fbpx Ścigani za abonament | Strzelec Opolski

Ścigani za abonament

Ścigani za abonament

Artykuły : 
Numer wydania: 

Coraz większa liczba mieszkańców naszego powiatu wyjmuje ze skrzynek na listy urzędowe pismo, po przeczytaniu którego mocno łapie się za kieszeń. Państwo (przy pomocy Poczty Polskiej lub Urzędu Skarbowego) ściąga zaległe opłaty za abonament radiowo-telewizyjny.

Pani Maria, mieszkanka Strzelec, upomnienie i wezwanie do zapłaty zaległych opłat abonamentowych za 5 ostatnich lat dostała w ubiegłym tygodniu. W sumie do zapłaty (w terminie siedmiu dni!) ma 1447,97 zł. Strzelczanka zamiast od razu płacić, sięgnęła po inne rozwiązanie, zainspirowana opisywaną w mediach historią z Orzesza w województwie śląskim.

Otóż, jedna z mieszkanek Orzesza poprosiła Pocztę, zgodnie z art. 73 kodeksu postępowania administracyjnego, o wydanie z akt sprawy uwierzytelnionych odpisów dokumentów, na podstawie których wysunięto wobec niej roszczenia. W odpowiedzi otrzymała informację, że po ponownej analizie upomnienie o zaległościach w opłatach abonamentowych nie ma uzasadnienia.

Oto haczyk, który znaleźli mieszkańcy Orzesza - na podstawie rozporządzenia ministra transportu z 2007 roku rejestracja odbiorników telewizyjnych straciła ważność w listopadzie 2008. Poczta powinna wówczas nadać każdemu telewizorowi indywidualny numer, oczywiście informując o tym fakcie właściciela. Numerów nie nadano, a skoro nie ma numerów, to nie ma podstawy do ścigania zaległych opłat (od momentu ważności rejestracji czyli od listopada 2008).

Czy pani Marii uda się uniknąć płacenia prawie 1,5 tysiąca złotych za zaległy abonament? To będzie wiadomo dopiero, gdy otrzyma odpowiedź od Poczty Polskiej.

Mniejsze szanse na uniknięcie opłat za niepłacony abonament ma pani Halina, która również otrzymała pismo, tym razem z Urzędu Skarbowego, wzywające do zapłaty zaległego abonamentu.

- Przez 15 miesięcy chcą mi ściągać z pensji po ok. 100 złotych - mówi.

Pani Halina może starać się udowodnić, że Poczta bezprawnie domaga się od niej zapłaty. Nie wstrzyma to jednak egzekucji Urzędu Skarbowego. Jeśli Poczta uzna, że pani Halina jednak nie jest im nic winna, to powinna o tym powiadomić US, wówczas, skarbówka musi zwrócić to, co już ściągnęła z pensji pani Haliny.

Do sprawy będziemy wracać.

POS

Odpowiedz