Nieudany rewanż

Nieudany rewanż

Artykuły : 
Numer wydania: 

SIATKÓWKA
 

Siatkarze Uczniowskiego Klubu Sportowego ze Strzelec Opolskich gościli na własnym parkiecie Górnika Radlin, który wywiózł z naszego miasta komplet punktów.

W pierwszej rundzie rozgrywek strzeleccy siatkarze wygrali pierwsze dwa sety w Radlinie, lecz później trzy kolejne partie padły już łupem Górnika. Przy czym w tie breaku trwała walka na przewagi wygrana ostatecznie przez Górnika. Tym razem zawodnicy oraz trenerzy i działacze liczyli na rewanż i komplet punktów.

Mecz nie zaczął się po myśli naszej drużyny. Zespół z Radlina sprawiał wrażenie drużyny bardziej skoncentrowanej na osiągnięciu dobrego wyniku, na tym, aby popełniać jak najmniej błędów. Nasz młody zespół grał zrywami, a dobre akcje zakończone skutecznymi atakami przeplatał prostymi błędami, tracąc punkty. W drugim secie niewiele się zmieniło w grze naszej drużyny. Wprawdzie goście prowadzili jednym lub dwoma punktami, lecz nasza drużyna nie potrafiła przez dłuższy czas grać dokładnie. Dopiero w końcowej fazie drugiego seta po kilku skutecznych atakach Mateusza Łysikowskiego strzelczanie objęli prowadzenie 17:16. Trwała walka punkt za punkt, a kluczowa akcja była w chwili prowadzenia naszej drużyny 21:20. Goście pomylili się w ataku i z najwyższym trudem nogą przebił piłkę na drugą stronę siatki Wilk. Niestety ten sam zawodnik chwilę później zablokował atak Łysikowskiego i Górnik wyrównał na 21:21. Kolejne bloki Wilka, Sławomira Szczygła oraz znów Wilka zakończyły seta wygraną gości.

W trzeciej partii od początku zdecydowanie lepiej spisywali się nasi gracze. W zasadzie wychodziło im wszystko: zagrywka, po której zdobywaliśmy punkty bezpośrednio albo otrzymywaliśmy piłkę na własną stronę parkietu za darmo; ataki między rękoma rywali oraz bloki szczelne i odbijające ataki przeciwników w ich parkiet. Dość szybko strzelczanie objęli prowadzenie 8:5, a później 11:8. Wzrastała ona jednak dość szybko, bo po kilku kolejnych akcjach UKS prowadził już 13:7. Asy serwisowe Łysikowskiego pozwoliły jeszcze powiększyć prowadzenie i było już 117:7. Goście do walki zerwali się, gdy nasza drużyna prowadziła już 23:11. Wprawdzie zdobyli kilka punktów zagrywką, lecz na niewiele się to zdało, bo popełnili dwa błędy i przegrali partię do 16.

Po koncertowej grze i wygraniu trzeciej partii odżyły nadzieje na wygraną w całym meczu. Niestety początek czwartej partii to powrót do tego, co nasi gracze prezentowali w dwóch pierwszych setach, bo Górnik objął prowadzenie 5:2. Mimo iż goście nie mieli zbyt kąśliwej zagrywki, to jednak zespół UKS-u miał spore problemy, żeby ją przyjmować dobrze. I od tego zaczynały się problemy, bo nie najlepsze przyjęcie powodowało, że zespół Górnika miał pole do popisu, stawiając szczelny blok. W drużynie Górnika w tym elemencie brylował Sławomir Szczygieł, mający na swoim koncie sporo występów z PlusLidze w barwach Jastrzębskiego Węgla czy ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Wraz z kolegami seriami punktował blokiem w czwartej partii. Zryw w środkowej części seta pozwolił strzelczanom dojść gości z Radlina na jeden punkt (było 15:14 dla Górnika). Niestety trzy kolejne akcje to skuteczne bloki gości i znów czteropunktowa przewaga przyjezdnych. Tej przewagi podopieczni Rolanda Dembończyka już nie zdołali odrobić, a pierwszego meczbola zakończył zablokowany przez Sławomira Szczygla atak Mateusza Łysikowskiego.

WAR

 

Protokół meczu:
UKS Strzelce Opolskie – Górnik Radlin 1:3 (22:25, 21:25, 25:16, 18:25)
UKS: Łysikowski, Walczak, Polczyk, Borowski, Fortuna, Dąbrowski, Ziółkowski, Koliński, Sobota, Lorenc, Sokołowski, Woźnica

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Triumf Mateusza
Tabele ligowe
Rozmaitości skatowe

Odpowiedz