fbpx Łatwo jest jechać z górki | Strzelec Opolski

Łatwo jest jechać z górki

Łatwo jest jechać z górki

Artykuły : 
Numer wydania: 

Pochodzący z Kolonowskiego student 3 roku wychowania fizycznego, Robert Ćwikliński, jest pierwszym na świecie kibicem, który - jadąc samotnie na rowerze od jednego klubu sportowego do drugiego - zbiera pieniądze dla opolskich fundacji. W ciągu dwóch wypraw przejechał już 4 500 kilometrów i zebrał 25 tysięcy złotych. Wolontariusz roku 2015 zaprosił na spotkanie mieszkańców rodzinnej miejscowości, aby opowiedzieć im o tym, co robi.

- Mój brat, Łukasz, który samotnie przejechał pustynię Gobi, żeby pomóc opolskiej Betanii, zaprosił mnie kiedyś do hospicjum - Robert wspomina, w jaki sposób narodziła się idea „Kibicowskiej wyprawy”. - Pomyślałem wtedy, że może nie jestem stworzony do trzymania umierających za rękę albo czytania im książek, ale za to mogę pomóc w inny sposób.

Kibic i wolontariusz mówi, że pomóc może każdy.

- Życie to nie tylko praca czy szkoła - stwierdza. - Póki jesteśmy zdrowi i póki mamy siłę, warto zrobić coś dla innych. Tym bardziej, że choroba może dotknąć nas samych albo naszych bliskich. Tego nigdy nie możemy być pewni.

Robert Ćwikliński, mimo że jest pomysłodawcą akcji i to on samotnie pokonuje na rowerze zaplanowaną trasę, wielokrotnie powtarza, że sam nie dałby rady.

- To kluby i kibice mnie wspierają - mówi. - Dzięki klubom mam koszulki, z których dochód przeznaczam na opolskie stowarzyszenia, a dzięki kibicom mam gdzie spać i co jeść. To kibice kupują koszulki. Ja tylko pokonuję trasę.

Wolontariusz jest przekonany o sile swojej akcji, ponad podziałami.

- Na co dzień z kibicami niektórych klubów po prostu się nie lubimy, to żadna tajemnica - stwierdza. - Ale w przypadku szczytnego celu wszyscy jesteśmy po prostu kibicami, wspieramy się i pomagamy. Bo kibice to nie bandyci!

Robert Ćwikliński tak określa to, co robi:

- Łatwo jest jechać z wiatrem i z górki - podsumowuje spotkanie. - Sztuką jest jechać, kiedy nie wszystko gra, gonią terminy, wieje lub leje. Ale w szczytnym celu - warto!

Trasa kolejnej „Kibicowskiej wyprawy”, której celem są tym razem kluby angielskie, rusza 15 lipca.

Anna Szaton

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Wypalanie traw to głupota!
Przeczytano, przyzwolono i podpisano...
Łatanie na nic...
I popiół, i zielone

Odpowiedz