardzo wyrównana. W naszym zespole motorem napędowym był kapitan Grzegorz Wójtowicz, który nie tylko dobrze przyjmował zagrywki przyjezdnych, lecz również był graczem, który często zdobywał punkty w ważnych momentach spotkania. W trzecim secie miał kilka przestojów, lecz to jego atak pozwolił na objęcie prowadzenia 18:14. Wówczas nastąpiła kluczowa dla losów seta akcja. Po długiej wymianie ciosów z obu stron piłka była po stronie ZAKSY. Obrona Krzysztofa Kołodzieja pozwalała na wyprowadzenie kontry. Niestety Grzegorz Wójtowicz był przygotowany do dogrania piłki, lecz przed nim wyskoczył rozgrywający Łukasz Walawender, chcąc rozegrać piłkę. Efektem był błąd i punkt dla gości, zamiast powiększenia przewagi. Tak głupia strata pociągnęła za sobą kilka innych błędów i zamiast prowadzenia 19:14, goście szybko odrobili straty na 22:21. Jeszcze jeden zryw naszej drużyny pozwolił wywalczyć piłki setowe (24:22). Goście nie dawali za wygraną, obronili dwie piłki setowe, a po bloku i zepsutym ataku Krzysztofa Zapłackiego to przyjezdni cieszyli się ze zwycięstwa w secie.

 

Wiadomo było, że ZAKSA Strzelce Opolskie musi wygrać czwartego seta, aby zdobyć chociaż jeden punkt w meczu na szczycie, ale czwarty set nasza drużyna zaczęła fatalnie. Goście szybko objęli prowadzenie 6:3, bo wychodziło im prawie wszystko. Czas wzięty przez trenera Rolanda Dembończyka pozwolił na uporządkowanie gry po naszej stronie siatki. Wspierani przez publiczność nasi gracze odrabiali straty, a po asie serwisowym Adama Lorenca ZAKSA objęła prowadzenie 17:15. Taka przewaga nie wystarczyła do spokojnej gry, bo po kilku błędach goście odrobili straty na 21:21. Po kolejnych kilku akcjach Jaworzno miało piłkę meczową przy stanie 24:23. Na szczęście dla strzelczan przy zablokowania Krzysztofa Zapłackiego jeden z graczy Jaworzna dotknął siatki. Za chwilę dwa ataki Grzegorza Wójtowicza pozwoliły strzelczanom wygrać czwartego seta 26:24 i doprowadzić do tie breaka.

 

Po kilku akcjach goście prowadzili 3:0, a przy zmianie stron boiska było już tylko 8:7 dla Jaworzna. Kolejne dwie akcje to punkty zdobyte przez Bartosza Dzierżanowskiego i Jaworzno prowadziło 10:7. Czas wzięty przez trenera Rolanda Dembończyka pozwolił pożytkować grę naszej drużyny i wyrównać na 11:11. Na nic zdały się czasy brane przez szkoleniowca gości, bo nasza drużyna prowadzona przez doskonale dysponowanego Grzegorza Wójtowicza, była nie do zatrzymania. Ostatecznie nasza drużyna wygrała seta 15:12 i całe spotkanie 3:2.

 

- Wychodzimy na boisko po to, żeby wygrywać - powiedział nam po meczu libero ZAKSY Strzelce Opolskie, Krzysztof Kołodziej. - Dzisiaj udało się wygrać po zaciętej walce, choć pierwszy set nie wskazywał, że będzie tak trudno. Walczyliśmy do końca i to się opłaciło. Obie drużyny popełniły sporo błędów, ale siatkówka to gra błędów. Okazało się, że to my wygraliśmy, bo pokazaliśmy zimną krew do końca.

 

- Pierwszy set poszedł po naszej myśli, bo wygrywaliśmy dość gładko, lecz potem było gorzej - powiedział nam po spotkaniu środkowy ZAKSY Strzelce Opolskie, Marcin Bachmatiuk. - W drugim i trzecim secie popełniamy zbyt wiele błędów własnych i to goście cieszą się z wygranych partii. W czwartym secie goniliśmy przeciwnika i na szczęście udało się dogonić i doprowadzić do tie breaka. W nim też musieliśmy gonić, bo przegrywaliśmy. W końcówce nasz kapitan wziął ciężar gry na swoje barki i udało nam się wygrać.

 

 

 

 

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Tabele ligowe

Odpowiedz