fbpx Madonna popłynie do Teksasu | Strzelec Opolski

Madonna popłynie do Teksasu

Madonna popłynie do Teksasu

Artykuły : 
Numer wydania: 

Pięciometrowa figura przedstawiająca Matkę Boską popłynie do Teksasu do... Panny Marii. Jest to najstarsza osada Ślązaków w Stanach Zjednoczonych, założona w 1854 roku przez emigrantów z Górnego Śląska. Kierował nimi ksiądz Leopold Moczygemba, który podchodził z Płużnicy.

 

- Teksańczycy zażyczyli sobie figurę, która będzie stała w miejscu, w którym krzyżują się główne drogi wjazdowe do miejscowości Panna Maria. Będzie to symbol, jak również kierunkowskaz, że właśnie tam znajduje się Panna Maria. Oprócz figury powstanie tam jeszcze kamienne miejsce z dużym liternictwem, głoszącym nazwę osady - opowiada Grzegorz Halupczok z Odlewni Artystycznej Art Odlew z Opola, która podjęła  się wykonania figury.

 

Współcześnie śląscy Teksańczycy chętnie odwiedzają nasze tereny i szukają tutaj swoich przodków. Pomaga im w tym pochodzący ze Sławięcic ksiądz Franciszek Kurzaj, który obecnie jest proboszczem w polskiej parafii św. Stanisława w Banderze (miasto partnerskie Strzelec Opolskich). W latach 1987-95 był proboszczem parafii w miejscowości Panna Maria. Do opolskiej odlewni trzy lata temu trafił brat księdza Kurzaja, który przedstawił artystom pomysł na figurę. Teksańczykom zależało na tym, żeby wykonaniem dzieła zajęła się firma ze Śląska, czyli miejsca, z którego się wywodzą.

 

- Zaczęliśmy myśleć nad figurą, wykonaliśmy metrową miniaturę, która zmieniała się na podstawie spostrzeżeń i uwag Teksańczyków. To był długi proces, trwał około roku. Długo pracowaliśmy nad twarzą, dopieszczaliśmy ją. Kiedy powstała ostateczna wersja miniatury, Amerykanie byli zadowoleni i dostaliśmy przyzwolenie na rozpoczęcie prac - dodaje Grzegorz Halupczok.

 

Na tej podstawie wykonano model z gipsu w skali 1:1. Jego twórcą był Przemysław Wolny, artysta rzeźbiarz z Opola. Kiedy gotowy model trafił do odlewni, został podzielony na cztery części, a każda z nich została osobno odlana. Następnie całość została zespolona za pomocą wewnętrznej konstrukcji i spawu.

 

- Miesiąc temu Madonna była już złożona. Ksiądz Kurzaj odwiedził nas i zobaczył pomnik. Choć nie był wtedy on całkowicie pomalowany, to wszystkim bardzo się spodobał - dodaje Halupczok.

 

W poniedziałek, 17 czerwca, figura nabrała koloru. Teraz czeka ją podróż do Teksasu, tam najprawdopodobniej trafi jesienią.

 

***

 

Śląscy Teksańczycy po raz kolejny zawitali na ziemię strzelecką. Amerykanie z polskimi korzeniami, na czele z księdzem Franciszkiem Kurzajem, na początku czerwca odwiedzili miejscowości, skąd ponad 160 lat temu wyjechali ich przodkowie. Grupa około 50 osób zwiedziła m.in. Jemielnicę, Strzelce i Płużnicę. Dodatkowo Amerykanie zobaczyli Kraków, Piekary, Olesno i kilka innych śląskich miast, kosztowali lokalnych potraw. Przyjezdnym z Zachodu najbardziej zależało na poznaniu osób, które mają takie same nazwisko jak oni. Kilka osób o nazwisku Ibrom spotkało się z burmistrzem Ujazdu Hubertem Ibromem. Dla Amerykanów była to wyprawa życia oraz powrót do rodzinnych korzeni. Nie kryli zachwytu pięknymi terenami i zastanawiali się, dlaczego ich rodziny kiedyś wyjechały na Zachód.

 

Goście wzięli również udział w Dniach Ziemi Strzeleckiej, które odbyły się w pierwszy weekend czerwca. Była to już 30. wyprawa Amerykanów na Śląsk, którą zorganizował ksiądz Franciszek Kurzaj.

 

JG

 

 

 

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Wypadek na łuku drogi
Uważajcie nad wodą!
Internet dla Europy
Upał a nauka
Nie żegnamy Jazłowieckiej!
Ich głowy z drewna
Podejrzany o zabójstwo złapany
Czytelnicy widzą i słyszą
Przemycała narkotyki w staniku

Odpowiedz