fbpx Puchar pojechał do Januszkowic | Strzelec Opolski

Puchar pojechał do Januszkowic

Puchar pojechał do Januszkowic

Artykuły : 
Numer wydania: 

Piłkarze Sokoła Leśnica przegrali w Pucharze Polski na szczeblu terytorialnym. W finałowym spotkaniu świeżo upieczeni mistrzowie klasy B ulegli Górnikowi Januszkowice 1:2 i odpadli z rozgrywek. Zawodnicy naszej drużyny mogą czuć niedosyt, bowiem losy meczu toczyły się do ostatnich sekund.

 

Obydwa zespoły rozpoczęły intensywnie, od razu wypracowując sobie bramkowe sytuacje. W ciągu pierwszych pięciu minut Sokół mógł trafić do siatki rywala. Przemysław Kuś próbował wykorzystać dośrodkowanie z rzutu rożnego, a Górnik odpowiedział natychmiast, gdy piłka po strzale jednego z zawodników minęła prawy słupek bramki. W 9. minucie Januszkowice wyszły na prowadzenie. Jerzy Ryncarz oddał lekki strzał, a Michel Murek kucnął, by złapać piłkę. Ta jednak niefortunnie przeleciała mu między rękami i wpadła do bramki. Zawodnicy z Leśnicy od razu chcieli odrobić straty, jednak to przeciwnicy mieli kolejną sytuację. W 16. minucie Mariusz Kapłon podał do Jerzego Ryncarza, ale Paweł Wasiak zdołał wybić fubolówkę z linii bramkowej. Świetną okazję na wyrównanie mieli nasi piłkarze osiemnaście minut później. Wyprowadzili oni kontrę, a długie podanie dostał Paweł Kołodziej. Wyszedł on na czystą pozycję, jednak jego strzał na centymetry minął lewy słupek bramki Łukasza Hampfa. Już w samej końcówce Sokół dwukrotnie mógł strzelić gola. Najpierw Marcin Duda przymierzył z dystansu, a potem po podaniu Pawła Wasiaka, Paweł Kołodziej trafił w poprzeczkę. Bramkarz Januszkowic leżał wtedy na murawie, Roman Swaczyna dopadł do piłki, ale poleciała ona obok lewego słupka.

 

W 53. minucie nasi zawodnicy przeprowadzili bardzo szybką kontrę. Dariusz Burnos przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów, jednak ostatecznie gola nie strzelił. Udało się to Romanowi Swaczynie już minutę później. Zaczęło się od strzału z rzutu wolnego Krzysztofa Szczodroka, który golkiper Górnika wybronił za linię końcową boiska. Do rożnego ponownie podszedł Szczodrok, który dośrodkował piłkę wprost do Swaczyny (1:1). Po wyrównaniu Sokół zepchnął rywali do obrony. W 71. minucie Leśnica mogła wyjść na prowadzenie. Przemysław Mańka dostał trochę za mocną piłkę, jednak nie poddał się i poszedł za nią do końca. Opłaciło się, bowiem nie wyszła ona za linię końcową boiska. Co więcej, udało mu się wykiwać bramkarza i podać do Krzysztofa Szczodroka, który jednak nie do końca czysto trafił w futbolówkę, mając przed sobą pustą bramkę. Dziewięć minut później sędzia odgwizdał faul w polu karnym Piotra Zeiziga na Damianie Suchym. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Mariusz Kapłon. Uderzył niezbyt mocno w sam środek bramki (1:2). Gdyby Michel Murek nie rzucił się w prawą stronę, możliwe, że obroniłby karnego. Zawodnicy Sokoła próbowali drugi raz doprowadzić do remisu. Obydwa zespoły miały jeszcze swoje sytuacje, ale ostatecznie wynik pozostał bez zmian.

 

ZAG

 

 

 

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Piotrówka zostaje w „okręgówce”

Odpowiedz