Nowy dom strażaków

Nowy dom strażaków

Artykuły : 
Numer wydania: 

Niejeden mieszkaniec Toszka zastanawia się, dlaczego nie było oficjalnego otwarcia remizy, skoro już funkcjonuje.

 

Odbiór końcowy inwestycji odbył się 21 kwietnia zeszłego roku, a niecały miesiąc później, bo 17 maja 2017 r. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego po obowiązkowej kontroli wydał decyzję pozwolenia na użytkowanie budynku.

 

Strażacy „wprowadzili” się jednak do remizy dopiero pod koniec października. Skąd ten poślizg?

 

- Nieraz jest tak, że na pierwszy rzut oka wszystko wygląda dobrze, a szybko wychodzą mankamenty. Tak było w przypadku tej remizy - opowiada Leszek Zabłocki, prezes OSP w Toszku. - Najpierw awaria kanalizacji uniemożliwiła nam użytkowanie obiektu. Potem zauważyliśmy inne problemy, takie jak: popękany sufit, pozaciekane ściany czy nierówna posadzka w garażu - wylicza prezes OSP, który zapewnia, że wszystko na bieżąco było zgłaszane wykonawcy. Budynek objęty jest 5-letnią gwarancją.

 

Na problemy natury technicznej nałożyły się też formalne przeszkody.

 

- Przedstawiona nam przez urzędników umowa użyczenia obiektu wzbudziła nasze zastrzeżenia, więc wnioskowaliśmy o zmiany niektórych zapisów. Bez podpisanej umowy nie mogliśmy oficjalnie zająć obiektu, dlatego wszystko odsuwało się w czasie - tłumaczy nasz rozmówca. Po wniesieniu poprawek, które zaakceptowały obie strony, umowa została podpisana.

 

Nowa strażnica jest jednokondygnacyjna, niepodpiwniczona, wyposażona w wieżę. Poza garażem dla wozów strażackich w remizie jest sala szkoleniowa, szatnia, łazienka, dyżurka i magazyn.

 

Łączny koszt inwestycji (w tym m.in. koszt dokumentacji projektowej czy nadzoru inwestorskiego) to 978 641,75 zł brutto.

 

- W imieniu wszystkich strażaków mogę powiedzieć, że bardzo się cieszymy i jesteśmy wdzięczni władzom gminy za pochylenie się nad tematem i decyzją o budowie remizy. Wiemy, że dla budżetu był to spory wydatek, dlatego podchodzimy do tego bardzo poważnie - mówi prezes OSP w Toszku.

 

Wszyscy zainteresowani wiedzą, że sami strażacy byli bardzo zaangażowani w powstawanie ich „nowego domu”. Ogrom włożonej pracy można było zobaczyć zwłaszcza na końcowym etapie budowy w zakresie prac wykonywanych zarówno przy obejściu jak i wewnątrz.

 

- Chcieliśmy, aby otwarcie strażnicy odbyło się jak najszybciej, ale uważam, że trzeba najpierw trochę „pomieszkać” w budynku i sprawdzić, czy spełnia swoją rolę. Czujemy się za jednostkę odpowiedzialni i musimy wszystkiego dopilnować. Mam nadzieję, że najpóźniej w maju będziemy mogli wspólnie świętować jej uroczyste otwarcie - kończy prezes OSP w Toszku.

 

Poprzednia strażnica służyła mieszkańcom ponad 100 lat, od nowej wymagać można co najmniej tyle samo.

 

MR

 

 

 

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Paczyna również biesiaduje
Dzieci wiedzą, jak zapobiegać pożarom
Bezpłatny przejazd z legitymacją
Młodzi i seniorzy

Odpowiedz