Płać i nie pytaj za co

Płać i nie pytaj za co

Artykuły : 
Numer wydania: 

Okazuje się, że można płacić mandat nie za swoje winy. Co więcej – można zapłacić za cudze wykroczenia i nie mieć zielonego pojęcia, na czym one polegały. W takiej sytuacji znalazł się mieszkaniec gminy Rudziniec, który bezskutecznie odbija się od ściany prawa.

 

- W lipcu 2017 roku na nasz adres domowy przyszło z urzędu skarbowego wezwanie do zapłaty za mandat nałożony na mojego brata – opowiada Jan Merkel. – Wtedy stwierdziłem, że po prostu zapłacę i będzie po sprawie. Bardzo się myliłem.

 

Jan Merkel czuł się zobowiązany zapłacić za swojego brata. Ten jest osobą niepełnosprawną umysłowo i ma poważne problemy, by zrozumieć otaczający go świat. Za to bardzo lubi go poznawać. Mówiąc inaczej – często wymyka się z domu i szwenda się po okolicy, zachodząc aż do Ujazdu i Jaryszowa. Jan Merkel często wyjeżdża na wiele dni do pracy. W tym czasie w domu zostaje jego żona i niepełnosprawny brat, którego trudno upilnować. Ten po prostu co jakiś czas otwiera furtkę i znika – często na wiele dni. Kiedyś nie wracał do domu ponad dwa tygodnie. Nikt nie ma pojęcia, gdzie chodzi i co w tym czasie robi. Z takich wycieczek przysyłane są niemiłe pamiątki.

 

- Gdy już zapłaciłem karę, zaczęły nadchodzić kolejne wezwania do zapłaty – opowiada Jan Merkel. – W sumie przyszło ich siedem na łączną sumę 1781,20 złotych. Chciałem wyjaśnić sytuację i dowiedzieć się, za co dokładnie te mandaty zostały na brata nałożone. Na wezwaniach nie było żadnej informacji o przyczynach nałożenia kary, a brat niczego do domu nie przyniósł.

 

Mandaty nałożyli strzeleccy policjanci, więc pan Merkel udał się do tutejszej komendy, by sprawę wyjaśnić. Policjanci nie udzielili jednak żadnych informacji, ponieważ niepełnosprawny brat nie jest ubezwłasnowolniony. W oczach prawa odpowiada więc sam za swoje czyny i tylko on może otrzymać informacje o mandatach, jakie otrzymał.

 

Nie ma tu znaczenia, że niemal nie mówi i nie ma pojęcia, że złamał prawo. Nawet nie rozumie, że coś takiego jak prawo istnieje. A jednak tylko on może zapytać o powód nałożenia mandatu.

 

Rodzina poprosiła urząd skarbowy o anulowanie nakazów zapłaty, lecz nie wiadomo, czy da to jakieś efekty. Trwa procedura ubezwłasnowolniania niepełnosprawnego brata, lecz nie wiadomo, kiedy się zakończy. Brat ostatnio nie wypuszcza się na „wycieczki”, ale nikt nie może zagwarantować, że gdy zrobi się cieplej, znów nie wybierze się do Ujazdu i znów nie napotka policjanta z bloczkiem mandatowym w ręku.

 

Oto prawo

Okazuje się, że pan Jan może wybrnąć z tej sytuacji...

 

- W mojej ocenie mandaty mogły zostać wydane z naruszeniem przepisów prawa – mówi współpracujący z redakcją „Strzelca Opolskiego” adwokat Rafał Cichoń. - Na podstawie art. 101 par. 1 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia podlegają uchyleniu, albowiem nałożone zostały na osobę niepoczytalną, tzn. na kogoś kto z powodu choroby psychicznej, upośledzenia umysłowego lub innego zakłócenia czynności psychicznych nie mógł w czasie czynu rozpoznać jego znaczenia lub pokierować swoim postępowaniem. Takie osoby zgodnie z art. 17 Kodeksu wykroczeń nie mogą odpowiadać za wykroczenia. Aby uchylić wadliwie wydany prawomocny mandat, trzeba złożyć wniosek do organu, którego funkcjonariusz go wystawił – doradza prawnik. - W tym przypadku będzie to Komendant Powiatowy Policji w Strzelcach Op. Jednakże należy to uczynić w terminie 7 dni od daty uprawomocnienia mandatu, a nadto mogą to zrobić jedynie sam ukarany, jego przedstawiciel ustawowy lub opiekun prawny. Ponieważ w przypadku pana Jana termin siedmiodniowy już minął, a nadto jego brat nie posiada opiekuna prawnego, jedyną drogą będzie wystąpienie bezpośrednio do Sądu Rejonowego w Strzelcach Op. z wnioskiem o uchylenie mandatu z urzędu. W piśmie tym należy szczegółowo opisać sytuację ukaranego, tj. w szczególności fakt jego upośledzenia umysłowego bądź choroby psychicznej oraz poinformować o toczącej się przed sądem sprawie o ubezwłasnowolnienie, a także o tym, że ukarany nie ma póki co ustanowionego opiekuna prawnego. Po uchyleniu przez sąd mandatów, uchylone również zostaną egzekwowane przez Urząd Skarbowy nakazy zapłaty orzeczonych grzywien - kończy Rafał Cichoń.

 

Romuald Kubik

 

 

 

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Pijani wpadli do rowu
Podziemie kulturalne w Staniszczach
Ta zabawa miała cel
Bezpłatne rady w sądzie
Praktyka czyni mistrza
Ekologiczne i niskopodłogowe
Pobiegli dla Kuby

Komentarze

Portret użytkownika Czytelnik
Wysłane przez Czytelnik (niezweryfikowany) w 20 luty, 2018 - 13:27

Nie poniosą żadnych konsekwencji, oni wyrabiali tylko narzucane im normy. Wiadomo osoba niepełnosprawna  nawet nie jest w stanie odmówić przyjęcia mandatu. To jest żałosne !

Portret użytkownika smok
Wysłane przez smok w 20 luty, 2018 - 14:18

Za to ci, którzy te mandaty wystawili, wykazali się  pełnią poczytalności, tzn. okazali się być kimś, kto kto z powodu braku choroby psychicznej, upośledzenia umysłowego lub innego zakłócenia czynności psychicznych mógł w czasie czynu (wystawiania mandatu) rozpoznać jego znaczenie lub pokierować swoim postępowaniem.

A może było jeszcze prościej - po prostu trafił swój na swego?

Portret użytkownika Czytelnik
Wysłane przez Czytelnik (niezweryfikowany) w 20 luty, 2018 - 19:06

PiS wprowadził partyjne sądy. Czasy PRL-u powróciły. I ty, człowiecze, chcesz dogodzić swoich praw? 

Portret użytkownika Czytelnik
Wysłane przez Czytelnik (niezweryfikowany) w 20 luty, 2018 - 20:52

Nie . Ja chcę aby wszystko pozostalo po staremu.   kradziesz staruszce 50 zł  przez  sędziego  zostalo uznane za ..roztargnienie.  A ten wstrętny PIS ..czepia się . 

Odpowiedz