Rolnicy w potrzasku

Rolnicy w potrzasku

Artykuły : 
Numer wydania: 

Pola w Łaziskach zostały zdeptane przez jelenie. Zwierzyna zjadła uprawy. Podobnie jest w innych miejscach. Rolnicy są bezradni. W Łaziskach gospodarze są zdania, że powinna zostać zerwana umowa z kołem, które dzierżawi ich teren, i zawarta z innym kołem. Niektórzy domagają się zarządzenia polowania dewizowego, by zredukować liczbę zwierzyny. Ten sam problem pojawił się już w poprzednich latach - podejmowaliśmy go m.in. na łamach „Strzelca”.

 

Kompetencje dotyczące dokonywania podziału województwa na obwody łowieckie posiada sejmik województwa, a samorząd województwa sprawuje administrację w zakresie łowiectwa, jednak marszałek województwa nie ma żadnego wpływu na wydzierżawianie obwodów łowieckich.

 

- Obwody łowieckie dzielą się na polne i leśne. Obwody polne wydzierżawia starosta, natomiast leśne - dyrektor Regionalnego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe - informuje Violetta Ruszczewska, rzecznik prasowy marszałka województwa. - Sposób wydzierżawiania obwodów łowieckich regulują przepisy ustawy Prawo łowieckie. Obwody wydzierżawia się na okres nie krótszy niż 10 lat. Większość obwodów w naszym województwie było wydzierżawionych w 2017 r., gdyż wówczas kończyły okresy dzierżawy. Rolnicy mogą zgłosić o trwającym konflikcie organowi nadzoru nad kołem, tj. Zarządowi Okręgowemu PZŁ lub organowi wydzierżawiającemu obwód - radzi.

 

***

 

Tymczasem, trudności pojawiły się też z innej strony. Pierwszego kwietnia weszło w życie nowe Prawo łowieckie, które zakłada, że jedną z osób szacujących straty rolników ma być... sołtys. Szacowaniem nie zajmuje się już koło łowieckie, jak kiedyś. Za proces rachowania strat odpowiada gmina. To do niej rolnicy mają złożyć wnioski na piśmie o przeprowadzenie oględzin. Muszą się one odbyć w ciągu 7 dni od wpłynięcia wniosku.

 

- Sama idea, aby koła łowieckie będące stroną konfliktów nie szacowały, jest słuszna - ocenia wójt Marcin Wycisło. - Dużo gorzej z realizacją, gdyż nowe przepisy weszły w życie bez odpowiedniego przygotowania.

 

Dla sołtysów taki zapis w prawie jest zaskoczeniem. Oni swoje obowiązki pełnią społecznie. Nie są w stanie rzetelnie oszacować szkód, poza tym jest to czasochłonne zajęcie, a wielu sołtysów pracuje zawodowo i zwyczajnie nie ma kiedy zajmować się oględzinami pól. Wśród przedstawicieli gminy też nie zawsze są osoby przeszkolone do szacowania strat.

 

- Na razie brak jest rozporządzenia wykonawczego do tej ustawy – mówi wójt. - Brak też odpowiedniego vacatio legis, aby wszyscy mogli się do nowych przepisów przygotować. Nie zostały do tej pory przeprowadzone szkolenia z zasad szanowania - ani dla sołtysów, ani dla przedstawicieli gmin - dodaje.

 

Z kolei, od kół łowieckich płyną obawy, że szacowanie będzie nierzetelne, a przydzielone odszkodowania będą wygórowane...

 

Rolnik będzie miał możliwość odwoływania się od uzyskanej decyzji do nadleśnictwa, które rozstrzygnie spór. Jeśli nie po myśli rolnika - wówczas będzie się on musiał udać do sądu.

 

W gminie Jemielnica szacowanie szkód trwa - na razie z udziałem przedstawicieli gminy. Niestety, mimo nowego prawa - rolnicy wciąż mają poczucie bezsilności wobec dużej liczby leśnych zwierząt.

 

JK

 

 

 

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Mosty w remoncie
Światłowód w Centawie?
By nie musieli wojażować dla kąpieli
Najpierw czuwanie

Komentarze

Portret użytkownika Czytelnik
Wysłane przez Czytelnik (niezweryfikowany) w 24 Kwiecień, 2018 - 23:23

Ludzie, puknijcie się w łeb.

Najlepiej według was wszystkie zwierzęta zakatrupić, a wszystkie drzewa ściąć. Najlepiej jeszcze wylać asfalt i będzie wyglądało jak na targu w Strzelcach Opolskich. Betonowa pustynia. Aby było zupełnie pięknie, to tylko brakuje smogu z domowych pieców z palonych plastików i śmieci.

 

Portret użytkownika Skinny
Wysłane przez Skinny (niezweryfikowany) w 25 Kwiecień, 2018 - 14:24

Smogu z domowych piecow juz jest za tyle. A mozliwosc palenia w nich smieci jest podstawowym powodem niecheci ich wymiany na nowoczesniejsze przez wlascicieli starszych posesji.

Odnosnie dzikiej zwierzyny w okolicznych lasach, to jest to jak najbardziej prawda ze jest jej bardzo duzo. Wystarczy przejechac sie z Wierchlesia do Zawadzkiego i dalej na Kolonowskie czy Kosmidry okolo polnocy. Przy tym apeluje o szczegolna ostroznosc! Fakt ten nie jest pod zadnym pozorem negatywnym zjawiskiem. Taki jest stan rzeczy gdy brakuje naturalnego wroga. Sprawa powinna sie nastepnej wiosny nieco rozluznic. Doszly mnie pogloski, ze w okolicy pojawilo sie stado wilkow. Czy to prawda? Czas pokaze.

Portret użytkownika Czytelnik
Wysłane przez Czytelnik (niezweryfikowany) w 25 Kwiecień, 2018 - 17:57

Tak, pojawiły się wilki. Wystarczy spytać myśliwych, bo widziano je parokrotnie. I tu nie ma mowy o pojedynczej zbłąkanej watasze, tylko o wielu watahach, o stałych bywalcach. To załatwi problem, gdy wilków będzie więcej.

Portret użytkownika Czytelnik
Wysłane przez Czytelnik (niezweryfikowany) w 25 Kwiecień, 2018 - 23:45

Czytałem w gazecie list pana Ćwielonga Józefa o kąpielisku. Całkiem do rzeczy. Namawiam cię, druhu, do startowania w wyborach. Jak zaczniesz odpowiednio wcześnie kampanię, i nie popełnisz błędów, to może ci się uda. Pozdrawiam.... wytrwaj w zapale, bo to rzadka cecha. Ludzie lubią telewizorek i opier*alanie się.

Odpowiedz