Nadciąga smog! Brońmy się!

Nadciąga smog! Brońmy się!

Artykuły : 
Numer wydania: 

Wieś kojarzy się mieszczuchom z czystym powietrzem. Uważają oni, że tu można odetchnąć od ulicznego zgiełku, smrodu spalin... Czy rzeczywiście? Zimą raczej nie... Aut jest może mniej niż w mieście, ale za to z kominów wielu domów wali wielkimi kłębami duszący dym. O orzeźwiających spacerach można zapomnieć, a okna lepiej szczelnie zamknąć.

 

Niebezpieczny smog, pochodzi z domowych palenisk, a przecież można go ograniczyć - wszystko zależy od nas samych.

 

Krzysztof Graca, mieszkaniec Izbicka - tuż przed rozpoczęciem sezonu grzewczego postanowił wpłynąć na świadomość społeczeństwa. Pobrał ulotkę ze strony czysteogrzewanie.pl zawierającą instrukcję jak prawidłowo palić w kotle, kominku, piecu kaflowym, etc.

 

 

- Informacje na ten temat zbierałem już od dłuższego czasu. Impuls do działania dał mi pewien słoneczny dzień. Chciałem go spędzić z moim dwuletnim synem na dworze. Niestety z powodu wszechobecnego dymu było to niemożliwe. A przecież, gdy nadejdzie zima, będzie jeszcze gorzej... Postanowiłem jakoś zaradzić nadciągającemu smogowi. Wydrukowałem ulotki i rozwiozłem je po okolicy. Trafiły one do każdego domu w Izbicku, Ligocie, Utracie, Grabowie, Suchodańcu i Otmicach.

 

Zawierają między innymi informacje o metodzie tzw. „górnego spalania”. Wiele osób o niej wie, ale mało stosuje ją w praktyce.

 

- Ludzie mają swoje wymówki np. że trzeba zbyt długo czekać na rozpalenie albo że w ich piecu „to nie działa”. Tymczasem kocioł, owszem rozpala się troszeczkę dłużej (dodatkowo ok. 15 min), ale ta sama ilość węgla potrafi palić się do 4h dłużej! Ponadto długotrwałe, jednostajne podtrzymywanie określonej temperatury jest ergonomiczne - tłumaczy pan Krzysztof. - Metodę da się zastosować w każdym piecu górnego spalania, trzeba tylko poznać swój sprzęt, zrobić kilka prób. Warto się zainteresować tematem, poczytać, zajrzeć na YouTube - z korzyścią dla własnego portfela i zdrowia bliskich - zachęca.

 

Użytkownicy pieców coraz częściej narzekają, że winę za czarne kłęby spalin ponosi niskiej jakości węgiel.

 

- Paląc „od dołu” (czyli źle!) w kotle górnego spalania jakość opału nie odgrywa większej roli - twierdzi Krzysztof Graca. - Gdyż większość paliwa lotnego (tj. wartościowej energii) i tak ucieknie przez komin, zamiast spalić się w piecu i dać więcej energii cieplnej - uważa izbiczanin.

 

Jakie korzyści mamy z prawidłowego rozpalania? W piecu są płomienie lub żar, nigdy nie snuje się siwy dym. Komin nie kopci „jak wściekły” ani przez minutę, nie osadza się w nim smoła, jedynie niewiele suchej i sypkiej sadzy. Co ważne, zwłaszcza dla tych, którzy zwykle narzekają na wysokie ceny opału - można zaoszczędzić ok. 1-1,5 t węgla na sezon!

 

- Niestety, pomimo akcji informacyjnej, doniesień w mediach, etc. z kominów nadal wije się szkodliwy dym, co mnie osobiście smuci - przyznaje pan Krzysztof. - Dla tych nieprzekonanych do zmiany techniki palenia, chcę przygotować pokaz, na którym w dwóch piecykach będzie spalany węgiel według różnych metod. Przy okazji sprawdzimy ilość dymu, czas rozpalania oraz długość spalania wsypanej porcji opału. Oczywiście nie mam wątpliwości, w którym przypadku efekt będzie lepszy. Mam plan odwiedzić również szkołę w Izbicku, aby uczniom klas 7 i 8 pokazać, że można palić ekologiczniej i oszczędniej. Chciałbym, aby poznali ten temat i w przyszłości nie opierali swej wiedzy na złych informacjach i przyzwyczajeniach - zapowiada.

 

O terminie pokazu poinformujemy Czytelników na naszych łamach. Mamy nadzieję, że akcja pana Krzysztofa szybko odniesie skutek i w tym sezonie odetchniemy pełną piersią i dojrzymy błękit nieba, a nie tylko brunatne kłęby dymu...

 

bea

 

 

 

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Zasłużona dla Opolszczyzny!
W Poznowicach znów o świniach...
Świętowali jubilaci

Odpowiedz