Pieniądze zniknęły z konta. Bank nie ma sobie nic do zarzucenia

Pieniądze zniknęły z konta. Bank nie ma sobie nic do zarzucenia

Artykuły : 
Numer wydania: 

Pieniądze w skarpecie, za meblami, pod łóżkiem albo w specjalnej skrytce w podłodze? Czy to najlepsze zabezpieczenie oszczędności? Na pewno nie, dlatego też większość z nas trzyma pieniądze w banku, na koncie. Jednak i tam pieniądze nie są bezpieczne.

Pan Piotr ze Staniszcz Wielkich korzysta między innymi z konta elektronicznego założonego na firmę, opłacając za jego pośrednictwem rachunki i faktury.

- Od pewnego czasu miałem problem z tym kontem - nie mogłem się zalogować, ciągle wyskakiwał mi jakiś błąd. Telefonowałem do mojego banku i informowałem o tym. W końcu udało mi się zalogować: przeszedłem przez etap podania loginu, następnie hasła i otrzymałem również SMS-a z banku, ale po wpisaniu hasła z SMS-a system nie otworzył mi dostępu do konta, pojawił się za to komunikat „proszę czekać, to może potrwać”. Zdecydowałem się pojechać do banku i tam wspólnie z pracownikiem zrobić przelewy. Okazało się, że w czasie, gdy byłem w drodze do niego, ktoś z mojego konta dokonał przelewu na kwotę 22 tysięcy złotych! Był to dla mnie szok! - opowiada pan Piotr. - Oznajmiłem pracownikowi banku, że to niemożliwe, bo przez trzy tygodnie nie mogłem zalogować się na swojej stronie.

Bank rozpoczął działania wyjaśniające. Poszkodowany klient otrzymał odpowiedź, oto jej fragment: Analiza wykazała, że transakcja została przeprowadzona w sposób prawidłowy, tzn. że tego dnia nastąpiło poprawne zalogowanie się do systemu bankowości internetowej przy użyciu hasła maskowanego i kodu SMS. Przelew na kwotę 22 tys. został poprawnie zatwierdzony jednorazowym kodem SMS na wskazany numer telefonu. Jednocześnie wyjaśniamy, że na wykonanie przelewów nie miały wpływu żadne awarie techniczne czy inne defekty systemów informatycznych po stronie banku.

Dodatkowo zwrócił uwagę klientowi, że obowiązkiem użytkownika jest zapewnienie poufności dostarczonych mu przez bank unikatowych danych, takich jak login i hasła do systemu bankowości elektronicznej oraz dokładne weryfikowanie treści każdego SMS-a z kodem autoryzującym. Poinformował, że będzie nadal prowadził czynności zmierzające do odzyskania środków z reklamowanego przelewu.

- Jestem bardzo wyczulony na tego typu sprawy, dane do logowania mam w głowie, nigdzie nie są zapisane - opowiada pan Piotr. - Komputer został sprawdzony przez informatyka, który stwierdził, że nie ma w nim żadnych wirusów ani innego niepokojącego oprogramowania. Sprawę zgłosiłem na policję, ale jak na razie nie otrzymałem żadnych informacji co dalej. Chciałbym jednak przestrzec innych, żeby w podobnych sprawach od razu reagowali, a bank, w którym przechowują swoje oszczędności, dobrze sprawdzali pod względem zabezpieczeń. Mam znajomych, którzy mieli podobne sytuacje i ich bank zwracał im należności.

Rzeczniczka banku, w którym konto ma pan Piotr, Izabela Tworzydło, tłumaczy:

- Na bieżąco monitorujemy systemy i uaktualniamy wszystkie zabezpieczenia, a w razie pojawienia się jakichkolwiek niepokojących sygnałów przesyłamy stosowne alerty do klientów - wyjaśnia rzeczniczka. - W bankowości elektronicznej wykorzystujemy systemy podnoszące znacznie bezpieczeństwo dokonywania operacji bankowych w zakresie wykrywania i przeciwdziałania nadużyciom. W sytuacji potencjalnego zagrożenia klient otrzymuje informacje innym alternatywnym kanałem elektronicznym o możliwości dokonania weryfikacji swoich operacji, np. poprzez kontakt z Doradcą Banku. Przy okazji jest on informowany o możliwych zagrożeniach i sposobie ochrony przed nimi.

Tajemnicze zniknięcie środków z konta to najprawdopodobniej sprawa hakerów, którzy w łatwy sposób przechwytują nasze dane i „oskubują” nas z pieniędzy. Potrafią oni złamać zabezpieczenia na naszym komputerze, ale także przejąć kontrolę nad naszym smartfonem, instalując wirusa przechwytującego np. kody jednorazowe umożliwiające dostęp do konta, wysyłane przez bank. Skradzione pieniądze hakerzy przepuszczają przez kilka fikcyjnych kont, by w końcu wypłacić je gdzieś za granicą...

Powiatowy rzecznik praw konsumenta w Strzelcach Opolskich Małgorzata Płaszczyk-Waligórska przyznaje, że ma wiele spraw dotyczących kradzieży pieniędzy z konta.

- Hakerzy, włamując się na konta przez internet, nie wykorzystują luk w zabezpieczeniach banków, a raczej niewiedzę i naiwność osób korzystających z bankowości elektronicznej - zaznacza. - Wchodząc na stronę internetową banku, powinniśmy zwrócić uwagę, czy w pasku przeglądarki internetowej adres zaczyna się od https - inne strony są niechronione, sprawdzić, czy w obrębie okna przeglądarki znajduje się mała kłódka, oznaczająca połączenia szyfrowane, dbać o swój identyfikator klienta (NIK) i hasło, dobrze jest je często zmieniać - to są fundamentalne zasady. Oczywiście wszystkie przypadki związane z włamaniem na konto należy od razu zgłaszać na policję, do sądu i walczyć o swoje - radzi.

Liczba ataków cyberprzestępców z roku na rok jest coraz większa, policja stara się walczyć z nimi, ale czy tak naprawdę potencjalny Kowalski jest w stanie ustrzec się przed włamywaczem komputerowym, skoro hakerzy łamią systemy bankowe, wykradają dane wielkich firm, dostają się do super zabezpieczonych danych Pentagonu czy służb specjalnych... Użytkownikom internetu pozostaje zachować szczególną ostrożność, nie otwierać podejrzanych maili, nie odpowiadać na dziwne wiadomości, nie otwierać szokujących, nieprawdopodobnych informacji udostępnianych na portalach społecznościowych.

Niemniej jednak banki powinny zastanowić się nad tym, jak coraz lepiej zabezpieczać swoich klientów przed cyberprzestępcami. Jeżeli tego nie zrobią i nie będą też poczuwać się do odpowiedzialności za takie zdarzenia, większość z nas dojdzie do wniosku, że oszczędności najbezpieczniejsze będą jednak w skarpecie.

Beata Baryga

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Uciekał przed policją
Nie zauważył tira
Jazda na „podwójnym gazie”
Dyrektor nie wrócił do pracy
Nauczą się żyć
Kochana Mamo...
Uczcili III powstanie śląskie
Czyj kołocz lepszy...
Nowym busem na terapię

Komentarze

Portret użytkownika smok
Wysłane przez smok w 23 Maj, 2017 - 11:36

Skoro bank nie ma sobie nic do zarzucenia, a winny jest niefrasobliwy klient, to dlaczego nie podano nazwy tego banku? Byłaby to świetna promocja dla niego i cenna wskazówka dla zastanawiających się, jaki bank wybrać na założenie konta.

Pani Beato, mogę prosić o dopowiedzenie?

Portret użytkownika Skinny1200
Wysłane przez Skinny1200 (niezweryfikowany) w 26 Maj, 2017 - 12:21

Klient zglaszal niejednokrotnie, ze nie ma mozliwosci zalogowania sie na wlasnym koncie. Ten fakt z polaczeniem tajmniczego przelewu swiadczy o problemach w systemie bankowym, co rowniez wskazuje winowajce. Malo prawdopodobne, ze oby dwa przypadki nie maja ze soba nic wspolnego. Mysle, ze oszust znajduje sie w szeregach kadry samego banku.

@ Panie Piotrze: pozostaje zebrac wszystkie dowody i wlaczyc w sprawe prawnika. 22.000 PLN to ogromna suma nawet dla samego banku. Bez walki beda odrzucac jakakolwiek wine od strony instytucji bankowej. Przykro mi z powodu straty i zycze powodzenia na drodze sadowej.

Odpowiedz