fbpx Pora myśleć. Dobrze powiedziane! | Strzelec Opolski

Pora myśleć. Dobrze powiedziane!

Pora myśleć. Dobrze powiedziane!

Artykuły : 
Numer wydania: 
Powtarzają w naszych mediach, że Hiszpanię trapi wyjątkowy kryzys. Właśnie spędziłem tam kilka dni. Kryzys wygląda mniej więcej tak, że restauracje są pełne ludzi i czasem trudno znaleźć wolny stolik. Można to oczywiście wytłumaczyć turystycznymi walorami Hiszpanii, która o tej porze roku tętni już pełnią gorącego lata. Problem jednak w tym, że lokali nie zapełniają zagraniczni goście. Wprost przeciwnie: w większości biesiadują Hiszpanie.

Jeśli tak właśnie wygląda apogeum kryzysu, to może nie powinniśmy się martwić na zapas. A jeśli faktycznie tłok w restauracjach wynika z turystycznych klimatów, należałoby się zastanowić, dlaczego u nas nie jest choć trochę podobnie. W ostatnich latach - również przy udziale unijnych pieniędzy - rozmnożyła się infrastruktura turystyczna, ale przed każdym sezonem słychać przeważnie narzekania, że znów się nie opłaci, że zarówno górale, jak i właściciele pensjonatów nad Bałtykiem ledwie wiążą koniec z końcem i generalnie jest cienizna. Ciekawe dlaczego? A może polubiliśmy tylko narzekania?

A propos wiązania końców. Hiszpański kryzys spowodował, że bezrobocie dopadło tam już 30 procent społeczeństwa, głównie młodych ludzi, którzy nie zdążyli nawet podjąć pierwszej pracy po studiach. Z różnych wiarygodnych źródeł dowiedziałem się, że tamtejsi bezrobotni nie oglądają się jednak tylko na pomoc państwa, lecz mają przede wszystkim wsparcie, również materialne, w swoich bliższych i dalszych lepiej sytuowanych rodzinach. Może by więc należało przeszczepić ten trend na polski grunt? Może by np. Kościół, który walczy o zachowanie tradycyjnego modelu rodziny, zainspirował Polaków do powrotu w kierunku źródeł przykazania „Kochaj bliźniego jak siebie samego”, które obecnie ma wręcz odwrotne znaczenie.

Jeśli natomiast chodzi o sprawy przyziemne, zaobserwowałem w Hiszpanii niezwykły wynalazek. Drogi naprawiają tam w nocy, nie mówiąc już o malowaniu pasów na jezdniach, bo wtedy ruch jest zdecydowanie mniejszy. Nie śmiem jednak zachęcać naszych służb do korzystania z tych sprawdzonych rozwiązań, bo wiem, że to się u nas nie uda. W Polsce dziury w asfalcie trzeba łatać w czasie największego natężenia ruchu, gdyż jest to nasza wiekowa tradycja, której nie zniszczyły nawet zmiany ustroju. I tak już być musi, o czym dyrekcje rozmaitych dróg przekonują nas w pokrętnych pismach, gdy tylko próbujemy im wytknąć paranoję, jaką fundują kierowcom na drogach.

Tuż po powrocie do domu przeczytałem w Internecie, jak prokurator generalny Andrzej Seremet przekonuje autorytatywnie, że niezależność polskich prokuratorów nie oznacza niezależności od myślenia. Pięknie powiedziane! Dokładnie zacytował to, o czym piszę od paru lat w felietonach, a ostatni raz zdarzyło mi się zrobić to tydzień temu. Nie wiem, czy pan Seremet czytuje „Strzelca”, czy też doszliśmy do podobnego wniosku niezależnie od siebie. Chciałbym natomiast, aby w przeciwieństwie do drogowców główny prokurator RP wykonał jakiś krok do przodu, aby zmienić stan, który osobiście zdiagnozował. To samo dotyczy sędziów, urzędników, ministrów, premiera itd. Po dwutygodniowej rozłące z polskimi mediami zacząłem uzupełniać braki, czytając co się w tym czasie u nas działo. Właściwie nic nowego. Paranoja goni paranoję. A myślenia coraz mniej.

Karol Cebula

Komentarze

Portret użytkownika czytelnik
Wysłane przez czytelnik (niezweryfikowany) w 2 Lipiec, 2013 - 12:20

"Z różnych wiarygodnych źródeł dowiedziałem się, że tamtejsi bezrobotni nie oglądają się jednak tylko na pomoc państwa, lecz mają przede wszystkim wsparcie, również materialne, w swoich bliższych i dalszych lepiej sytuowanych rodzinach".

Jakby w Polsce nie było wsparcia, również materialnego, bliższej czy dalszej rodziny to gwarantuje Panu: mamy tu już w Polsce rewolucję taką jak w Egipcie.

"zaobserwowałem w Hiszpanii niezwykły wynalazek. Drogi naprawiają tam w nocy, nie mówiąc już o malowaniu pasów na jezdniach, bo wtedy ruch jest zdecydowanie mniejszy".

Takie coś występuje również w Niemczech, Holandii, Irlandii. Dlaczego tego nie ma w Polsce? Bo jak powiedziała w telewizji pewna Pani dyrektor z nominacji PO pracująca w ZDW: "Noc jest po to aby spać! Inna zaś pani z ZDW powiedziała: "Dobrze, że są dziurawe drogi. Dzięki temu kierowcy muszą jeździć wolniej".

PS
Polaków mieszkających w Hiszpanii dziennikarze spytali dlaczego nie wracają do Polski pomimo, iż w Hiszpanii panuje taki kryzys. Odpowiedź była prosta i brzmiała: "Wolimy kryzys Hiszpański niż obecny dobrobyt Polski z Tuskiem na czele". Dożyliśmy czasów kiedy ludzie wolą zagraniczny kryzys niż "krajowy dobrobyt".

Portret użytkownika Krystyna
Wysłane przez Krystyna (niezweryfikowany) w 2 Lipiec, 2013 - 13:31

Co tam noc...z naprawą dróg trzeba zaczekać do listopada,bo wtedy lepiej będą się niszczyć dopiero co poklejone dziury.

Portret użytkownika silco
Wysłane przez silco w 2 Lipiec, 2013 - 20:25

...myslenie i analiza wymagają dużo trudu ,wiec lepiej jest pojsc na latwizne bo wydawanie osadow i wyrokow jest dużo latwiejsze

silco

Portret użytkownika czytelnik
Wysłane przez czytelnik (niezweryfikowany) w 3 Lipiec, 2013 - 09:35

A propos tradycyjnego modelu rodziny. Nie chcesz być na starość w domu starców?Oddaj dzieci do domu dziecka.:)

Portret użytkownika czytelnik
Wysłane przez czytelnik (niezweryfikowany) w 3 Lipiec, 2013 - 20:28

Odnośnie wiązania końca z końcem, niech się redaktor wraz z swoją ekipą radnych, która stanęła okoniem w sprawie wspólnego z starostwem prowadzenia biblioteki, przystąpi do jej finansowania w obecnej zmurszałej postaci.

Odpowiedz