Pęknięta rura - wiele problemów!

Pęknięta rura - wiele problemów!

Artykuły : 
Numer wydania: 

Mieszkańcy Paczyny od lat bezskutecznie starają się o naprawę rynny w budynku przy oddziale przedszkolnym w sołectwie. W tej sprawie zgłosili się do nas, prosząc o interwencję.

- Od ponad 5 lat słyszymy obietnice naprawy dziurawej rynny... Dzieci chodzą do przedszkola, w którym jest grzyb! Nic się z tym nie robi, a dzieci przez to bardziej chorują. W kotłowni może prąd zabić, gdy deszcz leje. Nawet z parasolką do niej wchodzą. Niech stanie się komuś krzywda - ciekawe kto wtedy będzie odpowiadać!? - zawiadomił naszą redakcję pan Sebastian z Paczyny. - Słyszymy tylko: nie ma funduszy. Tyle pism było pisanych i składanych w urzędzie przez panią przedszkolankę i panią sołtys. Niektóre bez odzewu, a mijają lata. To tylko jedna dziurawa rynna... - żali się mieszkaniec.

W tej sprawie udaliśmy się do burmistrza Toszka.

- Docelowo chcemy, by przedszkole zostało przeniesione do szkoły. Tam się już toczą sprawy związane z przeniesieniem oddziału. W budynku szkoły mamy mieszkanie, gdzie mieszka pani woźna. Chcemy, by ona przeniosła się do mieszkania, które oferuje jej gmina. Z tego, co wiem, w tej sprawie są już uzgodnienia. Sądzę, że przeprowadzka dojdzie do skutku - mówi Grzegorz Kupczyk.

Kiedy planowane jest przeniesienie przedszkola?

- Kiedy będzie to możliwe - zapewnia burmistrz.

Może jednak w tym czasie warto byłoby wyremontować rynnę i usunąć grzyba ze ścian, by dzieci nie musiały funkcjonować w takim pomieszczeniu?

- Z tego, co wiem, Remondis remontował tę rynnę w ubiegłym roku. Osobiście tą sprawą się nie zajmuję, ale to sprawdzę - obiecał burmistrz.

Zapytaliśmy sołtys Annę Rutkę, która od kilku lat zabiega o naprawę rynny - czy rura była naprawiana?

- Skądże! Na pewno rynna nie była naprawiana. Mieszkam obok, więc widziałabym, że ktoś ją naprawia - twierdzi pani Ania.

Dotarliśmy także do woźnej. Czy faktycznie są uzgodnienia w sprawie jej wyprowadzki z mieszkania?

- Nie chcę się wyprowadzać. Jest to stara sprawa, która toczy się już od około 10 lat. Wtedy się zgodziłam, bo te mieszkanie było już w opłakanym stanie i nadawało się do remontu. Przez wiele lat czekałam, sprawa ucichła. Postanowiłam wziąć kredyt i doprowadzić to mieszkanie do użytku, bo aż wstyd było kogokolwiek tu zapraszać, i nagle oni się teraz obudzili. Była pani Szalińska z dyrektorem, pooglądali wszystko - mówi Kornelia Poreb. - Zapytana zostałam, czy chcę się wyprowadzić na inne mieszkanie. Kategorycznie odmówiłam. Mieszkam tu 23 lata i jest mi dobrze. Za dużo serca, czasu i pieniędzy włożyłam w to miejsce... Chyba że policja mnie stąd siłą wyprowadzi. Nie wiem, dlaczego twierdzą, że wszystko jest uzgodnione. Trzeba było przyjść rok temu, kiedy był tu grzyb, czarne ściany i warunki tragiczne - dodaje pani Kornelia.

Po uzyskanych informacjach zapytaliśmy ponownie burmistrza o naprawę rynny przez Remondis w paczyńskim przedszkolu oraz o planowane przeniesienie przedszkola do obecnego mieszkania pani woźnej.

- Nie rozpoznałem jeszcze sprawy. Jest to w kwestii mojego zastępcy. Myślę jednak, że teraz w te wakacje będzie to poprawione i problem zostanie usunięty - zarówno rynny jak i grzyba - mówi Grzegorz Kupczyk. - Co do drugiej kwestii, jest to mieszkanie gminne, służbowe, więc tak czy inaczej decyzja jest po naszej stronie. Będziemy tej pani proponować jakieś mieszkanie, które spełni jej wymagania. Szkoła służy przede wszystkim dzieciom. Dla nas temat jest jasny, musimy mieć tam oddział przedszkolny i do tego będziemy dążyć. Gmina nie jest zakładnikiem osoby, która mieszka we własności gminy. Nie chcemy tej pani skrzywdzić i będziemy to chcieli załatwić polubownie. Jest to kwestia przyszłości, musimy to zrobić - dodaje burmistrz.

Sabina Grzesik-Kandziora

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Z przedszkola płynie ciepło
Diamenty na sesji
Życie zaczyna się po 50.

Odpowiedz