Radość na cmentarzu

Radość na cmentarzu

Artykuły : 
Numer wydania: 

Kościół katolicki zawsze podkreśla, że Wszystkich Świętych to radosna uroczystość, że w tym dniu czcimy wszystkich zmarłych, którzy dostąpili już godności życia wiecznego. Dlaczego więc udając się na cmentarze oddajemy się zadumie, dopada nas nostalgiczny nastrój - nikt się nie cieszy? Kiedy umiera bliska nam osoba, płaczemy nad jej grobem, nie myślimy wtedy o radości obcowania z Bogiem, której ma dostąpić zmarły.

 

Można płakać?

Czy opłakiwanie zmarłych to coś złego, czy jest to sprzeczne z wiarą katolicką? O tym, jak po katolicku przeżyć śmierć, opowiedział nam ksiądz Norbert Nowainski, proboszcz parafii pw. św. Karola Boromeusza w Staniszczach Wielkich.

 

- To rzeczywiście pewnego rodzaju paradoks - przyznaje ksiądz. - Mówimy o uroczystościach pogrzebowych. Uroczystość to radość, a pogrzeb - wydarzenie bardzo smutne, bolesne... Żal jest potrzebny - podkreśla ks. Nowainski. - Człowiek musi przeżyć pożegnanie ze zmarłym, ma prawo do bólu. Kościół nie uczy, że nie wolno nam płakać. Potrzeba czasu, by przeżyć żal i odnaleźć swego bliskiego, który odszedł, na innym poziomie: nie fizycznie na ziemi, a w innym życiu. Dla chrześcijan śmierć to narodziny dla nieba - przypomina kapłan. - Nie mówimy: żegnaj na zawsze. Przygotowujemy się na ponowne spotkanie w niebie - to sprawia, że żal nie jest tak przytłaczający. Na pewno o wiele trudniej przyjąć śmierć osobom niewierzącym.

 

Jak załatwić niebo?

Nie dość, że straciliśmy fizyczny dostęp do bliskiej osoby, to jeszcze nigdy nie możemy mieć pewności, czy rzeczywiście trafiła ona do nieba. Wobec tego dylematu religia nie pozostawia nas jednak bezradnymi. Od popołudnia w dniu Wszystkich Świętych, w Dzień Zaduszny i przez kolejnych siedem dni możemy się starać o odpust zupełny dla wybranej osoby zmarłej.

 

- Kiedy popełniamy grzechy, spowiadamy się z nich i Pan Bóg nam je przebacza - możemy przystępować do komunii świętej, ale każdy grzech ciężki niesie za sobą konieczność odbycia kary w czyśćcu - wyjaśnia ksiądz Nowainski. - Można to zobrazować w prosty sposób: jeśli z deski wyjmiemy powbijane do niej gwoździe, to gwoździ już nie będzie, ale dziury pozostaną. Sakrament pokuty usuwa „gwoździe”, ale nie zakleja dziur - to dzieje się w czyśćcu. Dlatego tak ważna jest modlitwa za dusze w czyśćcu cierpiące i staranie się o odpust zupełny za zmarłych - mówi ksiądz.

 

Kościół katolicki ustalił następujące zasady uzyskiwania odpustu: we wskazane dni należy, będąc w stanie łaski uświęcającej, odwiedzić kościół, kaplicę lub cmentarz, przyjąć komunię w intencji zmarłego, odmówić modlitwy: „Wierzę w Boga Ojca”, „Ojcze nasz”, „Zdrowaś Mario” i dowolną modlitwę w intencjach Ojca Świętego. Te intencje papież wskazuje podczas audiencji generalnych. Dotyczą one zazwyczaj bieżącej sytuacji na świecie: to modlitwa za ofiary wojen i kataklizmów, chorych. Modląc się w intencjach Ojca Świętego, nie musimy znać tych intencji, ważne, że ogólnie się na nie powołamy.

 

Starając się o odpust zupełny, wskazujemy w myślach osobę zmarłą, której odpust ma dotyczyć, ale skąd mamy wiedzieć, komu ten odpust jest nadal potrzebny, a komu już nie?

 

- Pan Bóg wie to najlepiej i sprawiedliwie odpusty podzieli - mówi ksiądz. - Jeśli osoba, o której myślimy, nie potrzebuje już naszej modlitwy, łaski zostaną przekazane innemu, bliskiemu nam, potrzebującemu zmarłemu. W każdym z ośmiu dni po Wszystkich Świętych możemy uzyskać odpust dla innej osoby, spełniając określone warunki.

 

O odpusty możemy się także starać w intencji żyjących - dla siebie i bliskich. Dzieje się to w określone dni w roku, na przykład w odpust parafialny.

 

MM

 

 

 

Komentarze

Portret użytkownika przejazdem
Wysłane przez przejazdem (niezweryfikowany) w 6 Listopad, 2018 - 17:13

Dopóki nie przyjechałem na cmentarz do Sterzelec nie wiedziałem, że spotkam na nim idiotów, którzy za czyimś grobem  "odsikali" dziecko. Na zwróconą uwagę zareagowali agresją posunietą niemal do rękoczynów,a kobieta stojąca przy ich grobie miała"ubaw po pachy"z całej sytuacji. Ci "katolicy" zbezcześcili cmentarz 2 listopada tego roku przed południem. Kto urodził i nie wychował tej hołoty? Zero wstydu, wszystko jest w porządku.

Portret użytkownika silco
Wysłane przez silco w 6 Listopad, 2018 - 19:29

uTroche sie pan zagalopowal. Gdyby to pan sikal lub ktos inny juz dorosly to wtedy bylaby to "holota" jak pan to nazwal. To bylo dziecko i trudno dziecku w takiej chwili wpoic ze musi wytrzymac. A moze bylo chore? Zamiast zrozumieniem i wyrozumialoscia wykazal sie pan brakiem wychowania i...sam pan sobie dopowiedz.

silco

Odpowiedz