Remisowe derby

Remisowe derby

Artykuły : 
Numer wydania: 

PIŁKA NOŻNA

W sobotę w Kolonowskiem spotkały się w meczu czwartoligowym dwie drużyny z naszego powiatu, które jeszcze dwa miesiące wcześniej występowały na boiskach ligi okręgowej.

W roku jubileuszu 70-lecia istnienia drużyna Unii Kolonowskie wywalczyła awans do czwartej ligi i nawet wygrała pierwszy mecz wyjazdowy. W sobotę, 12 sierpnia, przyszło Unii debiutować w czwartej lidze na własnym boisku. Drużyna Unii Kolonowskie zagrała w składzie: Mateusz Mesjasz, Adam Koj, Mariusz Asztemborski, Dawid Dandyk, Marek Waldera, Marcel Bartodziej, Cezary Kowalczyk, Roman Wacławczyk, Piotr Ostrowski, Jakub Włoch, Mariusz Szymik oraz Dariusz Dombrowski, Adam Dudarewicz, Aleksander Gałczyński.

Piast Strzelce Opolskie przyjechał do Kolonowskiego po zwycięskim meczu na własnym terenie ze Spartą Paczków, a wystąpił w składzie: Łukasz Łazarek, Maciej Capiga, Grzegorz Chojnowski, Marcin Jys, Dawid Cembolista, Dennis Gordzielik, Andreas Kaczmarek, Tomasz Olewicz, Patryk Sowiński, Przemysław Karabin, Piotr Strzelecki oraz Beniamin Glinka, Przemysław Korchut, Damian Krawczyk. Przed meczem Ryszard Becella jako przedstawiciel Opolskiego Związku Piłki Nożnej wręczył kapitanowi Unii Kolonowskie puchar za awans do czwartej ligi i zaczęła się gra. Goście ruszyli od początku do ataków, gdyż miejscowi jakby się schowali za podwójną gardą w obronie. Poza tym widać było, że są stremowani i popełniają błędy. Mimo że Piast przebywał często przy piłce, to rzadko kończyło się to groźnymi akcjami. W 12. minucie na strzał z narożnika pola karnego zdecydował się Przemysław Karabin, a piłka wpadła w samo okienko bramki Unii, mimo rozpaczliwej interwencji Mateusza Mesjasza. Po strzelonej bramce Piast atakował dalej, lecz obrona Unii grała czujnie i nie dopuszczała do groźnych okazji. W końcówce pierwszej części gry zespół gospodarzy zaczynał dochodzić do głosu. W ciągu kilkunastu sekund Unia miała trzy okazje do zdobycia gola. Mariusz Spałek trafił w poprzeczkę, a po zamieszaniu w polu karnym kibice miejscowego zespołu domagali się rzutu karnego, ale gra toczyła się dalej. W końcówce na bramkę Mesjasza strzelał znów Karabin, lecz tym razem golkiper Unii spisał się bardzo dobrze.

Po zmianie stron inicjatywę przejęli miejscowi. Groźnie atakował skrzydłem Jakub Włoch, a po jednym z jego rajdów sędzia podyktował rzut karny za faul w polu karnym. Na gola zamienił strzał z jedenastu metrów Adam Koj. W kolejnych minutach gracze Unii wykorzystywali szybkość Jakuba Włocha, który szalał na lewym skrzydle i był kolejno faulowany. Po faulach zawodnicy Piasta otrzymywali kolejne żółte kartki, aż w końcu w 73. minucie Maciej Capiga otrzymał czerwoną. Wbrew pozorom gra w osłabieniu poderwała drużynę Piasta. Mimo braku jednego zawodnika ostatni kwadrans należał do gości. Piast stwarzał okazje bramkowe, lecz brakowało wykończenia. Strzały Karabina były niecelne lub padały łupem Mesjasza natomiast w 79. minucie po minięciu się z piłką Mesjasza do bramki nie zdołał wepchnąć piłki Dennis Gordzielik. Choć trzeba przyznać, że był w ekstremalnie trudnej pozycji i dlatego źle trafił w piłkę, która nieznacznie minęła słupek.

Po meczu trenerzy powiedzieli:

Kazimierz Kucharski (Unia): Dla nas każdy punkt jest radością i jest cenny. Oby jak najszybciej z chłopaków spadła ta trema, myślałem, że jest już za nimi po meczu w Namysłowie, ale dzisiaj początek spotkania pokazał, że jeszcze nie. Cieszę się, bo każda drużyna miała swoje okazje, więc wynik uważam za sprawiedliwy.

Maciej Kułak (Piast): Po zdobyciu bramki powinniśmy jak to się mówi docisnąć przeciwnika. A my pozwoliliśmy się Unii dać rozegrać. W końcówce mimo braku jednego gracza znów przeważaliśmy, lecz podzieliśmy się punktami i to chyba sprawiedliwy wynik.

Odpowiedz