Niemieckich żołnierzy przeniosą pod Wrocław

Niemieckich żołnierzy przeniosą pod Wrocław

Artykuły : 
Numer wydania: 

W minionym tygodniu na cmentarzu w Olszowej przeprowadzona została ekshumacja szczątków żołnierzy niemieckich, którzy stracili życie w 1945 roku. Przed miesiącem prace ekshumacyjne prowadzone były także opodal - w Kluczu. Tam znaleziono szczątki 3 żołnierzy. W olszowskiej mogile miało ich zostać pochowanych 32. Ekipa prowadząca ekshumację tylko w ciągu dwóch dni wykopała kości co najmniej 19 osób (tyle odkryto czaszek).
- Kiedy żołnierze radzieccy weszli na tutejsze tereny, zabijali wszystkie osoby w mundurach - przypomina Andrzej Latusek, członek ekipy ekshumującej. - Życie tracili nie tylko niemieccy żołnierze, lecz także kolejarze, bo nosili mundury. Dzięki wydobytym charakterystycznym szelkom czy guzikom jesteśmy jednak w stanie rozpoznać, że pod murem olszowskiego cmentarza rzeczywiście pochowani byli żołnierze Wehrmachtu.
W ziemi leżały też fragmenty ich obuwia, zegarki, hełm, flakon po perfumach, obrączka...
- Znaleźliśmy nieśmiertelniki z numerami żołnierzy i ich grupą krwi. Teraz będzie można dokładnie ustalić ich tożsamość, po wpisaniu numeru do bazy z nazwiskami żołnierzy, a potem powiadomić członków rodziny, jeśli tacy jeszcze żyją - przewiduje Andrzej Latusek.
Żołnierze spoczywali w zbiorowej mogile od 70 lat. Dlaczego akurat teraz przeprowadzana jest ekshumacja? Czy nie można było rozliczyć historii wcześniej? Grób żołnierzy niemieckich w Olszowej był zadbany, miał swojego opiekuna. Cały czas troszczyła się o niego Róża Tiszbierek, która w latach 60. przejęła to zadanie po swojej szwagierce, która przeprowadziła się na stałe do Niemiec.
- To nietakt, że po tylu latach zakłóca się spokój zmarłych - wyraża swoje niezadowolenie z ekshumacji ks. Józef Żyłka, proboszcz miejscowej parafii. - Grób w Olszowej był świadectwem historii. To miejsce poświęcone. Ludzie palili tu świeczki i przynosili kwiaty.
Ekshumacje szczątków niemieckich żołnierzy, poległych na polskich ziemiach, są prowadzone na mocy „Wspólnego Oświadczenia” premiera Tadeusza Mazowieckiego i kanclerza RFN Helmuta Kohla z listopada 1989 r. oraz traktatu między Rzeczpospolitą Polską a Republiką Federalną Niemiec o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy podpisanym w czerwcu 1991 r. Zajmuje się nimi Niemiecki Ludowy Związek Opieki nad Grobami Wojennymi (Volksbund Deutsche Kriegsgräberfürsorge) we współpracy z Fundacją Pamięć.
- Wiele rodzin z Niemiec wciąż nie wie, gdzie spoczywają ciała ich bliskich. Dzięki tej akcji być może poznają losy przodków - wyjaśnia sens działań Harald Schrödter z ekipy antropologiczno-archeologicznej.
- W czasach komunizmu ekshumacja była niemożliwa. Po 1989 roku stopniowo Volksbund docierał do grobów żołnierzy niemieckich. O tym z Olszowej powiadomiła nas pani, która do lat 60. się nim opiekowała, a potem wyjechała - relacjonuje Andrzej Latusek i przybliża procedurę przed ekshumacją: Trzeba zgromadzić odpowiednią dokumentację. Musimy mieć zezwolenia sanepidu, Czerwonego Krzyża, mniejszości niemieckiej czy parafii. Wszystko bardzo długo trwa.
Ekshumacje planowane są też w innych miejscach naszego powiatu. Nie zwrócą życia ludziom. Nie zmienią biegu historii. Być może pomogą niektórym bliskim odzyskać szczątki ich ukochanych dziadków, ojców, braci... by pochylić się nad ich grobami. Ciała żołnierzy, jeśli rodzina nie zdecyduje inaczej, spoczną na utrzymywanym przez Niemców cmentarzu wojennym w Nadolicach Wielkich pod Wrocławiem.
Justyna Kubik

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Wóz do zadań specjalnych
Nie chcemy biogazowni!
Skarżą się na brak mydła
Dlaczego koszykówka?
Powiesił się, ale...

Odpowiedz