fbpx Romska świetlica już działa | Strzelec Opolski

Romska świetlica już działa

Romska świetlica już działa

Artykuły : 
Numer wydania: 

[img_assist|nid=646|title=|desc=|link=popup|align=left|width=150|height=142]Otwarto świetlicę integracyjną przy Zespole Szkół im. Aleksandra Kamińskiego
Środowisko Romów w Strzelcach Opolskich liczy kilkanaście osób. Choć w tej społeczności wiele się dzieje, ogół mieszkańców miasta nic lub prawie nic o Romach nie wie. Niestety stereotypy są zbyt mocno zakorzenione w świadomości ludzi, by przezwyciężyć strach i niechęć. Co zrobić, żeby z nimi zerwać? Chwalić się tym, co jest ciekawe i w ten sposób poznawać się wzajemnie. Od kilku lat prowadzony był ministerialny program integracji środowisk romskich. W jego ramach udało się wyremontować pomieszczenia po starej kotłowni w Zespole Szkół im. A. Kamińskiego w Strzelcach Opolskich, w której działa świetlica integracyjna. Uroczyste otwarcie, połączone ze świętem szkoły, zgromadziło licznie nie tylko uczniów, ale również przyjaciół szkoły i Romów. Po porannej mszy świętej i występach artystycznych, ks. Wolfgang Jośko poświęcił pomieszczenia, a następnie uroczyście przecięto wstęgę. Szatnia, kuchnia, toaleta, korytarz, sala – to już wszystkie pomieszczenia świetlicy. Sporo gości stłoczyło się w środku tym chętniej, że zapraszały smakowite zapachy wydobywają się z postawionych na kuchence garnków. – To typowe romskie potrawy, które przygotowaliśmy na dzisiejsze spotkanie – wyjaśniła Katarzyna Gomen, asystentka romska, która między innymi opiekuje się świetlicą. – Są i romskie gołąbki, jest gulasz, strucla na cieście drożdżowym i specjalna herbata z owocami.
Przed wejściem do świetlicy ustawiono głośniki, z których rozlegały się skoczne piosenki. Romowie nie potrafili ustać ani chwili, żeby nie ruszyć w tany. – Bo u nas tak to już jest – słyszysz muzykę i musisz tańczyć – wyjaśniał Andrzej Kowalski, prezes Związku Romów w Strzelcach Opolskich. Potwierdzeniem jego słów są Guliano (12 lat) i Gino (13 lat). – Chodzimy do świetlicy dwa razy w tygodniu, gdy mamy próby tańca – mówią chłopcy. - Zacząłem się uczyć rok temu, bo mama mi pokazała – wyjaśnia Guliano. – Mama bardzo ładnie tańczy. Chłopcy nie ćwiczą sami, wraz z nimi nad choreografią, płynnością ruchów i muzyką pracują inni, którzy taniec mają we krwi. – Uczymy się tańca romskiego – wyjaśnia Gino – i hinduskiego. Nie tego tradycyjnego, bo on jest bardzo trudny, ale nowoczesnego – jak z filmów z Bollywood. Chłopcy twierdzą, że każdego można nauczyć tańczyć, oferowali się nawet, że pokażą mi kilka kroków, choć – jak wyjaśniali – dziewczyny tańczą nieco inaczej. Co to znaczy inaczej? – My uderzamy rękami o nogi, dziewczyny za to spódnicami falują i dłońmi tak ładnie machają – tłumaczył cierpliwie Guliano. Oj, chyba jednak nauka romskiego tańca nie będzie taka łatwa, ale nauczycieli mam pełnych zapału, więc może jednak się uda!
Pos

Odpowiedz