Kto zastrasza mieszkańców Dziewkowic?

Kto zastrasza mieszkańców Dziewkowic?

Artykuły : 
Numer wydania: 

Kilka tygodni temu na naszych łamach pisaliśmy o rolniku z Dziewkowic, któremu ktoś wrzucił do lucerny stalowe wióry. Sprawa została zgłoszona na policję. Podobne zdarzenie dotknęło teraz inną rodzinę – też z Dziewkowic.

 

Państwo Aniołowie nie śpią po nocach. Ktoś kilka razy próbował otruć ich psy. Pierwszy raz udało im się pozbierać wrzucone jedzenie i zwierzęta nie zdążyły go zjeść.

 

W nocy z 31 maja na 1 czerwca znowu usłyszeli podejrzany trzask.

 

- Wybiegliśmy z domu i się wystraszyliśmy. Cały kojec był w wymiotach, psy były bardzo osłabione. Na podłodze było widać resztki jedzenia. To chyba był pasztet nafaszerowany jakimś świństwem – opowiada Jerzy Anioł. – Na początku myśleliśmy, że to przypadek, ale ewidentnie ktoś chce otruć nasze psy – dodaje.

 

Rodzina postanowiła być czujna i przy kojcu zamontowała kamery. Z 13 na 14 czerwca obudziło ich szczekanie psów. Szybko wybiegli z domu: pan Jerzy bocznymi drzwiami, żeby szybko pobiec do kojca i wyciągnąć podrzuconą do budy reklamówkę z zatrutym jedzeniem, a Michał przednimi. Młody mężczyzna zobaczył wtedy sąsiada wjeżdżającego rowerem na swoje podwórko. Rozpoznali go też na nagraniu.

 

- Na nagraniu widać, że ktoś o godz. 1.37 wrzuca coś do legowiska psów. Po ruchach widać, że robi to bardzo szybko, tak, żeby nikt go nie złapał – mówi Jerzy Anioł.

 

- Kiedy po wiosce rozeszła się informacja, że mamy nagranie z tej feralnej nocy - mieliśmy przez chwilę spokój. Jednak w poniedziałek, 18 czerwca, w nocy znowu ktoś przejeżdżał rowerem koło naszego domu. Pewnie to była ta sama osoba i sprawdzała czy rzeczywiście zamontowaliśmy kamery – przypuszcza Michał Anioł.

 

Dlaczego ktoś to robi? Czy powodem jest ludzka złość i zawiść? Szaleniec raczej nie robi tego, żeby uciszyć szczekające psy, bo zwierzęta są małe, potulne i ciche.

 

Podrzucone jedzenie jest badane. Państwo Aniołowie udostępnili nam nagrania z monitoringu i zdjęcia, na których widać całe zdarzenie. Tymi samymi materiałami dysponuje policja, która zajmuje się sprawą. Miejmy nadzieję, że to pozwoli na szybkie złapanie winnego.

 

JG

 

 

 

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Dziarscy seniorzy
Kultura łączy
Wreszcie się doczekali

Odpowiedz