Małżeństwo trzeba reklamować

Małżeństwo trzeba reklamować

Artykuły : 
Numer wydania: 

W minionym tygodniu na Górze Św. Anny obchodzono Święto Młodzieży, które prócz wspólnej modlitwy bogate było w spotkania z ciekawymi ludźmi. Młodzi mogli się spotkać m.in. z Kasią i Pawłem Kaczmarkami, którzy polecali sakrament małżeństwa i opowiedzieli o współczesnych problemach młodych par. Kasia na co dzień pracuje w ośrodku adopcyjnym, Paweł jako nauczyciel. Razem są również kuratorami w Sądzie Rejonowym we Wrocławiu. Paweł spędził 6 lat w seminarium u ojców franciszkanów, ale Góra Św. Anny zmieniła jego plany - podczas rekolekcji poznał tu swoją żonę. Jak sam mówi:

 

- Bóg zmienił moją drogę i powołał do innego sakramentu – małżeństwa, w którym trwam już 3 lata.

 

Małżonkowie wykład rozpoczęli od wyjaśnienia, że nie ma dwóch połówek, a idealny związek nie istnieje. Każdy człowiek jest całością w oczach Boga i nie istnieje jedna przeznaczona mu osoba. Nagłaśnianie rozwodów, zdrad i separacji powoduje, że małżeństwo wydaje się coraz bardziej odległe dla młodych ludzi. Podkreślali jak ważny jest okres narzeczeństwa, zachęcali do wykorzystania go do budowania wspólnych relacji ze sobą, rodzinami, poznania potrzeb swoich i drugiej osoby. Obecnie ten czas sprowadzany jest do wyboru sali, dekoracji czy zespołu. Urok narzeczeństwa to również możliwość mieszkania osobno, aby móc zatęsknić za sobą. Omawiając słowa przysięgi małżeńskiej zwrócili uwagę, że to nasz świadomy wybór, który przyjmujemy na swoje barki z przeszłością, teraźniejszością i przyszłością drugiego człowieka.

 

- To ogromna odpowiedzialność i zobowiązanie, któremu musimy sprostać. Żaden urzędnik Stanu Cywilnego nie zagwarantuje nam pomocy w razie kryzysu w małżeństwie, a Bóg jest z nami zawsze i nigdy nie zostawi nas samych – podkreślali.

 

Spotykając się z wieloma rodzinami podczas swojej pracy kuratora, zauważyli, że ludzie się rozwodzą, bo się nie znają. Brak rozmowy o swoich potrzebach, oczekiwaniach wobec współmałżonka, o których nie mówimy, a chcemy, aby były spełnione - rodzi wiele konfliktów.

 

- Ojcowie „wylogowali” się z wychowania swoich dzieci, tę funkcję powierzyli matce. Do prawidłowego funkcjonowania potrzeba relacji matki, relacji ojca, miłości rodziców do siebie i Boga. Najukochańsza babcia czy dziadek nie zastąpi rodziców - przestrzegali. - Dzieci uczą się przez naśladowanie, ważne, aby nauczyć ich rozmowy, a także słuchania drugiego człowieka - mówili młodym. - Staramy się zasypiać w zgodzie, bez kłótni i niewyjaśnionych spraw, to znacznie ułatwia komunikowanie się ze współmałżonkiem od samego rana...

 

Joanna Krok

 

 

 

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Wakacje z LOKiR-em
Silny wiatr, połamane drzewa
Odjechana domówka!
Nowe kursy na wakacje

Odpowiedz