fbpx Nie starzejemy się! | Strzelec Opolski

Nie starzejemy się!

Nie starzejemy się!

Artykuły : 
Numer wydania: 

[img_assist|nid=195|title=Absolwenci szkoły podstawowej w Krośnicy|desc=|link=popup|align=left|width=150|height=100]Spotkanie absolwentów to duże przeżycie – przynajmniej tak twierdzą absolwenci szkoły podstawowej w Krośnicy z roku 1972.
Chociaż 35 lat temu opuścili mury, większość z nich utrzymuje ze sobą zażyłe kontakty. Wspólne spotkanie w klasowym gronie to jednak niepowtarzalna okazja do wspomnień, przypomnienia sobie zdarzeń i ludzi sprzed lat.
W miniony weekend krośniczanie spotkali się w 35 rocznicę zakończenia edukacji w podstawówce, większość z nich w tym roku obchodziła też swoje pięćdziesiąte urodziny – okazja do świętowania była więc podwójna. Program spotkania był dość nietypowy. Niegdysiejsi uczniowie musieli bowiem przeżyć dzień w szkole jeszcze raz... mieli lekcję wychowawczą, odbyły się też wybory samorządu: przewodniczącym został Arnold Golec, skarbnikiem Krystyna Richter, a dyżurnymi - obecny sołtys Krośnicy Jan Błyszcz i Krystyna Warzecha.
- Nasi byli nauczyciele przeprowadzili nawet kilka krótkich lekcji, takich jak język polski, śpiew i matematyka – informuje uczestnik spotkania Rajnard Staś.
- To niezwykle uczucie cofnąć się o tyle lat. Przypomnieć sobie lekcje z panią Anną Niewiak czy Jadwigą Gomołą - relacjonuje Jan Błyszcz.
Po „lekcjach” wszyscy razem zwiedzili też szkołę, która przez lata bardzo się zmieniła. W sobotę o godzinie 16.00 została odprawiona msza św. w intencji absolwentów.
- Nie zapomnieliśmy też o tych, którzy od nas odeszli. Podczas mszy modliliśmy się za zmarłych nauczycieli i naszego kolegę, którego nie ma już wśród nas – mówi Rajnard Staś.
Spotkanie zakończyło się zabawą absolwentów i zaproszonych gości. W sali OSP w Krośnicy było hucznie i gwarno prawie do rana.
Nie starczyło jednak dnia na wspólne rozmowy i wspominki. Trzeba się było spotkać jeszcze w niedzielę...
- Atmosfera była wspaniała. Na imprezie zjawiło się 20 osób z trzydziestu, które chodziły razem do klasy. Wielu z nas zostało w swoich rodzinnych wioskach w Krośnicy czy Boryczy. Są jednak i tacy, którzy stąd wyjechali, na przykład do Niemiec. W miniony weekend stawili się jednak na wezwanie kolegów i zasiedli w swojej starej szkolnej ławce. – cieszy się Rajnard Śtaś.
To pewnie zachęci organizatorów Krystynę Richter, Arnolda Golca oraz Rajnarda Stasia do przygotowania kolejnych uroczystych zjazdów klasowych. Następny zaplanowano za pięć lat.
bea

Odpowiedz